"PO DRUGIEJ STRONIE KARTKI" JODI PICOULT I SAMANTHA VAN LEER


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 6 X 2015 r.
Ilość stron: 440
Źródło ilustracji: www.proszynski.pl

Jodi Picoult znana jest z wielu pozycji, w których nie bała się podejmować kontrowersyjnych tematów. W jej dorobku znajdziemy lekturę, którą napisała razem z córką Samanthą van Leer. Po raz kolejny w ręce czytelników trafia książka skierowana do nieco młodszych odbiorców, którą napisały obie panie. Zastanawiałam się jak autorki rozwiną historię księcia Oliviera i Delilah. Czy oboje poradzą sobie w realnym świecie?

Książę Olivier przy pomocy Delilah przedostaje się z bajki do prawdziwego świata. Pomimo różnych komplikacji chłopak odnajduje się w szkolnej rzeczywistości. Z wielką ciekawością poznaje otaczający go świat. Sielanka trwa krótko, bo książka zaczyna upominać się o uciekiniera. Na skutek wielu dziwnych zdarzeń rzeczywistość bohaterów opowieści i licealistów z prawdziwego świata zaczyna poważnie się komplikować. Okazuje się, że bajka ma w sobie ogromną moc, która czyni cuda…
Warto przeczytać by je poznać.

Muszę przyznać, że pierwsza część przygód bohaterów bardziej mnie ujęła aniżeli ta. Wprawdzie akcja została tak poprowadzona, że trudno się nudzić, jednak brakło mi tego czegoś, co sprawiłoby, że odpłynęłabym całkowicie. Może to kwestia płytkiej momentami akcji, która dłużyła się niemiłosiernie, bo tylko do tego mogę się przyczepić.

Autorki stworzyły prawdziwych i niezwykle sympatycznych bohaterów, jednak brakowało mi trochę jakiegoś czarnego charakteru, który dodawałby smaczku całej historii. No i wątek miłosny, który jak dla mnie ciągnął się jak flaki z olejem. Pojawiły się typowe dla nastolatków kwestie, czy jedno o drugim myśli, co myśli i dlaczego tak myśli. Wszystko strasznie cukierkowe i zbyt słodkie jak dla mnie. Nieco oderwane od rzeczywistości, chyba, że to ja się zestarzałam i nie orientuję się już w tych sprawach.

Urzekła mnie jedna rzecz…oprawa graficzna i piękne ilustracje. Okładka na pierwszy rzut oka skromna i niepozorna. Nikt by się nie spodziewał, że skrywa w swym wnętrzu cudowności. Każdy rozdział na ilustracje, czcionka jest kolorowa a poszczególne obrazki odpowiadają aktualnie toczącej się akcji. Pierwszy raz spotkałam się z książką, która ma różnokolorowe czcionki. Każdy bohater ma swój kolor, co sprawia, że nie gubimy się w wydarzeniach.

Podsumowując, jeśli ktoś liczy na mile spędzone kilka godzin przy lekkiej lekturze to dobrze trafił. Autorki stworzyły piękny, fascynujący czytelnika świat. Przenosimy się do prawdziwej bajki, gdzie żyje księżniczka, książę, smok i szalony pirat. Pewne jest, że „Po drugiej stronie kartki” to opowieść nie tylko dla młodszych, to opowieść dla wszystkich. Każdy znajdzie coś dla siebie, ale potrzebna jest wyobraźnia, która uruchamia cały mechanizm. Jodi i Samantha połączyły bajkę z powieścią dla młodzieży, co dało całkiem przyjemny rezultat, który może nie wszystkim przypadnie do gustu, ale na pewno odpręży. Co mogę zagwarantować? Bajkowy klimat i sporą dawkę humoru.

3 komentarze:

  1. Jeszcze nie czytałam Jodi Picoult. Ta pozycja jest chyba inna niż pozostałe jej książki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okazji poznać twórczości autorek, choć to dla mnie dość nietypowe, że książka napisana została przez mamę z córką. Może kiedyś przeczytam, choć na bajkowa sceneria nie jest przeze mnie zbyt pożądana. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam twórczość Picoult, więc każda z jej powieści to moje MUST READ, łącznie właśnie z tą. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger