"CZARNE JAK HEBAN" SALLA SIMUKKA


Wydawnictwo:YA!
Data wydania: 18.III.2015 r.
Ilość stron: 256
Źródło ilustracji: bookgeek.pl

Lumikki Andressn dostaje główną rolę w przedstawieniu o Królewnie Śnieżce. Dziewczyna bardzo mocno utożsamia się z graną przez siebie postacią. Momentami wręcz sama czuje, że jest Śnieżką. W tym samym czasie zaczyna otrzymywać tajemnicze listy, w których ktoś zaczyna jej grozić. Dziewczyna początkowo myśli, że to żart. Z czasem, jednak okazuje się, że tajemniczy wielbiciel zaczyna być coraz bardziej niebezpieczny. Mężczyzna grozi dziewczynie krwawą zemstą, jeśli ta nie spełni jego żądań.

Pisarka potrafi zaciekawić czytelnika, wzbudzić emocje i wywołać maleńkie przerażenie. Do samego końca nie chce wyjawić, kto prześladuje główną bohaterkę. Niewątpliwie niesamowicie przedstawiła mechanizmu jakimi kieruje się Lumikki. Nie jest to specjalnie ambitny kryminał złożony z wielu wątków. Autorka kieruje go głównie do młodzieży i myślę, że, dlatego został tak skonstruowany. Nie ma w nim morderców, trupów i żmudnego śledztwa, ale, za to dostajemy nastolatkę, którą prześladuje jakiś psychopata.

Autorka starała się stworzyć silną i niezwykle samodzielną bohaterkę. Dziewczyna nie zdradza nikomu, że ktoś pisze do niej anonimowe wiadomości. Sama nie potrafi się zdecydować, kocha obecnego chłopaka, czy może, jednak tego byłego. Co jak dla mnie było ciut żałosne, ale cóż nie mnie, to oceniać. Taki był zamysł pisarki.

Rozdziały są krótkie co sprawia, że akcja wydaje się szybka. Nie miałam okazji czytać poprzednich pozycji autorki i w sumie chyba tego nie zrobię, bo wiem, co dzieje się z bohaterką. A nie zaciekawiło mnie na tyle jej życie, aby poznać wcześniejsze losy.

„Czarne jak heban”, to nie jest do końca typowy kryminał. Pojawiają się wątki kryminalne, ale takie łagodne i pozbawione większego strachu. Jeśli ktoś jest ciekawy kim okaże się prześladowca Lumikki niech sięgnie także po poprzednie części jej przygód. Mnie osobiście nie urzekła, ale na pochwałę zasługuje okładka  książki.

2 komentarze:

  1. Hm, kryminał młodziezowy czasami jest dobrą, lekką alternatywą. Z tego co piszesz, wydaje się być on dość szablonowy i niezbyt porywający. Chyba tez sie nie skuszę. Osobiście wolnę kryminały gdzie akcja toczy się wokół morderstwa lub zabójstwa, wypadku...

    Ale czasami coś innego by się przydało.
    Pozdrawiam i zapraszam takze do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już co nieco o tej serii. Powiem tak - bardzo podoba mi się pomysł na nią, czyli tytuły i okładki, ale nie wiem czy zachwyciłaby mnie też treść. Może kiedyś spróbuję, ale na razie mnie do niej nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger