"POWIEDZ PANNO, GDZIE TY ŚPISZ"  M.J. ARLIDGE


Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 7.X.2015 r.
Ilość stron: 432
Źródło ilustracji: empik.com

„Powiedz panno, gdzie Ty śpisz” to kolejny już thriller M.J. Arlidge, który wciągnął mnie bez reszty i wywarł bardzo dobre wrażenie. Poniżej możecie poczytać o moich spostrzeżeniach z lektury.

W dzielnicy czerwonych latarni ginie mężczyzna. Zabójca w bezlitosny sposób okaleczył swoją ofiarę, zadając jej niesamowity ból. Na miejscu zbrodni brakuje jednak serca, które kilka godzin później zostaje dostarczone rodzinie zabitego. Zaczynają ginąć kolejni mężczyźni. Helen Grace ponownie będzie musiała stawić czoło seryjnemu mordercy.

Helen Grace to nieprzeciętna i twarda policjantka, która po śmierci siostry stara się za wszelką cenę zaszyć w cichym miejscu. Kobieta walczy ze swoją przeszłością, pod płaszczykiem nieustraszonej funkcjonariuszki stara się ukryć niechlubną przeszłość. W pracy nie ma sobie równych, dlatego to ona dowodzi zespołem, którego zadaniem jest pojmanie mordercy, który w okrutny sposób morduje swoje ofiary. Helen w toku śledztwa dostrzega, że morderca kieruje się określonym kluczem.

W „Powiedz panno, gdzie Ty śpisz” ścierają się trzy perspektywy. Z jednej strony dostrzegamy zmagania policji, która wytrwale dąży do pojmania oprawcy. Z drugiej strony przyglądamy się mordercy, który w precyzyjny sposób dobiera swoje ofiary, morduje je i przesyła ich rodzinom wycięte serca. Na samym końcu mamy zaś porwanych mężczyzn. Śledzenie ich losów jest doprawdy fascynujące, a jeśli dodatkowo dodamy do tego świetny język, to mamy do czynienia z niezwykle ciekawą lekturą.

M.J. Arlidge stworzył wyjątkowy, trzymający w napięciu thriller, który mocno wpływa na nasze nerwy. Lektura uświadamia nam, że nawet w porządnej na pierwszy rzut oka rodzinie zawsze coś może być nie tak. Odpowiedzialny ojciec i troskliwy mąż może być okrutnym erotomanem. Czytając powieść, czuje się, że autor wniknął w umysł ofiar i mordercy. Śledząc ich losy, czytelnik zaczyna analizować motywy zabójcy. W niektórych momentach bardzo mu współczułam, co było przerażające, jednak pewne fakty przemawiały za tym. Autor zręcznie manipuluje uwagą czytelnika, bo nasze sympatie i antypatie zdają się zmienne, a z każdym kolejnym zdarzeniem, czujemy się coraz bardziej obco, trudno przewidzieć kolejny krok mordercy. Akcja toczy się niesłychanie szybko, dochodzi do eskalacji przemocy i do konfrontacji. Wszystko zmierza do zupełnie nieprzewidywalnego finału, a okrucieństwo mordercy nabiera dodatkowo mrocznego znaczenia.

„Powiedz panno, gdzie Ty śpisz” jest klasycznym thrillerem, który zawiera wszystkie typowe dla niego elementy – pojawia się morderca ze pokręconą psychiką, wyraźnie mszczący się za krzywdy z przeszłości oraz śledczy borykający się z własnymi problemami. Patrząc na budowę pozycji i sposób budowania napięcia, książka nie różni się od poprzedniej autora, niemniej jednak czyta się doskonale. Książka M.J. Arlidge to nie tylko dobrze napisany thriller, ale przede wszystkim powieść o niemożności pozbycia się lęków i obaw. O tym, że życie bardzo często dotkliwie nas kopie, po czym zostają tylko siniaki. O bezkompromisowości życia i o sile zła. Pozycja warta świeczki.

"KU KLUX KLAN. TU MIESZKA MIŁOŚĆ" KATARZYNA SURMIAK-DOMAŃSKA


Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 9.IX.2015 r.
Ilość stron: 294
Źródło ilustracji: www.czarne.com.pl


„Jeżeli do białego lukru dostanie się choć jedna ciemniejsza kropla, lukier nigdy nie będzie już biały”

Katarzyna Surmiak-Domańska miała okazję przyjrzeć się z bliska Ku Klux Klanowi. Podczas Krajowego Zjazdu Partii Rycerzy KKK z Arkansas, rozmawiała z Wielkimi Magami, Smokami i Kleagle’ami. Starała się zrozumieć ich sposób myślenia oraz dążyła do poznania ich poglądów. Obecnie KKK ma się bardzo dobrze, działa legalnie i cały czas przyjmuje nowych członków. FBI kilkakrotnie udaremniało zamachy przeprowadzone przez ich ekstremistów. Współczesny Klan nie chce wchodzić w konflikt z prawem. Propaguje wzorcowy styl życia tradycyjnej chrześcijańskiej rodziny oraz przygotowuje się do zbliżającej się wojny ras.

Autorka odtwarza historię ruchu KKK. Opisuje organizację, która w imię chorych haseł stara się za wszelką cenę bronić białą rasę. Autorka przygląda się niektórym przedstawicielom ruchu, słucha ich opowieści, wsłuchuje się w tłumione emocje i stara się w miarę obiektywny sposób opisać przerażający wachlarz odczuć, jakim się kierują. Okrutne opowieści o tych, którzy stracili życie ze względu na kolor skóry i wyostrzony słuch autorki – to dwie cechy wyróżniające „Ku Klux Klan”. Publikację jak najbardziej aktualną, bo chociaż Amerykanie wstydzą się tego niechlubnego epizodu ze swej historii, to jednak ruch ten nigdy nie wygasł i obecnie ma się bardzo dobrze.. Zmienił się sposób wypowiadania się, ale nie struktura i zasady. Bolesna, bezkompromisowa i przerażająca pozycja, którą czyta się niezwykle szybko.

„Ku Klux Klan” to anatomia rasizmu opisana przez pryzmat ludzkich przesądów, przekonań o wielkości i niefrasobliwości. Dodatkowo ważna ze względu na liczne zamieszki na tle rasowym, które wybuchają, co rusz w Stanach Zjednoczonych, ukazuje podłoże owej niechęci Głos mają obie strony, każda wysuwa swoje argumenty, jednak widoczne jest to, że nigdy nie dojdą do porozumienia.

Nie mogę pojąć, że takie organizacje nadal prężnie działają w tamtejszej części świata. Książkę Katarzyny Surmiak-Domańskiej czyta się jak scenariusz filmu historycznego, a przecież to wszystko ma miejsce tu i teraz w Stanach Zjednoczonych. Patrząc na okładkę, widziałam chłopca, trzymającego krzyż, który został ubrany przebranego w ciekawy strój. Myślałam, przecież to nie możliwe, aby tak mały człowiek był powiązany z jedną z mroczniejszych organizacji, jaka działała w historii. Dziennikarka w swojej książce opisała działalność czołowych działaczy organizacji. Już na pierwszy rzut oka widać ich niechęć i nienawiść do ludzi innej rasy. Podziały nie przebiegają tylko na ulicach, ale i w głowach ówczesnych Amerykanów.

Autorka w swojej pozycji wnosi nowe wątki, to, czego czytelnik dowiaduje się z reportażu może go zaszokować, oburzyć bądź przestraszyć, co jednak istotne nie pozostawi go obojętnym. Książka jest o niechęci Amerykanów nie tylko do czarnych, ale każdego, kto odważy się im pomagać. To również książka, którą świetnie się czyta. Szybko i łatwo. Napisana prostym językiem sprawia, że błyskawicznie pochłaniamy kolejne strony. Polecam

"SPRAWA NINY FRANK" KATARZYNA BONDA

"SPRAWA NINY FRANK" KATARZYNA BONDA

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 30.IX.2015 r.
Ilość stron: 416
Źródło ilustracji: empik.com

Katarzyna Bonda od pewnego czasu ma to do siebie, że jest wszędzie. Blogosfera aż kipi od pochlebnych komentarzy. Kolejni czytelnicy z wypiekami na twarzy zagłębiają się w jej twórczość. Tym razem w moje ręce trafiła pierwsza część serii o Hubercie Meyerze. „Sprawa Niny Frank” to pęk wątków i opowieści, które pisarka w intrygujący sposób łączy ze sobą. Spektakularne zabójstwo znanej aktorki, wielu podejrzanych. Wiele historii nakłada się na siebie, nic nie jest jasne. Wszystko to bada profiler Hubert Meyer, wnikliwie przygląda się wszystkim i wszystkiemu.

Akcja powieści toczy się w dwóch światach, w niewielkiej miejscowości – Mielniku, gdzie życie płynie leniwie, oraz w stolicy, w którym żyje popularna aktorka seriali – Nina Frank. Całą prawdę o kobiecie poznajemy dzięki jej dziennikowi, który ukazuje się w internecie. Poznajemy prawdę o jej nieciekawej przeszłości, licznych kochankach, nałogach i grzeszkach. Jednak, na co dzień Frank zakłada maskę, gra kobietę niezwykle ułożoną i dobrą. Wielu zna tylko ten wykreowany wizerunek. Obie te rzeczywistości przeplatają się, by spotkać się w kulminacyjnym punkcie akcji, gdy dochodzi do ujęcia zabójcy Niny Frank. Sprawą zajmuje się Hubert Meyer – profiler policyjny, który po kolei zaczyna odkrywać tajemnice celebrytki. Obnażając kolejne sekrety Niny i próbując stworzyć profil jej mordercy, Hubert analizuje własne życie, walczy ze wspomnieniami i dociera do skrywanych przed sobą tajemnic.

„Sprawa Niny Frank” to kryminał, który zawiera zarówno wątki społeczno-obyczajowe, jak i  wątek kryminalny. Po przeczytaniu książki muszę przyznać, że autorka posiada bogatą wiedzę merytoryczną. Katarzyna Bonda zadbała o każdy szczegół – oddała klimat funkcjonowania zarówno malej jednostki policyjnej jak i dużego komisariatu. Pieczołowicie odmalowała wszelkie mechanizmy, jakie funkcjonują w małych miejscowościach, jak i w świecie celebrytów.  Ale co najciekawsze, autorka pokazała czytelnikom sposób działania profilera kryminalnego. Przyznam się, że czytałam już kolejne części przygód Huberta Meyera, ale dopiero ten tom pokazał początki tej profesji. Ciekawe było, że dzięki wiedzy psychologicznej, taka osoba potrafi określić wiek, płeć oraz inne cechy potencjalnego zabójcy.

Pisarka stworzyła wyrazistych, pełnych temperamentu bohaterów, a w szczególności bohatera – profilera Huberta Meyera, który oprócz poszukiwania zabójcy – sam zmaga się z troskami. Boryka się z problemami małżeńskimi i rodzinnymi. To postać z krwi i kości, której nie sposób nie lubić. Dobrze skrojeni bohaterowie to ogromny walor książki.

Katarzyna Bonda po raz kolejny udowodniła, że praca pisarza nad daną pozycją procentuje. Nie dziwi mnie zachwyt nad jej twórczością. Z pewnością sięgnę po kolejne pozycje autorki, bo zapewne i w nich znajdę coś zaskakującego. Polecam z czystym sumieniem.


"BĄDŹ CHIC! TAJEMNICE KOBIECEJ GARDEROBY" EMILIE ALBERTINI, ANNE HUMBERT

Émilie Albertini, Bądź chic!
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 22.X.2015 r.
Ilość stron: 221
Źródło ilustracji: www.wydawnictwoliterackie.pl

Każda z nas kiedyś zastanawiała się, jaki wybrać model dżinsów, czy mała czarna jest odpowiednim strojem do pracy? „Bądź chic” Emilie Albertini i Anne Humbert to poradnik, który zawiera wszystko, co powinnyśmy wiedzieć na temat mody. Znajdziemy w nim mnóstwo podpowiedzi, inspiracji i porad. Dowiemy się jak łączyć poszczególne ubrania i dobrać strój do własnej sylwetki.

Emilie Albertini i Anne Humbert zaczynają od analizy tego jak powstały dane ubrania. To taki wstęp z mnóstwem zabawnych anegdot. Następnie następuje ciekawsza część, czyli pokazanie, jak powinniśmy dobrać dane ubranie do naszej figury oraz kiedy możemy go założyć i do czego.  Regułą, jaką powinniśmy się kierować, to nasza sylwetka. Bo wiedząc, że dana rzecz na nas pasuje od razu czujemy się lepiej. Czujemy się piękne. Według autorek ogromnie ważne jest ubieranie się według konkretnych zasad. Kluczowe jest dobranie stroju do okazji, pory roku oraz samopoczucia. Warto pozbyć się tych rzeczy, które nigdy nie zostaną założone. Chociaż podejrzewam, że wiele z nas ma takie ubrania, z którymi nigdy się nie rozstanie. W moim przypadku to stara, ukradziona byłemu facetowi bluza, której nie wyrzucę, bo ją uwielbiam. Chociaż co ciekawe nigdy jej nie zakładam.

Książka stanowi mocno skondensowaną formę tego, co powinno się posiadać w szafie, aby zawsze być modnym. Mając kilka odpowiednio dobranych do naszej figury ubrań i dodatków jesteśmy w stanie stworzyć wiele niepowtarzalnych stylizacji. Pewnie nie jest to jakaś szczególna nowość dla wielu z Was, co w takim razie sprawia, że powinniśmy sięgnąć po tą pozycję?

„Bądź chic” to pełna pięknych rysunków, inspiracji i porad pozycja, która zaskoczyła mnie kilkakrotnie. Jestem ciekawa, jak zostanie odebrana przez pozostałych czytelników. Myślę, że ideą książki jest ukazanie, że posiadanie na pozór prostych rzeczy może sprawić, że będziemy wyglądać szałowo niezależnie od tego, czy będziemy w pracy czy na spacerze. Chodzi nie tylko o przekazanie teorii, ale pokazanie możliwości, które sami możemy wykorzystać w życiu. Potrzebujemy wiedzy teoretycznej, aby być lepszym w praktyce. Oprócz tego jest też część o tym jak dbać o ubrania, skrupulatnie objaśniono, w czym je prać i jak przechowywać.

„Bądź chic” to kolejna z książek, które należy czytać z odpowiednim dystansem i nie wzorować się na niej całkowicie. Pozycja ta pełna jest niezwykle cennych wskazówek i stanowi potężną dawkę informacji. Wiem jedno, od dzisiaj białe koszule kupuje tylko na dziale męskim. Co nie podoba mi się w pozycji? Odwoływanie się wyłącznie do paryskich butików, w których możemy kupić proponowane ubrania. Byłoby dobrze gdyby proponowane marki były bardziej znane. Dodatkowo pozycja zawiera wiele literówek.

Podsumowując: jeśli chcecie coś zmienić w swoim ubiorze, to jak najbardziej polecam książkę. Jeśli nie to znajdziecie w niej mnóstwo rad jak dbać o własne ciuszki, aby na długo pozostały jak nowe.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger