"NIE ZMIENIŁ SIĘ TYLKO BLOND" AGATA PRZYBYŁEK

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: VII.2015 r.
Ilość stron: 343
Źródło lustracji: empik.com

Iwona to matka, żona i pisarka. Kiedy okazuje się, że „bawidamek”, czyli mąż głównej bohaterski zdradził ją z biuściastą Adelą, świat kobiety rozpada się na kawałki. Mając pod opieką czwórkę dzieci musi na nowo zorganizować swoje życie. Oczywiście nieszczęścia lubią pojawiać się parami, toteż okazuje się, że najstarszy syn Iwony zostanie ojcem. Istne pomieszanie z poplątaniem. Kobieta chcąc poukładać pewne rzeczy wyjeżdża razem z dziećmi, przyszłą synową i zwierzakami do rodziców. Ale i tam nie zazna upragnionego spokoju.

„Nie zmienił się tylko blond” to lekkie czytadło. Autorka używa prostego języka, który nie wymaga zbytniego myślenia. Co jakiś czas pojawia się jakiś nieoczekiwany zwrot akcji. Włamania, kradzieże i dziwne wydarzenia są na porządku dziennym. Mało, kto będzie się nudził podczas czytania.

Pisarka pokazała drogę, jaką musi pokonać kobieta zdradzona przez ukochanego mężczyznę. Iwona na początku winiła siebie za to, co ją spotkało, nie chciała uwierzyć, że to jej mąż jest winny zaistniałej sytuacji. Wsparcie najbliższych uświadomiło jej jak bardzo się myli, to wina tylko i wyłącznie tytułowego „bawidamka”, który okazał się zwykłym dupkiem. Ujął mnie ojciec Iwony, który był gotowy zamordować niewiernego męża córki i upierdliwa matka, która za wszelką cenę chciała uszczęśliwić swoją dorosłą latorośl.

Podoba mi się ciepło, jakie bije z książki. Widzimy, że pewne pozytywne wartości można odnaleźć nawet w trudnej sytuacji. Co ważne, nigdy nie jesteśmy sami. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nas przytuli i powie, że będzie dobrze. Nie wolno się tylko poddawać zwątpieniu. Warto wierzyć w siebie.

W książce znajdziemy też kilka błędów. Pojawia się szereg literówek, momentami denerwował mnie styl pisania autorki. Miałam wrażenie, że chciała napisać coś na miarę Bridget Jones, ale w efekcie powstało mało ambitne dzieło. Na szczęście bohaterka nie została przedstawiona, jako zdesperowana singielka, która musi na siłę znaleźć faceta. Oczywiście czytało było przyjemnością, ale nie sięgałbym po nią kolejny raz.

Agata Przybyłek napisała pełną humoru i optymizmu opowieść, która pozwala na chwilę zapomnieć o codziennych troskach.

4 komentarze:

  1. Chyba nie mój typ, ale kto wie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt książka to takie typowe babkie czytadło. Mnie raz wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś wpadnie w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam różne opinie o tej książce, mnie osobiście przyciąga do niej tytuł i okładka, wiem, wiem, nie ocenia się książki po okładce, ale ta jest wyjątkowo urocza :) Może kiedyś się skuszę na tę pozycję :)
    Pozdrawiam,
    Gaba

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger