"POWÓD BY ODDYCHAĆ" REBECCA DONOVAN

Powod By Oddychac Rebecca Donovan Recenzja Ksiazki

Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 24.09.2014 r.
Ilość stron: 496
Źródło ilustracji: zazyjkultury.pl

„Nikt nie chciał się specjalnie ze mną zadawać, więc trzymałam się z boku. Tak miało być bezpieczniej i łatwiej. Jak do tego doszło, że Evan Matthews z dnia na dzień wywrócił mój stabilny świat?”

„Powód by oddychać”, to podobnie jak „Gwiazd naszych wina” książka szeroko komentowana w blogerskim świecie. Generalnie panuje przekonanie, że to bardzo dobra pozycja, po którą musi koniecznie sięgnąć każdy. No cóż byłam ciekawa, czy i mnie się spodoba. Krążyłam wokół niej i dorwałam podczas świąt. Książka przeczytana, więc czas na recenzję.

Pewnie wielu pomyśli, że to ckliwa pozycja dla gimbusów, których głównym problemem jej to, czy pocałować Jacka, a może Marka. Po części macie rację, ale nie jest to wyłącznie zwykła opowiastka o problemach licealistów. Rebecca Donovan stworzyła coś intrygującego i niezwykle wartościowego. Dotknęła niezwykle trudnego i drażliwego tematu.

Emma, to utalentowana sportsmenka i wzorowa uczennica, pozornie niewidzialna dla rówieśników. Koledzy ze szkoły uważają, że zadziera nos stroniąc od nich i przyjaźniąc się z najładniejszą dziewczyna w szkole. Niestety, to tylko ułuda, dziewczyna poświęciła mnóstwo czasu, aby ukryć swoje życie prywatne. Ukrywa siniaki i rany, które znajdują się na jej ciele. Koncentruje się na tym, aby osiągać jak najlepsze wyniki w nauce i sporcie, bo tylko to pozwoli jej wynieść się od opiekunów. Całe jej uporządkowane życie wywraca się do góry nogami, kiedy spotyka Evana. Ten krnąbrny i uparty chłopak pomaga odnaleźć Emmie kolejny powód by oddychać.

Powieść nie jest lekką i przyjemną pozycją. Nawet, jeśli pojawiają się zabawne momenty. Cały czas krąży wokół nas złowroga aura i strach o główną bohaterkę. Pisarka pokazuje okrucieństwo jakiego może dopuścić się człowiek wobec drugiej osoby, ale, z drugiej strony widząc co dla Emmy robi Sara bądź Evan odzyskujemy wiarę w ludzką dobroć. Oni nie pomagali jej w imię jakiś korzyści, ale dlatego, że ją kochali i byli gotowi stanąć na głowie, by ulżyć udręczonej nastolatce.

Czytając książkę moje serce nie jeden, dwa, czy trzy razy chciało pomóc maltretowanej dziewczynie. Autorka opowiedziała fantastyczną historię, w której pełno nie tylko przemocy i strachu, ale i piękna, miłości. Nie mogę zrozumieć motywów, jakimi kierowała się ciotka Emmy. Trudno mi zrozumieć okrucieństwo kobiety, która miała opiekować się odrzuconą przez rodziców dziewczyną. Nie mogę tego przetrawić i pewna jestem, że nigdy nie pojmę.

Opowieść czyta się jednym tchem! Mnie ujęła. Bardzo szybko weszłam w świat głównych bohaterów. Autorka ma lekkie pióro, ale nie banalne. Zachwycił mnie sposób ukazania głównych postaci, są to zwykli młodzi ludzie pełni buntu i strachu.  

Na początku myślałam, że autorce nie uda się udźwignąć tak trudnego tematu jakim jest przemoc wobec dzieci. Dodatkowo poruszyła takie tematy, jak strata rodzica, alkoholizm, nękanie, trudne relacje w matką. Jednak cały obraz był niezwykle realistyczny, czuło się ból, rany i strach, który dręczył Emmę. Rebecca Donovan przedstawiła miłość jako coś prawdziwego, ważnego, która może podnieść upadającego człowieka, ale także może doszczętnie go zniszczyć.

 „Powód by oddychać” zachwyca. Sprawia, że zaczyna się wierzyć w ludzi. Porównując ją do „Gwiazd naszych wina” bezapelacyjnie wygrywa pozycja pani Donovan. Zachęcam wszystkich bez wyjątku.  Pozycja rozkocha niejednego czytelnika.

4 komentarze:

  1. Kiedyś na pewno przeczytam, mam nadzieję, że mi się spodoba, bo za GWN nie przepadam jakoś usilnie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i u mnie jednak pojawiały się mieszane uczucia (o czym zresztą pisałam na swoim blogu) - z jednej strony podobało mi się to, że autorka poruszyła tak ważny temat, a jednak... w zbyt małym stopniu moim zdaniem. Z drugiej strony postawa głównej bohaterki lekko mnie irytowała, bo prawdę mówiąc zrobiła z siebie męczennicę, a wystarczyło jedno słowo by raz na zawsze uwolnić się od tej okrutnej kobiety. No cóż - niemniej sięgnęłam po drugą część, która okazała się dla mnie lepsza i... pewnie sięgnę po ostatnią. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://still-changeable.blogspot.com - będzie mi miło, jeśli zajrzysz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej serii i nie wykluczam, że kiedyś po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czeka na półce, ale jeszcze muszę zdobyć pierwszą część, by zabrać się za tę. W każdym razie na pewno kiedyś w końcu zacznę tę serię ;)
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger