"CIEŃ GÓRY" GREGORY DAVID ROBERTS

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2 VI 2016 r.
Ilość stron: 800
Źródło ilustracji: www.marginesy.com.pl

"Cień góry" to kontynuacja dobrze przyjętej książki "Shantaram". Lin stracił dwie najważniejsze dla siebie osoby - przewodnika duchowego i ukochaną Karlę. Po kolejnej nielegalnej akcji wraca do Bombaju, który nie jest już taki sam, jest nie do poznania. Wielu przyjaciół Lin odeszło, szefowie mafii prześcigają się z działaniach, a osławiony święty człowiek kwestionuje wszystko co było ważne dla Lin. Mężczyzna musi odnaleźć sens swego życia. Nie może opuścić Miasta Wysp, nie pozwoli mu na to Karla i obietnica, którą złożył przed laty. 

Główny bohater to niezwykle ciekawa postać. Lin (skrót od Lindsay) to zbieg, jeździ na motocyklu, cytuje wielkich pisarzy. Mężczyzna za wszelką cenę pragnie zapomnieć o swojej ukochanej Karli, która poślubiła milionera. Chcąc o niej zapomnieć spotyka się z Lisą. Wikła się w wiele niebezpiecznych sytuacji. Pisarz wiedzie go przez brutalny świat, pełen morderstw i brutalnych spotkań. Rozbudowana fabuła obejmuje porachunki gangów, lokalne napięcia pomiędzy irańskimi i afgańskimi emigrantami. Nie sposób opisać wszystkiego, czego też nie chcę czynić. Nie chcę odbierać Wam przyjemności. 

Książka zawiera wiele znaków, które Czytelnik musi sam odnaleźć.  Roberts w niezwykły sposób oddaje klimat tamtego regionu. Zachwycił mnie Bombaj... wspaniałe, fascynujące i tętniące życiem miasto, pełne tajemnic i niebezpieczeństw. Co ciekawe jest zarówno olśniewające, zapierające dech w piersiach, jak i brzydkie, odpychające. W dużej mierze dzięki opisom miasta książka "żyje". Autorowi udało się idealnie oddać atmosferę Indii, razem z nim czujemy wyjątkowość tego miejsca. Urzekła mnie architektura, zwyczaje i ludzie. To właśnie tym ostatnim poświęcił najwięcej czasu, i to oni sprawiają, że czyta się ją tak dobrze. Główny bohater czynnie uczestniczy w życiu społeczności, nie jest biernym obserwatorem, żyje razem z Bombajem. Czytamy z zapartych tchem, śledzimy dynamiczną akcję, śmiejemy się i płaczemy. Powieść wydaje się kompletna, jest w niej wszystko świetni bohaterowie, fascynująca fabuła i egzotyczne miejsce w tle. 

Książka "Cień góry" jest bardzo podobna do poprzedniej części, i nie chodzi tylko o grubość. W obu powieściach na pochwałę zasługuje narracja, niezwykle żywa, od czasu do czasu zwalnia, by dać odetchnąć Czytelnikowi. Wielu przypisuje Robertsowi podobieństwo do głównego bohatera. Sam został skazany i trafił do więzienia w Australii, skąd udało mu się zbiec. Ile w tym prawdy, tego jest pewien tylko autor. Książka ma jedną podstawową wadę! "Zasysa" jeśli macie niecierpiącą zwłoki pracę, to nawet nie zaczynajcie czytać, bo wpadniecie. Powieść nie pozwala odpocząć, totalnie pochłania i nie daje szans na ucieczkę.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Marginesy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger