"OLO, O ZŁYCH KOBIETACH, PSYCHOSZEFACH I ZŁOTEJ RYBIE" M.M. GALIK



Wydawnictwo: Self  Publishing
Data wydania: 19.III.2015 r.
Ilość stron: 155
Źródło ilustracji: muve.pl



Olo, to typowy młody mężczyzna, pragnie znaleźć odpowiednią pracę, mieć fajną dziewczynę u boku i przyjaciół, z którymi można wyskoczyć na piwo. Niestety, jego życie diametralnie się zmienia, gdy rozstaje się z ukochaną dziewczyną. Pozostałością po związku jest złota rybka. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że zwierzę ma magiczne moce i może spełniać marzenia. Kumple Ola w przypływie impulsu marnują swoje życzenie, chłopak wykazuje się refleksem i prosi o możliwość poderwania każdej dziewczyny. Dzięki temu może mieć każdą. Fakt w jego życiu pojawiają się coraz to dziwniejsze niewiasty. W dodatku szefowie Aleksandra okazują się dziwolągami z innej planety. Mężczyźnie przyjdzie się zmierzyć z różnorakimi jegomościami. Pojawia się pytanie, czy odnajdzie tą jedyną i, czy znajdzie swoje miejsce na ziemi. 

Autorka posługuje się wieloma neologizmami. Zabawne dialogi, ironia i czarny humor królują w całej historii. Dzieje się sporo, rzekłabym nawet, że bardzo dużo. Książkę pochłonęłam w zdumiewającym tempie, bo to lekka i łatwa lektura. Nie sądzę, żeby kogokolwiek skłoniła do refleksji, bo jej głównym zadaniem jest umilenie czasu. W sumie trochę się zawiodłam, bo oczekiwałam czegoś innego. Denerwowali mnie bohaterowie. Każda kobieta jaka pojawia się w utworze, jest okropna. Jedna miała bzika na punkcie sportu, inna na punkcie jedzenia, a inna wyglądu. Każdą łączy chęć posiadania faceta z grubym portfelem. Zdaje sobie sprawę z tego, że to był pewnie specjalny zabieg, jednak autorka trochę przesadziła. Sam Olo, to obibok i nierób, którego szczytem marzeń jest poderwanie kolejnej dziewczyny.

„Olo” nie zachwyci tych czytelników, którzy nie akceptują magii i różnych dziwnych dziwów. Opowieść czyta się przyjemnie – ale nic, poza tym. Bohaterowie nie są z tego świata. Olo został przedstawiony jak furiat ogarnięty tylko jedną myślą, jak się dobrze zabawić i szybko wyrwać dziewczynę. Wydaje mi się, że częste nawiązywanie do imprez i pijaństwa sprawia, że opowieść staje się mdła. Miałam w którymś momencie dość, kiedy okazało się, że Olo i jego kumpel znowu wybierają się na „browara”. Pojawia się wiele mało ciekawych i nijakich epizodów, czym autorka mnie zanudziła. Opowieść wypada blado. Niemniej jednak, gdyby, ktoś miał ochotę przeczytać to zachęcam. Bardzo chętnie skonfrontuje swoje zdanie na temat tej pozycji.

Za możliwość przeczytania pozycji dziękuję serdecznie autorce pani M.M. Galik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger