"PODRÓŻE Z OWOCEM GRANATU"
SUE MONK KIDD, ANN KIDD TAYLOR

Okładka książki Podróże z owocem granatuWydawnictwo: Literackie
Data wydania: 17 III 2016 r.
Ilość stron: 312
Źródło ilustracji: www.wydawnictwoliterackie.pl

Nie wiem czego się spodziewałam sięgając po tę powieść. Liczne, dobre recenzje sprawiły, że miałam wielką ochotę ją przeczytać. Po lekturze mogę z przyjemnością potwierdzić, że pozytywne opinie na temat „Podróże z owocem granatu” mają odzwierciedlenie w historii. Jest to przejmująca opowieść o trudnych relacjach między matką i córką, depresji, poszukiwaniu własnego miejsca i odkrywaniu kobiecości.

W książce Sue Monk Kidd i Ann Kidd Taylor splatają się głosy matki i córki, które stoją na rozdrożu dróg. Sue Monk Kidd zmaga się z kryzysem wieku średniego i twórczą zapaścią. Jej 22-letnia córka Ann z depresją. Obie kobiety opisują swoje wspomnienia z podróży po Grecji, Turcji i Francji, gdzie na nowo uczyły się siebie. To poruszający zapis więzi matki i córki.

„Podróże z owocem granatu” to zapis podróży dojrzałej kobiety i młodej dziewczyny. Jest to relacja ukazująca życie w jego słodko-gorzkim wydaniu. Nie brakuje w niej rozczarowań, wątpliwości, bolesnych wspomnień, ale jest też radość, próba odnalezienia siebie, własnej kobiecości i swego miejsca na ziemi. Książka traktuje przede wszystkim o trudnych relacjach między matką a córką. Chociaż tematyka wydaje się nieco ciężka, nie nuży ani przez moment. Ukazuje pewien wycinek ludzkiego życia, który znajduje odzwierciedlenie w życiu wielu kobiet.

Obie autorki w doskonały sposób posługują się słowem. Bez większego wysiłku malują wszystko to czego doświadczają, co widzą i przeżywają. Zresztą nie tylko emocje są wyrazem talentu obu pań, ale również krajobraz i zabytki. Bohaterki opisując swoje podróże sprawiają, że każda kobieta może utożsamić się z którąś z nich. Starsze panie przeżywają razem z Sue Monk Kidd kryzys wieku średniego. Chociaż wiele z nich nie może pogodzić się z upływającym czasem to jednak muszą zaakceptować zmiany, które się w nich dokonują. Z kolei Ann boryka się problemami współczesnych młodych kobiet, które dopiero wkraczają w życie. Muszą zmierzyć się ze swymi wątpliwościami i troskami.

Jednak „Podróże z owocem granatu” to nie tylko opowieść o kobiecości. W powieści przewija się szereg zabytków i miejsc, które zwiedzały obie kobiety, i choć są bardzo subtelnie wplecione w rozważania, odgrywają ważną rolę i jeszcze mocniej osadzają w kontekście opowieść o dylematach współczesnych pań. Razem z nimi poznajemy historię Joanny d’Arc, Madonny, Ateny czy Persefony. Wydaje się, że nie można ich porównywać, jednak każda z nich posiadała pewien niesamowity pierwiastek, który powinna odnaleźć w sobie każda kobieta. Wszystko to sprawia, że wczuwamy się w sytuację Sue i jej córki. Priorytetem nie była dynamika, ale wieloaspektowa opowieść, którą warto poznać – czy to dla wątków historycznych, filozoficznych czy psychologicznych. Bo autorki w doskonały sposób ukazały rozterki wewnętrze. Polecam J

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

"ZIMOWE PANNY" CRISTINA SANCHEZ-ANDRADE

"ZIMOWE PANNY" CRISTINA SANCHEZ-ANDRADE
"ZIMOWE PANNY" CRISTINA SANCHEZ-ANDRADE

Okładka książki Zimowe PannyWydawnictwo: MUZA 
Data wydania: 24 II 2016 r.
Ilość stron: 320

Pewnego dnia do małej wioski położonej w hiszpańskiej Galicji wracają dawno niewidziane siostry, Saladina i Dolores. Kobiety opuściły wieś, jako dziewczynki, tuż po tym jak w Hiszpanii rozpętała się wojna domowa, a ich dziadek został aresztowany. Siostry wprowadzają się do domu dziadka. Wiodą spokojne życie, zajmując się krawiectwem, sprzątaniem, umilają sobie czas sprzeczając się i plotkując o gwiazdach kina. Ciekawscy mieszkańcy wsi chcąc poznać powód powrotu kobiet notorycznie nękają je wizytami. Kobiety tym samym zostają zmuszone do tego, aby uczestniczyć w życiu lokalnej społeczności. Niespodziewanie okazuje się, że dziadek kobiet podpisał z wszystkimi mieszkańcami umowy o sprzedaży ich mózgów do celów badawczych. Bojąc się tego, co stanie się z nimi po śmierci chcą odzyskać swoje umowy. Fakt ten budzi ogromne zdumienie u sióstr, jednak to nie wszystko co skrywają mieszkańcy wsi.

Autorka ukazała pewien mikroświat, w którym życie toczy się według określonego rytmu, gdzie nowoprzybyły człowiek budzi zainteresowanie oraz obawę. Dostrzegamy społeczność naznaczoną okrucieństwem wojny domowej, podczas której brat występował przeciw bratu, ludzie nie wiedzieli komu mogą ufać a komu nie. Mieszkańcy wioski mają swoje plany, pragnienia oraz talenty. Każdy pragnie robić to, co sprawia mu przyjemność, bądź w czym jest dobry. Jednakże obok tego wyczuwa się pewną tajemnicę, która jest skrzętnie ukrywana przez społeczność. Siostry próbują rozwikłać prawdę, chcą dowiedzieć się co stało się z ich dziadkiem.

„Zimowe panny” to powieść łącząca elementy jawy i snu. Wstrząsające opowieści z przeszłości i opisy szarej rzeczywistości mieszają się z niezwykłymi wydarzeniami. Co ciekawe każdy mieszkaniec coś ukrywa, przykładem jest lokalny dentysta, proboszcz oraz wiejski nauczyciel. Wielu z nich szuka swego wyimaginowanego szczęścia, które na końcu okazuje się nie tym czego pragnęli. Tak wiele w nich sprzeczności, a tak mało radości. A to wszystko spotęgowane przez potworne wyrzuty sumienia na skutek zdrady i to nie pozwala im spokojne egzystować. Bojąc się, że prawda wyjdzie na jaw próbują pozbyć się zimowych panien ze swojej społeczności.

„Zimowe panny” to opowieść o prawdzie, pragnieniach, zdradzie i strachu. Autorka w pozornie lekkiej książce pokazuje, że nawet najsilniejszy człowiek może się ugiąć. 

Za książkę dziękuję empik.com

Sklep internetowy empik.com

"NAŚLADOWCY" INGAR JOHNSRUD

"NAŚLADOWCY" INGAR JOHNSRUD
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2016 r.
Ilość stron: 504
Źródło ilustracji: otwarte.eu

Rączka do góry, kto kojarzy z lekcji historii najazd Wandalów na starożytny Rzym? Przybyli niespodziewanie. Niewiele było im potrzebne by zniszczyć to potężne miasto. Ale do rzeczy, co Wandalowie mają wspólnego z dzisiejszą recenzją? Istnieją takie książki, które ujmują czytelników. Przykładem takiej pozycji są „Naśladowcy”, którzy niedługo pojawią się w księgarniach. Myślę, że tak jak Wandalowie podbili Rzym, tak „Naśladowcy” podbiją serca czytelników. Ale do rzeczy, o czym jest ta opowieść.

Fredrik Beier to rozwiedziony, skonfliktowany z przełożonym komisarz norweskiej policji. Policjant liczył na rutynowe śledztwo w sprawie zaginionej kobiety. Zaskoczyło go to, co zastał w siedzibie sekty Boskie Światło. Makabryczne odkrycie zaszokowało nawet doświadczonych funkcjonariuszy. Mężczyzna razem ze swoją partnerką Kafą Iqbal, trafił w środek krwawego cyklopu. Kolejne ofiary okrutnych eksperymentów medycznych, prowadzą ich w głąb mrocznej historii, która sięga czasów II wojny światowej. Mordercom jest tajemniczy mężczyzna bez twarzy. W gęstej sieci podejrzeń myśliwy staje się zwierzyną a przyjaciele wrogami.

Ingar Johnsrud w doskonały sposób buduje narrację. Jego znakiem rozpoznawczym są opisy postępów w śledztwie, nowe tropy i ślady. Autor stworzył oryginalnych bohaterów, którzy mają swoje jasne i ciemne strony. Silnie zarysowani bohaterowie, o konkretnych cechach osobowości to walor pozycji. Czytelnik momentami może mieć problem z rozróżnieniem kto jest ofiarą, a kto mordercą. Autor świetnie się bawi budując kolejne wątki i relacje między postaciami. Dla przykładu, Fredrik Beier to przystojny policjant, który boryka się z problemami osobistymi. Chodzi własnymi ścieżkami, ufa tylko swojemu partnerowi, złapał niejednego mordercę. Prawdą jest, że lubi kobiety, można rzec, że wręcz uwielbia, ale to przecież normalne u typowego samca alfa J Ingar Johnsrud powołując do życia Fredrika Beiera stworzył postać z krwi i kości. Z jednej strony boryka się z problemami z przeszłości, które rzutują na jego obecne życie. To, co wówczas się wydarzyło zmieniło jego sposób patrzenia na świat, pracę, związki. Nie brak mu jednak zalet, jest doskonałym policjantem, z dużym doświadczeniem zawodowym, którego umiejętności się ceni. Momentami zastanawiałam się, kto gra po dobrej stronie. Autor miesza i kombinuje. Opisy eksperymentów medycznych dokonywanych na bezbronnych ofiarach przyprawiają o dreszcze.

Co dostajemy? Zagadkowe, okrutne morderstwo. Intrygujących bohaterów. Pełne nagłych zwrotów akcji śledztwo. Tajemnice z przeszłości. I zaskakujące zakończenie. To wszystko i jeszcze więcej, czyli nietuzinkowy kryminał z domieszką historii. Aha i gęsią skórkę przy opisach mordercy. Książka zaskakująca i inna. Dynamiczna akcja sprawia, że natychmiast chcesz poznać prawdę. Chcesz ująć mordercę. Książka „Naśladowcy” okazała się niezłym kryminałem i doskonałym debiutem pisarza, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić go fanom gatunku, albo również tym wszystkim, którzy mają ochotę na dobrze i ciekawie napisaną pozycję. Mogę zapewnić nie będzie to czas stracony.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwartemu


"PRAWDA O DZIEWCZYNIE" T. R. RICHMOND

"PRAWDA O DZIEWCZYNIE" T. R. RICHMOND

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 29 II 2016 r.
Ilość stron: 400
Źródło ilustracji: lubimyczytac.pl

Alice to młoda, zdolna i atrakcyjna dziewczyna. Może zbyt wrażliwa, może ze skłonnościami do autodestrukcji. Zawsze w centrum uwagi, otoczona przyjaciółmi i w kręgu zainteresowań mężczyzn. Pewnego dnia nie wraca do domu z imprezy, jej ciało wyłowiono z rzeki. Były wykładowca dziewczyny – Jeremy Cooke – postanawia odtworzyć ostatnią drogę do domu Alice. Układa strzępki jej życia w szokującą historię miłości, obsesji i oszczerstw. Na końcu okaże się, kim tak naprawę była Alice Salmon.

Historia przestawiona przez autora jest tak utkana, że nie będziemy się ani na minutę nudzić. Dosyć dobrze zostało zbudowane napięcie, strona po stronie poznajemy kolejne wątki, które niczym puzzle wskakują na swoje miejsce, by pomóc nam w zrozumieniu tej tragedii. Poznajemy charaktery bohaterów, zgłębiamy ich tajemnice, odkrywamy świat, w którym żyli. Od początku dajemy się wciągnąć ich życie. Chociaż cała opowieść jest ciekawym doświadczeniem, zakończenie stanowi przysłowiową wisienkę na torcie. Może nie ma pod koniec nagłych zwrotów akcji, ale prawda szokuje.  

Obok ciekawego pomysłu, zawiłej intrygi i interesujących postaci, stoi głęboki, niezwykle przemyślany rys psychologiczny postaci. Całą historię poznajemy oczyma kilku bohaterów, co wprowadza rozbieżność w akcji. Jedni relacjonują to, co się dzieje na bieżąco, inni prowadzą dziennik do momentu nieszczęśliwego wypadku. Ich przemyślenia, działania, ale niezwykle intensywne cechy ukazują historię w różnym świetle, co podkreśla dynamikę akcji. Do końca  nie wiemy do się stało z zaginioną dziewczyną, w którymś momencie przestajemy kombinować i czekamy na to, co powie autor. Fabuła jest wolna od schematów i przewidywalnych pomysłów. Pierwszy raz miałam możliwość przeczytać książkę, która posiada taką budowę i układ. Trzeba podkreślić, że powieść czyta się jednym tchem, ciekawiło mnie, co tak naprawdę stało się z Alice Salmon

Intrygujące dla mnie było to, że ani jeden bohater nie przypadł mi do gustu. Alice Salmon to dziewczyna, z którą pewnie nie znalazłabym wspólnego języka. Ta młoda kobieta była w stanie zrobić wszystko. Przerażały mnie jej skłonności do autodestrukcji. Nie wspominając o tym, że potrafiła uroić sobie wiele rzeczy. Najdziwniejsze jest to, że nie szukała pomocy, nikt jej też tej pomocy nie zaoferował.

Nie zmienia to faktu, że czytanie sprawiło mi ogromną frajdę, że historia przedstawiona w książce jest niebanalną opowieścią, tak zarysowaną, że nie raz będziecie zaskoczeni. Między wierszami możemy odnaleźć wiele spostrzeżeń na temat problemów z akceptacją siebie, relacji rodzinnych. To zdecydowanie przekonuje mnie do tego, aby polecić ją innym. Z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki autora.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwartemu



"OFIARA BEZ TWARZY" STEFAN AHNHEM

Okładka książki Ofiara bez twarzyWydwanictwo: Marginesy
Data wydania: 16 II 2016 r.
Ilość stron: 528
Źródło ilustracji: www.empik.com

W szkolnej pracowni stolarskiej zostają znalezione zmasakrowane zwłoki nauczyciela. Obok ofiary ktoś umieścił zdjęcie klasowe z przekreśloną głową zabitego. Fabian Risk - funkcjonariusz sztokholmskiej policji - wraca po latach do rodzinnego Helsingborga. Ledwo wprowadza się do nowego domu, a już zostaje wezwany do brutalnego zabójstwa. Okazuje się, że ofiara i policjant chodzili razem do klasy. Policja bardzo szybko orientuje się, że morderca kieruje się określonym kluczem. Na jego liście znajdują się kolejne potencjalne ofiary. Pada blady strach, bo nie widomo, kto będzie następny. Fabian wikła się w skomplikowane śledztwo, które sprawia, że do bohatera wracają wspomnienia ze szkoły, kiedy to w okrutny sposób znęcano się nad jednym z uczniów. Wkrótce sprawa przybiera nieoczekiwany obrót, nikt nie potrafi odgadnąć, co tak naprawdę jest prawdą a co kłamstwem.

Jestem pod wrażeniem skomplikowanej sieci powiązań, którą udało się stworzyć autorowi. Dostrzegamy jak w trudnej sytuacji są dzieci prześladowane w szkole. Trudno jednoznacznie ocenić bohaterów, bo wielokrotnie za dobrem kryje się niesamowite okrucieństwo. Autor nie ograniczył się tylko do wątku kryminalnego, udało mu się wpleść w fabułę problemy rodzinne, traumatyczne przeżycia z dzieciństwa. Podoba mi się, że autor panuje nad akcją, do samego końca nie wiadomo, co się wydarzy. Już od pierwszych stron historia wciąga i nie odpuszcza.

Opowieść Stefana Ahnhema charakteryzuje się niezwykle lekkim piórem, naturalnością. Wszystkie wydarzenia, które zostały opisane są niezwykle rzeczywiste, aż ciarki przechodzą na myśl o zmasakrowanych zwłokach. Powieść wciąga od pierwszej strony i nie puszcza aż do zaskakującego zakończenia. Autor zbudował fenomenalnego głównego bohatera. Uwielbiam jego inteligencje, sposób odnoszenia się do pozostałych osób. Pozostali bohaterowie to postacie nieszablonowe, zaskakujące i niejednoznaczne. Samo Wydawnictwo Marginesy stanęło na wysokości zadania, ciekawa okładka, dobra korekta i redakcja to klucz do sukcesu.

„Ofiara bez twarzy” to rewelacyjny kryminał, w którym zemsta, trudności rodzinne i liczne tajemnice grają pierwsze skrzypce. To opowieść o tym, jak wielką traumą mogą być wspomnienia ze szkoły. Idealna dla tych wszystkich, którzy interesują się kryminałami, lubią misternie utkaną fabułę z intrygującymi postaciami. Z pewnością zagmatwana konstrukcja akcji zachwyca. Myślę, że powinna zaspokoić nawet te bardziej wybredne gusta. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z historią, która mrozi krew w żyłach.

Dziękuję Wydawnictwu Marginesy za egzemplarz recenzencki

Znalezione obrazy dla zapytania marginesy wydawnictwo

PREMIERY MARCA

PREMIERY MARCA
Ciekawi Was w jakie tytuły warto zaopatrzyć się w marcu? W dzisiejszym poście znajdziecie małą podpowiedź tego, co ukaże się w tym miesiącu. Mam nadzieję, że coś Was zaciekawi. Zapraszam do zapoznania się z moją listą J



Udręka braku pożądania - Janusz L. Wiśniewski.
Armenia. Karawany śmierci - Andrzej Brzeziecki, Małgorzata Nocuń.
Zanim zrozumiem - Małgorzata Mroczkowska.
Audrey w domu. Wspomnienia o mojej mamie - Luca Dotti.
Podróże z owocem granatu - Sue Monk Kidd, Ann Kidd Taylor.
Rewizja - Remigiusz Mróz.

Jestem ciekawa, czy coś wpadło Wam w oko. Dajcie znać na co się skusicie w tym miesiącu. Ja z pewnością nie pogardzę nowymi książkami Janusza L. Wiśniewskiego oraz Remigiusza Mroza J
Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger