"UDRĘKA BRAKU POŻĄDANIA" JANUSZ L. WIŚNIEWSKI

Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 31 III 2016 r.
Ilość stron: 128

Dużo czasu minęło odkąd pierwszy raz sięgnęłam po pierwszą książkę Janusza L. Wiśniewskiego. Oj, zachwyciłam się wtedy i muszę przyznać do tej pory zachwycam się jego opowiadaniami. Razem z jego bohaterami doświadczam smutku, strachu, samotności, radości i szczęścia. Z niecierpliwością czekałam na kolejne powieści. Z perspektywy czasu dostrzegłam, że autor podąża za zmianami, które dokonują się w społeczeństwie, jest niezwykły obserwatorem. Zawsze ujmuje mnie to, że są na świecie mężczyźni, którzy bez zbytniego ubarwiania potrafią pięknie mówić o emocjach. 

"Udręka braku pożądania" to zbiór opowiadań, felietonów, które poruszają całe spectrum ludzkich doświadczeń. Jestem wielką fanką jego twórczości i nie mogłam doczekać się kolejnej pozycji. Opowiadania Wiśniewskiego wzruszają, ujmują, momentami trochę złoszczą i irytują. Można się nimi delektować, wolno czytać, byleby jak najdłużej pozostać w świecie jego postaci. Jego teksty są błyskotliwe, intymne, poza tym autor ma jedną cudną przypadłość, urywa daną opowieść, pozwalając czytelnikowi na własną interpretację i zakończenie.

"Udręka braku pożądania" to zbiór historii o ludziach i ich przeznaczeniu. Te krótkie opowiadania poruszają to, co w człowieku najważniejsze: tęsknotę za miłością, rozpacz po rozwodzie, tęsknotę za miłością i lęk przed starością. Autor w krótkich opowiadaniach pisze o trudnych i wstydliwych tematach, takich jak: menopauza, pedofilia, o ofiarach przemocy domowej i porzuconych małżonkach. Autor pokazuje, że nawet po najbardziej bolesnych doświadczeniach jest nadzieja na lepsze jutro.

Janusz L. Wiśniewski ma niesłychany dar przyciągania słuchaczy i niezwykły urok, który sprawia, że nie chce się od niego odejść podczas spotkań autorskich. Myślę, że dzięki swojej autentyczności jego książki cieszą się taką popularnością. Ujmuje mnie to męskie spojrzenie na świat kobiet, wrażliwość i delikatność. W swoje historie przemyca chemię i fizykę, którymi zajmuje się na co dzień. 

"Udręka braku pożądania" to bez wątpienia pozycja godna uwagi, warto sobie ją dawkować. Poszczególne historie pozwalają pomyśleć, zatrzymać się. Wymagają czasu i cierpliwości. Jestem pewna, że trafią do wielu, bo autor potrafi w cudowny sposób opisać świat.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

3 komentarze:

  1. Do tej pory czytałam tylko Samotność w sieci Wiśniewskiego i byłam zadowolona. Myślę, że opowiadania jeszcze bardziej przypadną mi do gustu:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W zbiorach opowiadań Wiśniewskiego niepokoi mnie zawsze to, iż można natknąć się na to samo opowiadanie w różnych wydaniach.

    Natomiast Janusz L. Wiśniewski tak pisze o kobietach, że gdybym nie widziała go naocznie miałabym pewne podejrzenia względem niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy się skuszę, bo mam permanentny wstręt do opowiadań i felietonów. Nie wiem jeszcze dlaczego, nie próbuję tego tłumaczyć, aczkolwiek niekiedy się zmuszam. Bywa, że wypada dobrze i bywa, że wypada źle. Stawiam autorowi wysoką poprzeczkę i jeśli uda mu się mnie zaskoczyć zbiorem felietonów, wygrywa.
    Zapraszam na konkurs!
    http://ksiegoteka.blogspot.com/2016/04/donikad-konrad-czerski.html?showComment=1460139547087#c2199479657326206603

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger