"Villette" Charlotte Bronte

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 23.X.2013 r. 
Ilość stron: 656
Źródło ilustracji: www.empik.com

Charlotte Bronte zaliczono do klasyków literatury angielskiej. Potrafiła z niesamowitą precyzją oddać nastrój dziewiętnastowiecznego społeczeństwa. W dużej mierze pisała o ludziach, którzy poszukiwali swego miejsca na ziemi, pragnęli pozbyć się samotności i znaleźć ciepło wśród życzliwych osób. Taka właśnie jest główna bohaterka „Villette”, pełna lęku, ale z czasem bierze życie we własne ręce i kroczy do przodu.

Lucy w wyniku nieszczęśliwych wydarzeń straciła wszystko, co miała rodzinę, dom i spokój ducha. Pozostawiona na pastwę, bez środków do życia postanawia wsiąść na statek. Woli znaleźć nowy dom, niż dusić się w zawistnym społeczeństwie. Dociera do Francji i postanawia tam poszukać pracy. Przypadkowo trafia do Villette, gdzie odnajduje wreszcie swoją oazę. Podejmuje pracę w pensji dla dziewcząt. Chociaż wydaje się, że wreszcie będzie mogła żyć w spokoju, bez trosk o kolejny dzień, życie przynosi inny scenariusz. Kobieta zostaje wplątana w szereg dziwnych zdarzeń, które nie są dla niej do końca zrozumiałe.

Z książek autorki, które miałam okazję czytać zawsze odnajduje ciekawie splecione wątki. Świetnie połącznie cudownych opisów życia. Książka „Villette”, to pozycja niezwykle dojrzała. W porównaniu do poprzednich jest bardziej osobista. Autorka doprawiła ją pewnymi lękami z jakimi musiała borykać się ówczesna kobieta. Czuć w niej chęć walki o lepsze jutro, o niezależność i wolność. Nie brak też nawiązań do ówczesnej sytuacji społecznej.  

Wszystkie wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia głównej bohaterki. Dzięki takiej narracji możemy w pełni odtworzyć obraz dziewiętnastowiecznej młodej kobiety. Lucy nie należała do typowych dziewcząt. Nie bała się głośno mówić co czuje i co sądzi na dany temat. Tym samym łamała konwenanse, gdyż ówczesna niewiasta miała być pokorną istotką siedzącą cichutko w kącie. Bohaterka walczy z utartymi przekonaniami.

Pozycja zawiera szereg wątków obyczajowych. W dużej mierze opowieść traktuje o zmianach jakie dokonywały się w XIX wieku. Głównie chodzi o sposób postrzegania ról jakie pełnili mężczyźni i kobiety. Pozycja ta staje się niewątpliwie źródłem tego  jak wyglądało ówczesne życie. Wiadomo, że autorce mogły zdarzyć się odstępstwa w ocenie rzeczywistości. Pisarstwo rządzi się swoimi prawami

Zawsze pociągały mnie czasy w którzy żyją bohaterowie książek Bronte. Piękne ubiory, odpowiednie maniery, zwyczaje, których nie wolno było pomijać. Z drugiej jednak strony  nie jest to do końca takie krystaliczne. Kobiety były zależne od widzimisię mężczyzn bądź ich prawnych opiekunów. Musiały uważać na to, co mówią, czy robią. Nie mogły decydować o najdrobniejszych rzeczach. Wiek XIX był czasem, kiedy kobiety zaczęły buntować przeciwko dotychczasowemu porządkowi. Bo pragnęły same być „sterem, żeglarzem i okrętem”.

Generalnie, jestem zachwycona, czytanie sprawiło mi ogromną frajdę. A końcówka niczym wisienka na torcie stanowiła kwintesencję całej opowieści. Z czystym sumieniem mogę ją polecić. Czytelnicy, którzy cenią prozę wysokiej jakości nie zawiodą się.  

Dziękuję Wydawnictwu MG za egzemplarz recenzencki :)

3 komentarze:

  1. Choć objętość tej książki nieco mnie odstrasza, chciałabym poznać tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie książka jest spora, ale jak zaczniesz czytać strony zaczną same uciekać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię twórczość Sióstr, więc na pewno po nią sięgnę w swoim czasie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger