"NAŚLADOWCY" INGAR JOHNSRUD

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2016 r.
Ilość stron: 504
Źródło ilustracji: otwarte.eu

Rączka do góry, kto kojarzy z lekcji historii najazd Wandalów na starożytny Rzym? Przybyli niespodziewanie. Niewiele było im potrzebne by zniszczyć to potężne miasto. Ale do rzeczy, co Wandalowie mają wspólnego z dzisiejszą recenzją? Istnieją takie książki, które ujmują czytelników. Przykładem takiej pozycji są „Naśladowcy”, którzy niedługo pojawią się w księgarniach. Myślę, że tak jak Wandalowie podbili Rzym, tak „Naśladowcy” podbiją serca czytelników. Ale do rzeczy, o czym jest ta opowieść.

Fredrik Beier to rozwiedziony, skonfliktowany z przełożonym komisarz norweskiej policji. Policjant liczył na rutynowe śledztwo w sprawie zaginionej kobiety. Zaskoczyło go to, co zastał w siedzibie sekty Boskie Światło. Makabryczne odkrycie zaszokowało nawet doświadczonych funkcjonariuszy. Mężczyzna razem ze swoją partnerką Kafą Iqbal, trafił w środek krwawego cyklopu. Kolejne ofiary okrutnych eksperymentów medycznych, prowadzą ich w głąb mrocznej historii, która sięga czasów II wojny światowej. Mordercom jest tajemniczy mężczyzna bez twarzy. W gęstej sieci podejrzeń myśliwy staje się zwierzyną a przyjaciele wrogami.

Ingar Johnsrud w doskonały sposób buduje narrację. Jego znakiem rozpoznawczym są opisy postępów w śledztwie, nowe tropy i ślady. Autor stworzył oryginalnych bohaterów, którzy mają swoje jasne i ciemne strony. Silnie zarysowani bohaterowie, o konkretnych cechach osobowości to walor pozycji. Czytelnik momentami może mieć problem z rozróżnieniem kto jest ofiarą, a kto mordercą. Autor świetnie się bawi budując kolejne wątki i relacje między postaciami. Dla przykładu, Fredrik Beier to przystojny policjant, który boryka się z problemami osobistymi. Chodzi własnymi ścieżkami, ufa tylko swojemu partnerowi, złapał niejednego mordercę. Prawdą jest, że lubi kobiety, można rzec, że wręcz uwielbia, ale to przecież normalne u typowego samca alfa J Ingar Johnsrud powołując do życia Fredrika Beiera stworzył postać z krwi i kości. Z jednej strony boryka się z problemami z przeszłości, które rzutują na jego obecne życie. To, co wówczas się wydarzyło zmieniło jego sposób patrzenia na świat, pracę, związki. Nie brak mu jednak zalet, jest doskonałym policjantem, z dużym doświadczeniem zawodowym, którego umiejętności się ceni. Momentami zastanawiałam się, kto gra po dobrej stronie. Autor miesza i kombinuje. Opisy eksperymentów medycznych dokonywanych na bezbronnych ofiarach przyprawiają o dreszcze.

Co dostajemy? Zagadkowe, okrutne morderstwo. Intrygujących bohaterów. Pełne nagłych zwrotów akcji śledztwo. Tajemnice z przeszłości. I zaskakujące zakończenie. To wszystko i jeszcze więcej, czyli nietuzinkowy kryminał z domieszką historii. Aha i gęsią skórkę przy opisach mordercy. Książka zaskakująca i inna. Dynamiczna akcja sprawia, że natychmiast chcesz poznać prawdę. Chcesz ująć mordercę. Książka „Naśladowcy” okazała się niezłym kryminałem i doskonałym debiutem pisarza, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić go fanom gatunku, albo również tym wszystkim, którzy mają ochotę na dobrze i ciekawie napisaną pozycję. Mogę zapewnić nie będzie to czas stracony.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwartemu


2 komentarze:

  1. Kiedyś po nią na pewno sięgnę, gdyż spodobał mi się ostatnio ten gatunek. Mam jednak jeszcze sporo zaległości do nadrobienia, także wszystko w swoim czasie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja, ja kojarzę ten najazd ! Nie z lekcji historii, ale że to moje hobby, gdzieś natrafiłam na tę historię. A ten kryminał mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger