"BAZYLISZEK" TOMASZ KONATKOWSKI


Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 12 VIII 2015 r, 
Ilość stron: 448 
Źródło ilustracji:  http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/bazyliszek.html


Ważny pracownik banku zostaje zamordowany, sprawca bądź sprawcy dopuścili się wyjątkowo brutalnych czynów… ukamieniowali swoją ofiarę. Nie mija wiele czasu, a ktoś znajduje zwłoki młodej dziewczyny. Okazuje się, że obie ofiary pracowały w tym samym biurowcu. Komisarz Nowak musi zmierzyć się z tajemniczym światem sekt i duchowych hochsztaplerów. Niewielu wierzy w jego ustalenia. Dodatkowo niechęć księży i niektórych współpracowników sprawia, że odnalezienie zabójcy będzie trudne.

Konatkowski skupia się na poszczególnych zdarzeniach, ale nie zapomina o szerszym kontekście opowieści. Pastwi się nad ludźmi chorobliwie podporządkowanym jakimś znaczącym jednostką. Demaskuje naiwność biednych i bogatych, którzy ślepo wierzą w to, co mówią im inni. Pochyla się nad tymi, którzy za wszelką cenę pragną ująć tych, którzy żerują na ludzkiej naiwności. W doskonały sposób ukazuje interesy łączące ludzi: pieniądze, wpływy, egoizm czy pozycje społeczne. Autor dotyka wielu wymiarów, wiele pragnie przekazać i dużo opisać. „Bazyliszek” to niezwykle przemyślana opowieść, która łączy wiele istotnych elementów. Usunięcie jednego z nich sprawi, że cała konstrukcja upadnie.

Moim ulubionym bohaterem jest oczywiście Adam Nowak. Ten doświadczony policjant jest pełen empatii i taktu. Pragnie ująć zabójcę, ale z drugiej strony niczym lew broni swojej rodziny. Łatwo się z nim zżyć, kibicować mu i trzymać za niego kciuki. Uwielbiam go… Pozostałe postaci to ludzie z krwi i kości, wielu z nich jest w stanie popełnić zbrodnię by coś zyskać.

Tomasz Konatkowski po raz kolejny mnie zaskoczył, precyzyjnie odmalował pracę śledczych i pokazał, w jaki sposób działają zwykli oszuści. Z niezwykłą starannością ukazał wszystkie szczegóły i wydarzenia, jak choćby egzorcyzmy. Autor stworzył doskonale skonstruowaną powieść, bez szpanerskich chwytów, popisywania się i powszechnych „kryminalnych” chwytów. Prostota języka, świetny styl Konatkowskiego i jednocześnie mistrzowska żonglerka emocjami czytelnika dają piorunujący efekt. Trudno oderwać się od czytania, a po zakończeniu lektury historia na długo pozostaje w głowie.

„Bazyliszek” to ciekawa pozycja, którą spokojnie i bez wyrzutów sumienia można polecić osobom lubiącym kryminały. Ta część jest równie ciekawa jak poprzednia, emocje sięgają zenitu, odnajdujemy mnogość różnorodnych wątków i ciekawych postaci. Autor bawi się z czytelnikiem wciągając go w coraz to inne płaszczyzny rozpatrywanego śledztwa. No i zakończenie, które zaskakuje. Warto.

Serdecznie dziękuję Panu Filipowi za książkę :)

Konatkowski_stopka

"ŻONY BOGÓW, CZTERY PORTRETY ŻON SŁAWNYCH PISARZY" SŁAWOMIR KOPER

"ŻONY BOGÓW, CZTERY PORTRETY ŻON SŁAWNYCH PISARZY" SŁAWOMIR KOPER

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Ilość stron: 320
Data wydania: 2015 r.
Źródło ilustracji: www.znak.com.pl

Każdy z nich znany jest ze swej twórczości, ich żony niczym zjawy przemykały przez ich życie. Każda z nich, na co dzień widziała ich klęski, problemy, lęki i niedoskonałości. Przymykały oczy na kaprysy, wybaczały zdrady, leczyły i koiły. Żyły w cieniu swych wielkich mężów, warto w kilku słowach opisać ich życie.

Sławomir Koper po raz kolejny postanowił wydać książkę poświęconą znanym osobistością. Tym razem na warsztat wziął żony czterech pisarzy. Jego opowiadania zawierają ogromną ilość pikantnych historyjek, które mają zachęcić do czytania. Największym problemem w całej książce jest to, że więcej w nich mężczyzn, a nie to miało być podstawą pozycji. Każdy z rozdziałów ma swoją bohaterkę, jednakże częściej to mężczyźni stanowią podstawę poszczególnych historii. Kobiety zdają się być tylko nikłym dodatkiem w ich życiu. Poszczególne części kojarzą mi się bardziej z opowiastkami niż biografiami, świadczy o tym fakt, że rzadko w pozycji można znaleźć datę. Oczywiście opowieści autora są ciekawe, a lekkie pióro sprawia, że czerpiemy przyjemność z czytania.

Bardzo prosta forma, ciekawostki z życia intymnego Gombrowicza, Iwaszkiewicza, Mrożka i Miłosza sprawiają, że czytanie jest przyjemne. Jednak tak mało informacji o życiu ich żon sprawia, że nie chce się czytać do końca. Autor opisuje różne przygody erotyczne pisarzy, i tym samym chce zatrzymać czytelnika. No ileż można czytać o homoseksualizmie Gombrowicza bądź Iwaszkiewicza. Ciekawiła mnie żona Gombrowicza. No cóż wiem tylko tyle, że pisała o nim doktorat i była sporo młodsza. Aha nie zapomnę też tego, że para uprawiała seks trzy razy w tygodniu, co początkowo dodawało mu siły, z czasem wywołało problemy z sercem.

Najciekawiej wyglądał związek Iwaszkiewiczów. Powszechnie wiadomo o tym, że Jarosław był homoseksualistą, a jego żona miała problemy psychiczne, jednakże małżeństwo przetrwało pięćdziesiąt siedem lat. Ten rozdział przynosi najwięcej informacji o kobiecie. Dostrzegamy jej chorobliwe skłonności do zabiegów higienicznych, widzimy jak chorowała. Śledzimy jej życie.

Sławomir Koper na kartach swojej książki nakreśla obraz poszczególnych osobowości. Bardzo mocno roztrząsa historie z życia Gombrowicza, Iwaszkiewicza, autor niewiele mówi o ich żonach. Miałam wrażenie, że wręcz marginalizował je w swojej książce. Książka stanowi zalążek wiedzy dla wszystkich, którzy chcą nieco bliżej poznać znanych polskich pisarzy. Autor przytacza wypowiedzi, wywiady, wspomnienia dotyczące tych twórców. No cóż po raz kolejny autor mnie nie zachwycił. Wydaje mi się, że pan Koper stara się na siłę pisać. Widać, że ma wiedzę, jednak jest ona wybiórcza, bazuje na ciekawostkach i plotkach. W jego historiach panuje chaos. Myślę, że jest to moja ostatnia przygoda z tym autorem, bo nie lubię rozczarowań a tak jest za każdym razem, gdy sięgam po jego książki. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czerwone i Czarne


"NIE MA TAKIEGO MIASTA" TOMASZ KONATKOWSKI

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 6 I 2010 r.
Ilość stron: 352

Makabryczne zbrodnie wstrząsnęły opinią publiczną, bliscy ofiar domagają się prawdy, śledczy szukają sprawcy, z czasem wszyscy poznają rzeczywistość w zupełnie innym świetle. „Nie ma takiego miasta” to kolejna pozycja z komisarzem Nowakiem w roli głównej, po którą warto sięgnąć. Ciekawa jestem czy uda mi się Was przekonać…

W Londynie zostaje brutalnie zamordowany młody Polak, podejrzenia padają na gangi agresywnych nastolatków, które ostatnio grasują w tym mieście. W śledztwo włącza się komisarz Adam Nowak, przebywający służbowo w samym sercu Wielkiej Brytanii. Ślady zbrodni wiodą w kilku kierunkach. Mimo pomocy angielskich służb śledztwo stoi w miejscu. Tymczasem w Polsce dochodzi do zabójstwa obywatela Wielkiej Brytanii. W głowie polskiego komisarza pojawia się pytanie, czy oba morderstwa mogło coś łączyć? Dlaczego komuś zależało na pozbyciu się obu osób. Śledczy stara się za wszelką cenę rozwikłać zagadkę, jednak problemy osobiste mocno wpłyną na jego pracę. Tylko od niego zależy, czy będzie w stanie pogodzić pracę z własnymi problemami. Zaczynają się spekulacje, pytania…czy te morderstwa są ze sobą jakoś powiązane? Komu zależało na pozbyciu się tych osób? Wyjątkowo nudny początek z czasem się rozkręca. Ciekawe opisy Londynu, dobrze skonstruowane dialogi i frapująca narracja sprawiają, że pragniemy poznać zabójcę.

Ilość i jakość elementów, które wypełniają fabułę jest imponująca. Od samego początku trudno przewidzieć, jak potoczy się akcja. Autor niczym malarz odmalowuje londyńskie ulice. Nieszablonowi bohaterowie, którzy przeżywają wzloty i upadki, to wielki walor pozycji. Komisarz Nowak to zwyczajny mężczyzna, porządny pracownik, który poprzez swoją normalność sprawia, że darzymy go sympatią. Nie jest typowym twardzielem, których pełno w kryminałach, ale zwykłym, normalnym facetem, który sprawia, że czytanie jest przyjemnością. Śledczy ewoluuje, poznajemy coraz więcej niuansów jego relacji rodzinnych.

Tomasz Konatkowski wplótł w fabułę szereg różnorodnych wątków, poruszył kwestię nietolerancji i wrogości, które podnoszą wartość pozycji. Autor precyzyjnie miesza i plącze, podsuwa kolejne wątki i zaskakuje z każdą kolejną stroną. Trudno określić jak potoczą się losy głównych postaci. Książkę przeczytałam błyskawicznie, zaskoczyło mnie zakończenie. Muszę przyznać, że autor pobudził moją ciekawość i pewne jest, że sięgnę po jego poprzednie pozycje. Bez wątpienia „Nie ma takiego miasta” można zaliczyć do tych książek, które z przyjemnością polecę znajomym.

Oryginalna intryga, zajmująca fabuła, intrygujący policjant i trup to przepis na świetny kryminał. Autor stworzył niebanalną historię, która oczaruje niejednego miłośnika tego gatunku. Śledząc losy bohaterów, nie ma czasu na ziewanie, kolejne strony przewraca się w zawrotną prędkością. Jestem ciekawa, kiedy ukarze się kolejna pozycja autora, ale do tego momentu będę miała czas by zapoznać się z jego poprzednimi książkami. Tymczasem polecam „Nie ma takiego miasta”, kryminał, który z pewnością Was zaskoczy.

Dziękuję empik.com za możliwość zapoznania się z książką

Sklep internetowy empik.com

"HOUSE OF CARDS. OGRAĆ KRÓLA" MICHAEL DOBBS


Okładka książki House of Cards. Ograć króla
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 7 IX 2015 r.
Ilość stron: 400

Spiski, manipulacje, zdrady i oszczerstwa – to wszystko odnajdziemy w książce, która zabiera nas do Anglii. Poznajemy króla, premiera, wysoko postawionych urzędników państwowych i wpływowych biznesmenów, których wpływy łączą się i przecinają w najróżniejszy sposób. Michael Dobbs, były doradca Margaret Thatcher stworzył mroczą opowieść o nienasyconej ambicji na najwyższych szczeblach władzy.

Francis w wyniku gry politycznej został premierem Wielkiej Brytanii. Chcąc umocnić swoją pozycję i utrzymać władzę musi pozbyć się swego najgroźniejszego rywala – króla, który czeka na jego potknięcie. Chwytając się różnych narzędzi Francis będzie próbował skłócić rodzinę królewską, usunąć ze sceny politycznej swych zaciekłych przeciwników i przechytrzyć wpływowe osobistości. Czy uda mu się zachować posadę? I czy ogra króla? Warto poznać odpowiedzi na te pytania.

Autor w zwinny sposób przenosi nas do świata rządzących Wielką Brytanią. Narracja trzecioosobowa sprawia, że poznajemy dobrze nie jednego, ale kilku bohaterów jednocześnie, ich przekonania, charaktery i motywy, którymi się kierują. Autor w doskonały sposób ukazuje sposób działania poszczególnych osób. Wielkim atutem książki jest wartka fabuła, pełna dynamiki i nagłych zwrotów akcji.

Duże pochwały należą się autorowi także za sposób, w jaki zaprezentował swoich bohaterów. Doskonale widać ich wady i zalety. Całość fabuły została ujęta dosyć szeroko, sporo w niej nieczystych zagrań, namiętności i burzliwych debat. Czytelnik poznaje motywy i sposoby działań postaci, a sposób, w jaki je ukazano pozwala na samodzielną analizę i wyciąganie wniosków. Cała historia i bohaterowie wydają się niezwykle autentyczni.

Mało skomplikowany język sprawia, że pozycję czyta się z prędkością światła. Nie ma w niej rozbudowanych opisów. Autor odmalował niezwykle realną historię, ludzi, ich problemy, namiętności, życie i klęski. Każdy czytelnik najdzie coś dla siebie w tej pozycji. Pisarz potwierdził zasadę, że w polityce wszystkie chwyty są dozwolone, a cel uświęca środki. Dążąc do określonego celu niektórzy nie cofną się przed niczym, niczego nie uszanują i nie dotrzymają słowa. Ci, którzy byli przyjaciółmi bardzo szybko mogą okazać się przeciwnikami, których należy usunąć. Stawka jest wysoka i nie wolno ryzykować potknięcia.

Oprócz intryg wśród rządzących Anglią autor odkrywa przed nami rąbek sekretów wielkiej polityki. Nieczyste knowania, walka o wpływy sprawia, że fabuła jest niezwykle emocjonująca. Wciągnęły mnie rozgrywki między królem a premierem. Muszę koniecznie sięgnąć po pierwszą część książki. Chętnie przeczytałabym taką pozycję o czynach polskich polityków. Podejrzewam, że mogłaby być jeszcze ciekawsza. Może znajdzie się ktoś, kto odważy się i opisze kulisy polskiej polityki, któż to wie.

Dziękuję za możliwość obcowania z intrygującą lekturą :)

Sklep internetowy empik.com

"PO DRUGIEJ STRONIE KARTKI" JODI PICOULT I SAMANTHA VAN LEER


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 6 X 2015 r.
Ilość stron: 440
Źródło ilustracji: www.proszynski.pl

Jodi Picoult znana jest z wielu pozycji, w których nie bała się podejmować kontrowersyjnych tematów. W jej dorobku znajdziemy lekturę, którą napisała razem z córką Samanthą van Leer. Po raz kolejny w ręce czytelników trafia książka skierowana do nieco młodszych odbiorców, którą napisały obie panie. Zastanawiałam się jak autorki rozwiną historię księcia Oliviera i Delilah. Czy oboje poradzą sobie w realnym świecie?

Książę Olivier przy pomocy Delilah przedostaje się z bajki do prawdziwego świata. Pomimo różnych komplikacji chłopak odnajduje się w szkolnej rzeczywistości. Z wielką ciekawością poznaje otaczający go świat. Sielanka trwa krótko, bo książka zaczyna upominać się o uciekiniera. Na skutek wielu dziwnych zdarzeń rzeczywistość bohaterów opowieści i licealistów z prawdziwego świata zaczyna poważnie się komplikować. Okazuje się, że bajka ma w sobie ogromną moc, która czyni cuda…
Warto przeczytać by je poznać.

Muszę przyznać, że pierwsza część przygód bohaterów bardziej mnie ujęła aniżeli ta. Wprawdzie akcja została tak poprowadzona, że trudno się nudzić, jednak brakło mi tego czegoś, co sprawiłoby, że odpłynęłabym całkowicie. Może to kwestia płytkiej momentami akcji, która dłużyła się niemiłosiernie, bo tylko do tego mogę się przyczepić.

Autorki stworzyły prawdziwych i niezwykle sympatycznych bohaterów, jednak brakowało mi trochę jakiegoś czarnego charakteru, który dodawałby smaczku całej historii. No i wątek miłosny, który jak dla mnie ciągnął się jak flaki z olejem. Pojawiły się typowe dla nastolatków kwestie, czy jedno o drugim myśli, co myśli i dlaczego tak myśli. Wszystko strasznie cukierkowe i zbyt słodkie jak dla mnie. Nieco oderwane od rzeczywistości, chyba, że to ja się zestarzałam i nie orientuję się już w tych sprawach.

Urzekła mnie jedna rzecz…oprawa graficzna i piękne ilustracje. Okładka na pierwszy rzut oka skromna i niepozorna. Nikt by się nie spodziewał, że skrywa w swym wnętrzu cudowności. Każdy rozdział na ilustracje, czcionka jest kolorowa a poszczególne obrazki odpowiadają aktualnie toczącej się akcji. Pierwszy raz spotkałam się z książką, która ma różnokolorowe czcionki. Każdy bohater ma swój kolor, co sprawia, że nie gubimy się w wydarzeniach.

Podsumowując, jeśli ktoś liczy na mile spędzone kilka godzin przy lekkiej lekturze to dobrze trafił. Autorki stworzyły piękny, fascynujący czytelnika świat. Przenosimy się do prawdziwej bajki, gdzie żyje księżniczka, książę, smok i szalony pirat. Pewne jest, że „Po drugiej stronie kartki” to opowieść nie tylko dla młodszych, to opowieść dla wszystkich. Każdy znajdzie coś dla siebie, ale potrzebna jest wyobraźnia, która uruchamia cały mechanizm. Jodi i Samantha połączyły bajkę z powieścią dla młodzieży, co dało całkiem przyjemny rezultat, który może nie wszystkim przypadnie do gustu, ale na pewno odpręży. Co mogę zagwarantować? Bajkowy klimat i sporą dawkę humoru.

"O CZŁOWIEKU, KTÓRY PODPALIŁ WIEK DWUDZIESTY, CHOĆ WCALE TEGO NIE CHCIAŁ" IAN THORNTON



Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 18.XI.2015 r.
Ilość stron: 416
Źródło ilustracji: http://marginesy.com.pl/

Ian Thornton napisał książkę o przewrotności ludzkiego życia i pragnieniu, które każe nam wciąż czerpać z życia. Nawet wówczas, gdy popełniamy błędy, powinniśmy wyciągać z nich wnioski i żyć dalej pełną piersią. Bo jutra może nie być…

Johan to mądry, ambitny młody mężczyzna, który od dzieciństwa dąży do wielkich rzeczy. Dzięki pomocy bogatego protektora, hrabiego Kautnitza, dostaje posadę kierowcy u generała Potiorka. To właśnie Johanowi przypadł zaszczyt prowadzenia samochodu, w którym znajdował się arcyksiążę Franciszek Ferdynand z żoną Zofią podczas wizyty w Sarajewie 28 czerwca 1914 roku. W wyniku błędu Johana zginęła para książęca. Przerażony, uciekł od tych, których kochał najbardziej. Od tamtej pory towarzyszyły mu wyrzuty sumienia, które nie ustępowały nawet na moment. Przemierzał Europę, poznawał nietuzinkowych ludzi, którzy zastępowali mu porzuconą rodzinę. Równocześnie w tle obserwujemy wydarzenia XX wieku, za spowodowanie, których Johan nie przestawał się obwiniać. Pragnął wrócić do feralnego dnia, aby zmienić bieg historii, chciał ponownie znaleźć się na piedestale, z którego sam siebie strącił.

Szczegółowo opisane dzieje głównego bohatera pozwalają nam wybrać się w niesamowitą podróż po Europie XX i XXI wieku. Chociaż z jednej strony świat ten pełen jest ułomności i krzywdy, to z drugiej strony fascynuje i pozwala odnajdywać wszechobecne dobro i piękno. Autor drwi sobie nieco z ludzkiej natury, w swojej powieści pokazał, że szybkie, nieprzemyślane decyzje i nieszczęśliwe zbiegi okoliczności sprawiają, że łatwo o potknięcie. Sama książka nie jest o złych ludziach bądź uczynkach. To opowieść o tym, że świat ma wiele twarzy, żyjąc nawet tysiąc lat nie będziemy w stanie poznać ich wszystkich.

To, co będzie miało znaczenie dla nas to głównie te wydarzenia, które miały istotny wpływ na niemal cały świat. Zdaniem Johana to przez niego dojdzie do wybuchu I i II wojny światowej, to przez niego tak wielu straci życie. Przejedzie całą Europę uciekając przed tym, czego dokonał, nie będzie miał odwagi spojrzeć w oczy najbliższym, będzie się obwiniał za śmierć bliskiego przyjaciela, utratę ukochanej kobiety oraz zerwanie kontaktu z rodzicami. Wszystkie wydarzenia z życia bohatera przeplatają się z tymi, które toczą się w Europie. Poznamy kulisy wielu wydarzeń historycznych, bo Johan okaże się wspaniałym komentatorem bieżących zdarzeń. Pozycja zawiera sporo cytatów z klasyki, mniej czy bardziej znanej czytelnikom. Autor bawi się swoimi bohaterami, nie omieszka pokazać ludzkich przywar, wad i kompleksów.

Kapitalnie czyta się o historii widzianej oczyma człowieka, który czuje się winny za wszelkie zło na świecie. Patrzymy, więc jak obwinia się za wszelkie niepokoje, konflikty oraz rozruchy, które miały miejsce po 1914 roku. Fabułę charakteryzuje lekkość, urok i czar, które rozbrajają czytelnika. Książka na pozór prosta i niezwykle przyjemna ma ukryte w sobie głębsze treści. Trzeba się wczytać, aby je wyciągnąć. Polecam z czystym sumieniem, bo jeśli to Was nie przekonało, to może rogi jelenia przekonają, które odegrały niezwykle istotną rolę w życiu głównego bohatera.

Serdecznie dziękuję wydawnictwu Marginesy za cudną lekturę.

"TAJEMNICA PAULI" DENISE HUNTER


Wydawnictwo: Święty Wojciech
Data wydania: 20.X.2015 r. 
Ilość stron: 392
Źródło ilustracji:empik.com

Reporterka śledcza Paula Landin-Cohen marzy o pracy w wielkiej redakcji. Udaje się jej znaleźć wreszcie upragnioną pracę w Chicago. Niestety wiąże się to z możliwością utraty ukochanego męża. Kolejna bohaterka Linn Caldwell popełniła wiele błędów w życiu. Nie potrafi sobie wybaczyć, że przysporzyła innym tyle bólu. Czy będzie w stanie zapomnieć o swoich błędach? Obie kobiety pilnie strzegą swoich tajemnic, co się stanie, gdy prawda ujrzy światło dzienne? Czy ich bliscy zaakceptują prawdę?

Czytając dostrzegamy, że przeszłość lubi się objawiać w najmniej oczekiwanych momentach naszego życia. Tak jest również w życiu naszych bohaterów. Zepchnięte w czeluść zapomnienia wydarzenia z przeszłości powracają i uderzają ze zdwojoną siłą. Autorka w ciekawy sposób opisała trudności, z jakimi borykają się główne postaci. Przecież przedkładanie kariery zawodowej ponad szczęście rodziny to aktualny problem. Ludzie zapominają o swoich bliskich, bo chcą za wszelką cenę piąć się po kolejnych „szczeblach drabiny zawodowej”. Wielu tłumaczy, że przecież trzeba za coś żyć, zapominają jednak o tym, że pieniądze nie zastąpią ciepła drugiej osobie. Nasi bohaterowie to również młodzi ludzie, którzy dopiero wchodzą w dorosłość. Martwi ich pierwsza praca, relacje damsko-męskie czy zwykłe rozterki. Paleta problemów i radości jest niezwykle bogata.

„Tajemnica Pauli” to nie jest pozycją lekką i delikatną. Autorka poruszyła temat aborcji, rozwodu i wczesnego macierzyństwa, jednak sposób, w jaki to zrobiła sprawia, że całość chwyta za serce. Narracja została oddana głównym bohaterom, fabuła wciągająca, a bohaterowie zasługują na sympatię. Wydaje mi się, że książka stanowi niejako krzyk zrozpaczonych kobiet, które nie potrafią wybrać pomiędzy macierzyństwem a karierą zawodową. Pisarka nie moralizuje, ale w jasny sposób przedstawia losy dwóch kobiet, które muszą zmierzyć się z problemami. Tylko od nich zależy, jaką drogą podążą.

„Tajemnica Pauli” to kolejna książka, która dotyka problemu odtrącenia i obłudy. Autorka pokazuje, że życie bywa trudne, ciągłe kłody pod nogami mogą wywołać rozgoryczenie. Ale z drugiej strony wszystkie te przysłowiowe „kłody pod nogami” sprawiają, że doceniamy to, co mamy. Cieszymy się małymi rzeczami.

Dziękuję Wydawnictwu Święty Wojciech za możliwość przeczytania książki

"SZCZĘŚCIE DO WZIĘCIA" JASON F. WRIGHT

"SZCZĘŚCIE DO WZIĘCIA" JASON F. WRIGHT
"SZCZĘŚCIE DO WZIĘCIA" JASON F. WRIGHT


Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 21.X.2015 r.
Ilość stron: 168
Źródło ilustracji: empik.com

Pierwszy raz miałam do czynienia z twórczością Jasona F. Wrighta, nie byłam przygotowana na to, co mi ta opowieść przyniesie. No nie rozczarowałam się, bo autor ze swymi bohaterami, zabrał mnie na wyprawę w głąb samej siebie. Dzięki niemu przypomniałam sobie na nowo, co w życiu jest ważne i co tak naprawdę się liczy. Pisarz poruszył dosyć trudne tematy w tak niezwykle wysublimowany sposób. W trakcie czytania umysł się wyciszał i chłonął każde słowo. Czytanie było przyjemnością.

Hope jest młodą, ambitną dziennikarką i marzy o pisaniu poważnych reportaży, które przyniosą jej wielką popularność. Zafascynowana fenomenem tajemniczych podarunków, które otrzymują ludzie w potrzebie, postanawia odnaleźć darczyńcę. Szukając rozwiązania, dziewczyna przekona się, że uczynione dobro zawsze wraca do nas i to w niespodziewanym momencie. Młoda kobieta pozna niesamowitych ludzi oraz przeżyje niezapomnianą przygodę, która nauczy ją, że dla osiągnięcia własnych celów nie można wykorzystywać zaufania drugiej osoby.

Bohaterowie książki to ludzie podobni do tych, których codziennie mijamy na ulicy. Często nie zaszczycając ich choćby jednym spojrzeniem, nie domyślając się jak wiele w swoim życiu przeszli. Każdy z nas niesie na plecach swój własny bagaż doświadczeń, wielu nie może sobie z nim poradzić, bo jest za ciężki, bo jest się osamotnionym z tym wszystkim, albo sami nie chcemy z tego umartwiania się zrezygnować. Autor udowadnia, że zanim życie wręczy nam cudowny prezent, wcześniej starannie pakuje go w przeciwności losu. Ta mała książeczka to dowód na to, jak silna potrafi być dobroć człowieka, która zdolna jest pokonać wszelką przeszkodę.

Autor wykonał dobrą robotę. Pomysł na fabułę był bardzo ciekawy, sprawiał, że chciało się sięgać po tę pozycję. Język i styl prowadzenia narracji swoją prostotą sprawiał, że czytanie było przyjemnością. Gdyby te argumenty jeszcze nie trafiły do kogoś, to mam coś w zanadrzu: książka ujmuje swoją delikatnością i urokiem. Jason F. Wright udowadnia, że o ważnych sprawach nie zawsze należy pisać podniosłym tomem. Tak niewielka pozycja dostarcza czytelnikowi wielu wzruszeń i pokazuje, że nic w życiu nie dzieje się przez przypadek. Wszystko jest po coś i zawsze tkwi w tym jakiś sens. Powieść dotyka tego, co najważniejsze w życiu: rodzina, miłość, przyjaciele. Pokazuje, że wartości te uskrzydlają, sprawiają, że chce się walczyć z przeciwnościami losu. Dodatkowo autor między słowami ukazał, jak wiele satysfakcji daje praca, którą wykonujemy. Nawet praca zwykłej sprzątaczki ma ogromną wartość, a jej samej może sprawiać ogromną przyjemność. Pisarzowi udaje się grać na emocjach czytelnika. Nie ma w książce fragmentu, który by nie wzbudził żywych uczuć czytelnika. Pojawia się ich cała gama, od radości, do wzruszenia, które towarzyszy podczas czytania.

„Szczęście do wzięcia” to powieść, która nie pozwoli czytelnikowi przejść obok niej obojętnie. Każdy, kto będzie miał okazję po nią sięgnąć, znajdzie w niej radę, mądrość, radość. Czytelnik będzie miał okazję zastanowić się nad własnym życiem, wyborami czy decyzjami. Niejeden z nas uświadomi sobie wówczas, że jest człowiekiem spełnionym i szczęśliwym. Bo chociaż często narzekamy, to jednak patrząc realnie nasze życie jest niezwykłe.

Wprowadzając na polski rynek książkę Szczęście do wzięcia, która rozpoczęła jedną z najpiękniejszych akcji charytatywnych w historii Stanów Zjednoczonych Wydawnictwo WAM chce wesprzeć czytelnictwo wśród dzieci niewidomych. Razem z Wami pragniemy pomóc wychowankom Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie. Wszelkie informacje o akcji znajdują się na stronie: http://www.deon.pl/szczesciedowziecia

Dziękuję Wydawnictwu WAM za możliwość zapoznania się z książką



"CZAS BEBOKA" RICHARD A. ANTONIUS


Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 22.IV.2015 r.
Ilość stron: 736


Punkt wyjścia – przeciętna śląska rodzina. Zenon, członek partii, zatwardziały komunista, facet trzymający w ryzach cały dom. Żona Zenona to typowa pani domu, niemająca wiele do powiedzenia, jednak dzięki swej inteligencji, potrafi wpływać na męża. Małżeństwo wychowuje syna – Adama. Razem z nim przemierzamy ciemne ulice Katowic. Ojciec chłopca znany społecznik, który bardzo mocno ukochał komunizm. Z jego inicjatywy Gustaw Morcinek występuje o zmianę nazwy Katowice na Stalinogód. Matka chłopca to typowa Matka Polka, która kocha swoich najbliższych. Wielokrotnie ignoruje romanse męża. Adasia nie interesuje szara rzeczywistość, chłopiec fascynuje się niezwykłą krainą z pogranicza jawy i snu. Świata pełnego magii i tajemnic. Wehikułem, który przenosi chłopca do tej niezwykłej krainy staje się stary kredens, który służył podczas wojny za schronienie przed Niemcami. Śląsk postrzegany oczyma Adama zmienia swój wygląd, przeistacza się w opowieść o człowieczeństwie, kiedy to państwo nie człowiek było ważne.

Znajomość kontekstu historycznego pomaga w zrozumieniu całej historii. Warto podkreślić, że „Czas beboka” nie jest tylko o opowieścią o Śląsku i komunizmie. Zmiana perspektywy, jaką przynosi dojrzewanie chłopca, obserwacja własnych rodziców, poszukiwanie ucieczki od smutnej rzeczywistości to przecież kwestie niezwykle uniwersalne, dotyczące każdego z nas. Również fragmenty opisujące codzienne życie wydają się tak niezwykle aktualne. Książka wciąga w niezwykły, pachnący jabłkami i węglem zamierzchły świat. Momentami niepokoi, zmusza do rozmyślań i czaruje swoim urokiem. Dotyka zwykłych ludzi i do nich jest skierowana.

Adaś to niezwykły bohater, którego wyobraźnia i odwaga zasługują na nagrodę. Może nie do końca rozumie, co dzieje się wokół niego, jednak swoją dociekliwością zdumiewa dorosłych. Podczas czytania przesiąkamy do świata Adasia. Razem z nim próbujemy odpowiedzieć na takie pytania jak dobro i zło, Bóg i kosmos. Połączenie wątków historycznych, religijnych i fantastyki to niewątpliwie zaleta opowieści. Autorowi udało się oddać realia lat pięćdziesiątych, kiedy to wspomnienia wojenne były nadal bardzo żywe, a ówczesna rzeczywistość nie napawała optymizmem. Wielu pamiętało czas wojny i bało się jej powrotu. Nic dobrego nie wróżył ustrój PRL-u, w którym identyfikowali się tylko zagorzali wielbiciele. Autor uchwycił różnorodne relacje społeczne, a dodając do tego szczyptę magii, stworzył nieco fantastyczną opowieść. Uwiódł mnie sposób ukazania zwykłej szarej egzystencji. Błahe czynności zostały rozbite na czynniki pierwsze, zwykłe tąpnięcie w kopalni opisano w niezwykle magiczny sposób.

„Czas beboka” to przede wszystkim podróż. Przez krajobrazy – od miejskiej scenerii Katowic po ciemne kopalnie. Przez domy, a tym samym ludzi, którzy w nich żyją. Poznajemy różne osoby. Wszystko dostrzegamy oczami Adama. Chłopiec wnikliwie obserwuje rzeczywistość, która go otacza, stara się ocenić każdy jej element. Książka, chociaż nie ma wartkiej akcji, jest mnóstwo refleksji, wrażeń i emocji. Ludziom niecierpliwym może szybko się znudzić, ci którzy lubią szybkie akcje nie powinni po nią sięgać. A cała reszta niech korzysta i niech się delektuje.

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję empik.com

Sklep internetowy empik.com

"POWIEDZ PANNO, GDZIE TY ŚPISZ"  M.J. ARLIDGE


Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 7.X.2015 r.
Ilość stron: 432
Źródło ilustracji: empik.com

„Powiedz panno, gdzie Ty śpisz” to kolejny już thriller M.J. Arlidge, który wciągnął mnie bez reszty i wywarł bardzo dobre wrażenie. Poniżej możecie poczytać o moich spostrzeżeniach z lektury.

W dzielnicy czerwonych latarni ginie mężczyzna. Zabójca w bezlitosny sposób okaleczył swoją ofiarę, zadając jej niesamowity ból. Na miejscu zbrodni brakuje jednak serca, które kilka godzin później zostaje dostarczone rodzinie zabitego. Zaczynają ginąć kolejni mężczyźni. Helen Grace ponownie będzie musiała stawić czoło seryjnemu mordercy.

Helen Grace to nieprzeciętna i twarda policjantka, która po śmierci siostry stara się za wszelką cenę zaszyć w cichym miejscu. Kobieta walczy ze swoją przeszłością, pod płaszczykiem nieustraszonej funkcjonariuszki stara się ukryć niechlubną przeszłość. W pracy nie ma sobie równych, dlatego to ona dowodzi zespołem, którego zadaniem jest pojmanie mordercy, który w okrutny sposób morduje swoje ofiary. Helen w toku śledztwa dostrzega, że morderca kieruje się określonym kluczem.

W „Powiedz panno, gdzie Ty śpisz” ścierają się trzy perspektywy. Z jednej strony dostrzegamy zmagania policji, która wytrwale dąży do pojmania oprawcy. Z drugiej strony przyglądamy się mordercy, który w precyzyjny sposób dobiera swoje ofiary, morduje je i przesyła ich rodzinom wycięte serca. Na samym końcu mamy zaś porwanych mężczyzn. Śledzenie ich losów jest doprawdy fascynujące, a jeśli dodatkowo dodamy do tego świetny język, to mamy do czynienia z niezwykle ciekawą lekturą.

M.J. Arlidge stworzył wyjątkowy, trzymający w napięciu thriller, który mocno wpływa na nasze nerwy. Lektura uświadamia nam, że nawet w porządnej na pierwszy rzut oka rodzinie zawsze coś może być nie tak. Odpowiedzialny ojciec i troskliwy mąż może być okrutnym erotomanem. Czytając powieść, czuje się, że autor wniknął w umysł ofiar i mordercy. Śledząc ich losy, czytelnik zaczyna analizować motywy zabójcy. W niektórych momentach bardzo mu współczułam, co było przerażające, jednak pewne fakty przemawiały za tym. Autor zręcznie manipuluje uwagą czytelnika, bo nasze sympatie i antypatie zdają się zmienne, a z każdym kolejnym zdarzeniem, czujemy się coraz bardziej obco, trudno przewidzieć kolejny krok mordercy. Akcja toczy się niesłychanie szybko, dochodzi do eskalacji przemocy i do konfrontacji. Wszystko zmierza do zupełnie nieprzewidywalnego finału, a okrucieństwo mordercy nabiera dodatkowo mrocznego znaczenia.

„Powiedz panno, gdzie Ty śpisz” jest klasycznym thrillerem, który zawiera wszystkie typowe dla niego elementy – pojawia się morderca ze pokręconą psychiką, wyraźnie mszczący się za krzywdy z przeszłości oraz śledczy borykający się z własnymi problemami. Patrząc na budowę pozycji i sposób budowania napięcia, książka nie różni się od poprzedniej autora, niemniej jednak czyta się doskonale. Książka M.J. Arlidge to nie tylko dobrze napisany thriller, ale przede wszystkim powieść o niemożności pozbycia się lęków i obaw. O tym, że życie bardzo często dotkliwie nas kopie, po czym zostają tylko siniaki. O bezkompromisowości życia i o sile zła. Pozycja warta świeczki.

"KU KLUX KLAN. TU MIESZKA MIŁOŚĆ" KATARZYNA SURMIAK-DOMAŃSKA


Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 9.IX.2015 r.
Ilość stron: 294
Źródło ilustracji: www.czarne.com.pl


„Jeżeli do białego lukru dostanie się choć jedna ciemniejsza kropla, lukier nigdy nie będzie już biały”

Katarzyna Surmiak-Domańska miała okazję przyjrzeć się z bliska Ku Klux Klanowi. Podczas Krajowego Zjazdu Partii Rycerzy KKK z Arkansas, rozmawiała z Wielkimi Magami, Smokami i Kleagle’ami. Starała się zrozumieć ich sposób myślenia oraz dążyła do poznania ich poglądów. Obecnie KKK ma się bardzo dobrze, działa legalnie i cały czas przyjmuje nowych członków. FBI kilkakrotnie udaremniało zamachy przeprowadzone przez ich ekstremistów. Współczesny Klan nie chce wchodzić w konflikt z prawem. Propaguje wzorcowy styl życia tradycyjnej chrześcijańskiej rodziny oraz przygotowuje się do zbliżającej się wojny ras.

Autorka odtwarza historię ruchu KKK. Opisuje organizację, która w imię chorych haseł stara się za wszelką cenę bronić białą rasę. Autorka przygląda się niektórym przedstawicielom ruchu, słucha ich opowieści, wsłuchuje się w tłumione emocje i stara się w miarę obiektywny sposób opisać przerażający wachlarz odczuć, jakim się kierują. Okrutne opowieści o tych, którzy stracili życie ze względu na kolor skóry i wyostrzony słuch autorki – to dwie cechy wyróżniające „Ku Klux Klan”. Publikację jak najbardziej aktualną, bo chociaż Amerykanie wstydzą się tego niechlubnego epizodu ze swej historii, to jednak ruch ten nigdy nie wygasł i obecnie ma się bardzo dobrze.. Zmienił się sposób wypowiadania się, ale nie struktura i zasady. Bolesna, bezkompromisowa i przerażająca pozycja, którą czyta się niezwykle szybko.

„Ku Klux Klan” to anatomia rasizmu opisana przez pryzmat ludzkich przesądów, przekonań o wielkości i niefrasobliwości. Dodatkowo ważna ze względu na liczne zamieszki na tle rasowym, które wybuchają, co rusz w Stanach Zjednoczonych, ukazuje podłoże owej niechęci Głos mają obie strony, każda wysuwa swoje argumenty, jednak widoczne jest to, że nigdy nie dojdą do porozumienia.

Nie mogę pojąć, że takie organizacje nadal prężnie działają w tamtejszej części świata. Książkę Katarzyny Surmiak-Domańskiej czyta się jak scenariusz filmu historycznego, a przecież to wszystko ma miejsce tu i teraz w Stanach Zjednoczonych. Patrząc na okładkę, widziałam chłopca, trzymającego krzyż, który został ubrany przebranego w ciekawy strój. Myślałam, przecież to nie możliwe, aby tak mały człowiek był powiązany z jedną z mroczniejszych organizacji, jaka działała w historii. Dziennikarka w swojej książce opisała działalność czołowych działaczy organizacji. Już na pierwszy rzut oka widać ich niechęć i nienawiść do ludzi innej rasy. Podziały nie przebiegają tylko na ulicach, ale i w głowach ówczesnych Amerykanów.

Autorka w swojej pozycji wnosi nowe wątki, to, czego czytelnik dowiaduje się z reportażu może go zaszokować, oburzyć bądź przestraszyć, co jednak istotne nie pozostawi go obojętnym. Książka jest o niechęci Amerykanów nie tylko do czarnych, ale każdego, kto odważy się im pomagać. To również książka, którą świetnie się czyta. Szybko i łatwo. Napisana prostym językiem sprawia, że błyskawicznie pochłaniamy kolejne strony. Polecam

"SPRAWA NINY FRANK" KATARZYNA BONDA

"SPRAWA NINY FRANK" KATARZYNA BONDA

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 30.IX.2015 r.
Ilość stron: 416
Źródło ilustracji: empik.com

Katarzyna Bonda od pewnego czasu ma to do siebie, że jest wszędzie. Blogosfera aż kipi od pochlebnych komentarzy. Kolejni czytelnicy z wypiekami na twarzy zagłębiają się w jej twórczość. Tym razem w moje ręce trafiła pierwsza część serii o Hubercie Meyerze. „Sprawa Niny Frank” to pęk wątków i opowieści, które pisarka w intrygujący sposób łączy ze sobą. Spektakularne zabójstwo znanej aktorki, wielu podejrzanych. Wiele historii nakłada się na siebie, nic nie jest jasne. Wszystko to bada profiler Hubert Meyer, wnikliwie przygląda się wszystkim i wszystkiemu.

Akcja powieści toczy się w dwóch światach, w niewielkiej miejscowości – Mielniku, gdzie życie płynie leniwie, oraz w stolicy, w którym żyje popularna aktorka seriali – Nina Frank. Całą prawdę o kobiecie poznajemy dzięki jej dziennikowi, który ukazuje się w internecie. Poznajemy prawdę o jej nieciekawej przeszłości, licznych kochankach, nałogach i grzeszkach. Jednak, na co dzień Frank zakłada maskę, gra kobietę niezwykle ułożoną i dobrą. Wielu zna tylko ten wykreowany wizerunek. Obie te rzeczywistości przeplatają się, by spotkać się w kulminacyjnym punkcie akcji, gdy dochodzi do ujęcia zabójcy Niny Frank. Sprawą zajmuje się Hubert Meyer – profiler policyjny, który po kolei zaczyna odkrywać tajemnice celebrytki. Obnażając kolejne sekrety Niny i próbując stworzyć profil jej mordercy, Hubert analizuje własne życie, walczy ze wspomnieniami i dociera do skrywanych przed sobą tajemnic.

„Sprawa Niny Frank” to kryminał, który zawiera zarówno wątki społeczno-obyczajowe, jak i  wątek kryminalny. Po przeczytaniu książki muszę przyznać, że autorka posiada bogatą wiedzę merytoryczną. Katarzyna Bonda zadbała o każdy szczegół – oddała klimat funkcjonowania zarówno malej jednostki policyjnej jak i dużego komisariatu. Pieczołowicie odmalowała wszelkie mechanizmy, jakie funkcjonują w małych miejscowościach, jak i w świecie celebrytów.  Ale co najciekawsze, autorka pokazała czytelnikom sposób działania profilera kryminalnego. Przyznam się, że czytałam już kolejne części przygód Huberta Meyera, ale dopiero ten tom pokazał początki tej profesji. Ciekawe było, że dzięki wiedzy psychologicznej, taka osoba potrafi określić wiek, płeć oraz inne cechy potencjalnego zabójcy.

Pisarka stworzyła wyrazistych, pełnych temperamentu bohaterów, a w szczególności bohatera – profilera Huberta Meyera, który oprócz poszukiwania zabójcy – sam zmaga się z troskami. Boryka się z problemami małżeńskimi i rodzinnymi. To postać z krwi i kości, której nie sposób nie lubić. Dobrze skrojeni bohaterowie to ogromny walor książki.

Katarzyna Bonda po raz kolejny udowodniła, że praca pisarza nad daną pozycją procentuje. Nie dziwi mnie zachwyt nad jej twórczością. Z pewnością sięgnę po kolejne pozycje autorki, bo zapewne i w nich znajdę coś zaskakującego. Polecam z czystym sumieniem.


"BĄDŹ CHIC! TAJEMNICE KOBIECEJ GARDEROBY" EMILIE ALBERTINI, ANNE HUMBERT

Émilie Albertini, Bądź chic!
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 22.X.2015 r.
Ilość stron: 221
Źródło ilustracji: www.wydawnictwoliterackie.pl

Każda z nas kiedyś zastanawiała się, jaki wybrać model dżinsów, czy mała czarna jest odpowiednim strojem do pracy? „Bądź chic” Emilie Albertini i Anne Humbert to poradnik, który zawiera wszystko, co powinnyśmy wiedzieć na temat mody. Znajdziemy w nim mnóstwo podpowiedzi, inspiracji i porad. Dowiemy się jak łączyć poszczególne ubrania i dobrać strój do własnej sylwetki.

Emilie Albertini i Anne Humbert zaczynają od analizy tego jak powstały dane ubrania. To taki wstęp z mnóstwem zabawnych anegdot. Następnie następuje ciekawsza część, czyli pokazanie, jak powinniśmy dobrać dane ubranie do naszej figury oraz kiedy możemy go założyć i do czego.  Regułą, jaką powinniśmy się kierować, to nasza sylwetka. Bo wiedząc, że dana rzecz na nas pasuje od razu czujemy się lepiej. Czujemy się piękne. Według autorek ogromnie ważne jest ubieranie się według konkretnych zasad. Kluczowe jest dobranie stroju do okazji, pory roku oraz samopoczucia. Warto pozbyć się tych rzeczy, które nigdy nie zostaną założone. Chociaż podejrzewam, że wiele z nas ma takie ubrania, z którymi nigdy się nie rozstanie. W moim przypadku to stara, ukradziona byłemu facetowi bluza, której nie wyrzucę, bo ją uwielbiam. Chociaż co ciekawe nigdy jej nie zakładam.

Książka stanowi mocno skondensowaną formę tego, co powinno się posiadać w szafie, aby zawsze być modnym. Mając kilka odpowiednio dobranych do naszej figury ubrań i dodatków jesteśmy w stanie stworzyć wiele niepowtarzalnych stylizacji. Pewnie nie jest to jakaś szczególna nowość dla wielu z Was, co w takim razie sprawia, że powinniśmy sięgnąć po tą pozycję?

„Bądź chic” to pełna pięknych rysunków, inspiracji i porad pozycja, która zaskoczyła mnie kilkakrotnie. Jestem ciekawa, jak zostanie odebrana przez pozostałych czytelników. Myślę, że ideą książki jest ukazanie, że posiadanie na pozór prostych rzeczy może sprawić, że będziemy wyglądać szałowo niezależnie od tego, czy będziemy w pracy czy na spacerze. Chodzi nie tylko o przekazanie teorii, ale pokazanie możliwości, które sami możemy wykorzystać w życiu. Potrzebujemy wiedzy teoretycznej, aby być lepszym w praktyce. Oprócz tego jest też część o tym jak dbać o ubrania, skrupulatnie objaśniono, w czym je prać i jak przechowywać.

„Bądź chic” to kolejna z książek, które należy czytać z odpowiednim dystansem i nie wzorować się na niej całkowicie. Pozycja ta pełna jest niezwykle cennych wskazówek i stanowi potężną dawkę informacji. Wiem jedno, od dzisiaj białe koszule kupuje tylko na dziale męskim. Co nie podoba mi się w pozycji? Odwoływanie się wyłącznie do paryskich butików, w których możemy kupić proponowane ubrania. Byłoby dobrze gdyby proponowane marki były bardziej znane. Dodatkowo pozycja zawiera wiele literówek.

Podsumowując: jeśli chcecie coś zmienić w swoim ubiorze, to jak najbardziej polecam książkę. Jeśli nie to znajdziecie w niej mnóstwo rad jak dbać o własne ciuszki, aby na długo pozostały jak nowe.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

"ANIOŁOWIE UMIERAJĄ OD NASZYCH RAN" YASMINA KHADRA


Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 16.IX.2015 r. 
Ilość stron: 368

Co jakiś czas w nasze ręce trafiają książki, które diametralnie zmieniają sposób patrzenia na pewne wydarzenia bądź osoby. „Aniołowie umierają od naszych ran” to opowieść o chłopaku, który pragnął lepszego życia. Nie chciał poprzestać na tym, na czym opierało się życie jego rodziców. Mierzył wysoko, ale przyszło mu się zmierzyć z ludźmi, którzy brzydzili się dobrem i niszczyli wszystko, co piękne w człowieku.

Turambo pochodził z biednej rodziny, jego ojciec zaginął podczas I wojny światowej. Chłopak razem z najbliższymi musiał zamieszkać w slumsach. Pragnął się z nich wyrwać, śnił o lepszym życiu. Dzięki uporowi doświadczył sławy, pieniędzy i akceptacji. Jednak żadna nagroda nie rozczulała go jak dotyk i spojrzenie kobiety. Pragnął kochać i być kochanym, jednak w świecie gdzie pieniądze i chciwość wiodą prym, miłość bywa zagrożona. Bo wielu woli mieć, niż być.

Intrygujący tytuł, ciekawy opis sprawił, że nie mogłam się oprzeć tej historii. Jednak nie spodziewałam się, że pozycja okaże się taka dobra. Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w opowieść Turamby. Główny bohater jest bardzo intrygującą osobistością, kiedy dowiadujemy się, że siedzi w więzieniu jesteśmy ciekawi, czemu tam trafił. Z wielką fascynacją śledziłam jego losy i cały czas zastanawiałam się, co sprawiło, że jego życie wygląda tak a nie inaczej. Razem z Turambą doświadczamy odrzucenia, szykan i przemocy. Jednak obok tych złych doświadczeń pojawia się wewnętrzna siła bohatera. Chłopak walczy o lepsze życie, nie chce poddać się prozie życia. Nie wyobraża sobie życia w biedzie. Z drugiej strony otrzymujemy obraz społeczeństwa Algierii okresu międzywojennego. Dostrzegamy unikatowość i złożoność tego społeczeństwa.

Książka stanowi głos bohatera, który doznał nieznośnej rzeczywistości. Każdy aspekt jego życia jest opisywany i konstruowany w oparciu o próbę przezwyciężenia piętna, z jakim żyje. Widzimy jak zmaga się z rasizmem, biedą i odrzuceniem. Największą jego bolączką jest poczucie braku miłości, jego ojciec zaginął podczas I wojny światowej, a matka nie miała czasu by opiekować się dorastającym chłopakiem. Każdy dzień stanowi walkę o lepsze jutro, każdy krok stawiany jest z myślą o przyszłości. Tematyka „Aniołowie umierają od naszych ran” dotyka trudnych i momentami wręcz przytłaczających wydarzeń. Autor na przykładzie Turamby, pokazał jak wielki wpływ na dorosłe życie mają relacje z najbliższymi, sytuacja materialna i społeczeństwo. Yasmina Khadra nie skupił się tylko na jednej postaci. Oprócz Turambo poznajemy jego rodziców, przyjaciół i wrogów. Muszę przyznać, że kobiety, które pojawiają się w życiu młodego mężczyzny wyzwalają w nim pokłady uczuć, o których istnieniu nic nie wiedział. To one uczą go szacunku i akceptacji.

„Aniołowie umierają od naszych ran” to powieść pełna rozterek i emocji, której nie można przeczytać za jednym zamachem. Nawarstwienie licznych procesów, wydarzeń i działań sprawia, że w naszej głowie dzieją się dziwne rzeczy. To jedna z piękniejszych książek, jakie czytałam w życiu. Niesamowicie opisane momenty, w których Turambo walczy o przetrwanie oraz trudne relacje rodzinne – a w tle różnice rasowe i wyznaniowe. Książka zawiera ogromne pokłady mądrości, mój egzemplarz aż kipi od karteczek samoprzylepnych. A jeżeli dodam do tego powolne odkrywanie faktów i intrygujące zakończenie to otrzymam pozycję, po którą należy sięgnąć. Ta opowieść to pełna zawiłości historia o trudnych wyborach, stracie i walce o lepsze jutro. Szczerze polecam :)

Dziękuję za kolejną wspaniałą książkę empik.com :)

Sklep internetowy empik.com

"MIĘDZY ŚWIATAMI. MOJE ŻYCIE I NIEWOLA W IRANIE" ROXANA SABERI

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 23. IX.2015 r. 
Ilość stron: 384
Źródło ilustracji: empik.com

Iran dla Roxany Saberi był drugą ojczyzną, miejscem skąd wywodzili się jej przodkowie. Kobieta chciała ukazać piękno tego kraju w książce. Publikacja miała przybliżyć innym nacjom urok Iranu. Władze tego totalitarnego kraju uznały ją za zdrajczynię i osadziły w więzieniu. Książka „Między światami” opowiada o przesłuchiwaniach oraz utraconych nadziejach. Rozlicza się z tymi, którzy w brutalny sposób starali się za wszelką cenę odrzeć ją w honoru. Stanowi otuchę dla tych, którzy walczą z reżimem.

Rankiem 31 stycznia 2009 roku Roxana Saberi została aresztowana przez irańskich agentów. Władze oskarżyły ją o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych. W pokazowym procesie, skazano ją na karę ośmiu lat więzienia. Trafiła do jednego z najgorszych więzień w Iranie – Ervin. Miejsce to znane było z przemocy, tortur fizycznych i psychicznych. Wielu nie dożywało końca swojej kary. Kobieta nie poddała się, podjęła walkę o wolność. A tysiące poruszonych jej losem ludzi niestrudzenie protestowało przeciwko uwięzieniu dziennikarki.

Czytając książkę zastanawiałam się na tym czy istnieje granica tego, co jeden człowiek może zrobić drugiemu. Cały czas kołatało mi się w głowie, dlaczego niektórzy są w stanie tak krzywdzić innych. Przeraża mnie fakt, że być może nie ma takiej granicy. Agresor potrafi wykazać się chorą pomysłowością by upodlić swoją ofiarę. Cieszę się, że urodziłam się w wolnym kraju, gdzie mogę realizować swoje marzenia i spokojnie żyć. W Iranie ludzie nie mają wpływu na to, co się dzieje, z jednej strony są obywatelami, ale z drugiej nie posiadają żadnych praw. Nie mówiąc o kobietach, które traktuje się, jak rzecz. Książka to świadectwo dziewczyny, która nie chce robić z siebie bohaterki, pokazuje siebie w różnych sytuacjach. Otwarcie mówi o tym, że dała się złamać. Tym samym udowadnia, że każdy prawdopodobnie robiłby to samo chcąc ratować własną skórę.

Największą tragedią tej kobiety nie były tortury, ale to, że musiała kłamać, by ratować własne życie. Podczas przesłuchań chcąc, aby oprawcy odpuścili Roxana musiała powiedzieć to, co chcieli usłyszeć. To, że każda wypowiedź stanowiła stek kłamstw, powodowało, że kobieta coraz bardziej się sobą brzydziła. Wcześniej wierzyła, że Iran to nie tylko szereg reguł i zakazów, ale przede wszystkim piękny kraj, który posiada ogromny potencjał. Jako dziennikarka pokładała nadzieje w to, że jej ojczyzna podniesie się z upadku. Tymczasem władze widziały w niej szpiega CIA, który działa na szkodę narodu. Poprzez tortury musiała zrzec się swoich ideałów.

Relacja Roxany zawiera szereg opisów wypełnionych cierpieniem. Widzimy dezorientację i skołowanie bohaterki. Osoby, które były odpowiedzialne za przesłuchania nie szczędziły środków na to, aby uzyskać odpowiednie odpowiedzi. Podczas pobytu w więzieniu poznała inne kobiety, które zostały aresztowane, poznajemy nie tylko działaczki polityczne, ale i zwykłe Iranki, które zalawszy się w nieodpowiednim miejscu zostały pozbawione wolności.

We wspomnieniach bohaterki jednocześnie można też znaleźć niedowierzanie i radość z tego, że tak wielu obcych wstawiło się za nią. Dzięki temu ludzie znowu usłyszeli, co wyczyniają władze w Iranie. Teraz Roxana walczy o prawa tych, którzy znajdują się w irańskich więzieniach. Pamięta o tym, co przeżyła i chce, aby inni uniknęli jej losu.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non

"EKSPOZYCJA" REMIGIUSZ MRÓZ


Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12.VIII.2008 r.
Ilość stron: 480
Źródło ilustracji: empik.com


Do tej pory nie mogę zrozumieć, czemu tak długo zwlekałam z przeczytaniem książki. Od niedawna zaczytuje się w tym gatunku, więc za każdym razem zastanawiam się czy warto. Chociaż pewnie każdy tak ma jak sięga po daną pozycję. W tym konkretnym przypadku nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie nie spałam po nocach byleby doczytać. Nie mówiąc o tym, że nie miałam odwagi wyjść w środku nocy do kuchni po wodę. To chyba znak, że było warto J

Pewnego dnia turyści odnajdują na Giewoncie zmasakrowane zwłoki mężczyzny, którego ktoś powiesił na krzyżu. Najdziwniejsze jest to, że brakuje śladów zbrodni, ofiara prawdopodobnie sama przyszła na miejsce kaźni. Sprawę bada komisarz Wiktor Forst, lekkoduch, którego do tej pory nic nie interesowało. W śledztwie pomaga mu znana dziennikarka Olga Szrebska. Oboje będą musieli zmierzyć się z zapomnianymi tajemnicami. Ich każdy krok jest monitorowany przez różnych ludzi. Trudno będzie ustalić, kto jest z nimi a kto przeciwko nim.

Autor od pierwszych stron zapewnia czytelnikom mrożącą krew w żyłach rozgrywkę z mordercom, który postępuje według określonego klucza. Zabójca bądź zabójcy działają z niezwykłą precyzją. Liczne poszlaki utrudniają śledztwo. Napięcie w pewnych momentach sięga zenitu. Cały czas zastanawiałam się, kiedy dojdzie do zatrzymania zwyrodnialca. Główni bohaterowie dążą za wszelką cenę do tego, aby go ująć. Komisarz Wiktor Frost to człowiek lubiący sobie wypić, samotnik, który nie ma życia osobistego. Z drugiej strony zawzięcie walczy o to, aby wyjaśnić tajemnicze zabójstwa. W śledztwie pomaga mu dziennikarka Olga Szrebska, niezwykle wnikliwa kobieta, która tak łatwo nie odpuszcza.

Trudne śledztwo, makabryczne zbrodnie i tajemnicze monety zapewniły mi dużą dawkę adrenaliny. W dodatku pewne postaci nie były jednoznaczne, miałam wrażenie, że niektórzy grają do „innej bramki”. Prawdę poznamy pewnie w kolejnych tomach cyklu. Nie mogę się doczekać kolejnej części, bo zakończenie pierwszej powaliło mnie na kolana. W życiu bym nie przewidziała, że tak się to skończy. Mam ochotę pogrozić palcem pisarzowi, bo uśmiercił kogoś, kogo polubiłam. W kilku momentach autor wywiódł mnie na manowce w moim spekulacjach, co do tego, kto jest zabójcą.

Remigiusz Mróz po raz kolejny mnie zachwycił swoim kunsztem. W książce zawarł wszystkie najważniejsze elementy napięcie, strach, zaskoczenie i sporą dawkę humoru. Nie ukrywam pokochałam Wiktora Frosta. Trudno go rozgryźć, wydaje się lekkoduchem, ale czy faktycznie tak jest? Zobaczymy w kolejnych częściach.

"NIE ZMIENIŁ SIĘ TYLKO BLOND" AGATA PRZYBYŁEK

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: VII.2015 r.
Ilość stron: 343
Źródło lustracji: empik.com

Iwona to matka, żona i pisarka. Kiedy okazuje się, że „bawidamek”, czyli mąż głównej bohaterski zdradził ją z biuściastą Adelą, świat kobiety rozpada się na kawałki. Mając pod opieką czwórkę dzieci musi na nowo zorganizować swoje życie. Oczywiście nieszczęścia lubią pojawiać się parami, toteż okazuje się, że najstarszy syn Iwony zostanie ojcem. Istne pomieszanie z poplątaniem. Kobieta chcąc poukładać pewne rzeczy wyjeżdża razem z dziećmi, przyszłą synową i zwierzakami do rodziców. Ale i tam nie zazna upragnionego spokoju.

„Nie zmienił się tylko blond” to lekkie czytadło. Autorka używa prostego języka, który nie wymaga zbytniego myślenia. Co jakiś czas pojawia się jakiś nieoczekiwany zwrot akcji. Włamania, kradzieże i dziwne wydarzenia są na porządku dziennym. Mało, kto będzie się nudził podczas czytania.

Pisarka pokazała drogę, jaką musi pokonać kobieta zdradzona przez ukochanego mężczyznę. Iwona na początku winiła siebie za to, co ją spotkało, nie chciała uwierzyć, że to jej mąż jest winny zaistniałej sytuacji. Wsparcie najbliższych uświadomiło jej jak bardzo się myli, to wina tylko i wyłącznie tytułowego „bawidamka”, który okazał się zwykłym dupkiem. Ujął mnie ojciec Iwony, który był gotowy zamordować niewiernego męża córki i upierdliwa matka, która za wszelką cenę chciała uszczęśliwić swoją dorosłą latorośl.

Podoba mi się ciepło, jakie bije z książki. Widzimy, że pewne pozytywne wartości można odnaleźć nawet w trudnej sytuacji. Co ważne, nigdy nie jesteśmy sami. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nas przytuli i powie, że będzie dobrze. Nie wolno się tylko poddawać zwątpieniu. Warto wierzyć w siebie.

W książce znajdziemy też kilka błędów. Pojawia się szereg literówek, momentami denerwował mnie styl pisania autorki. Miałam wrażenie, że chciała napisać coś na miarę Bridget Jones, ale w efekcie powstało mało ambitne dzieło. Na szczęście bohaterka nie została przedstawiona, jako zdesperowana singielka, która musi na siłę znaleźć faceta. Oczywiście czytało było przyjemnością, ale nie sięgałbym po nią kolejny raz.

Agata Przybyłek napisała pełną humoru i optymizmu opowieść, która pozwala na chwilę zapomnieć o codziennych troskach.

'PAN BÓG ŚPI NA MAZURACH" HANS HELLMUT KIRST


Data wydania: 1991 r.
Ilość stron: 294
Źródło ilustracji: lubimyczytac.pl


Pola, łąki, cisza i spokój. Każdy dzień taki sam…rodzina, dom, rozrywka i praca. Można rzec sielanka. Oj nie w tym przypadku o żadnej sielance nie ma mowy. Maule to mała wioska, w której żyją zwykli, pospolici ludzie. Zawsze trzymają się razem, wszystko, co ma miejsce na wsi jest skrupulatnie ukrywane, nic nie może wyjść poza nią, bo niesubordynacja może skończyć się bardzo źle. Właśnie od tego zaczyna się ta opowieść…od zagadkowego zabójstwa. Razem z dziwacznym policjantem Thiele staramy się znaleźć mordercę, przy okazji będziemy mieli okazję poznać życie miejscowych, którzy za wszelką cenę stronią od obcych.

Życie mieszkańców Mauli toczy się jednostajnym rytmem. Na czele społeczności stoi Lebrecht, bogaty właściciel ziemski, który w wyniku małżeństwa i sprytu dorobił się wielkiego majątku. Mężczyzna decyduje o każdej strefie życia swoich współziomków. Za wszelką cenę nie chce obcych w Mauli, którzy mogliby zakłócić spokój na wsi. Sielanka w miejscowości zostaje zaburzona, gdy dochodzi do zagadkowego morderstwa. W wyniku czego do Mauli przybywa wścibski i nadgorliwy policjant próbujący rozwikłać, kto jest zabójcą. Jednocześnie do władzy dochodzi partia nazistowska, która zaczyna prężnie działać na terenie Niemiec i Mazur. Co niejako wymusza na mieszkańcach obowiązek powołania lokalnych władz partii. Chcąc zachować swój autorytet Lebrecht obsadza najważniejsze stanowiska swoimi zaufanymi ludźmi. Oczywiście obok tych wszystkich wątków pojawia się wszędobylska miłość, która miesza w sercach i w głowach naszych bohaterów. Ale kto z kim i dlaczego tego nie zdradzę, bo warto sięgnąć po pozycję.

Autor wprowadza czytelnika w świat mieszkańców Mauli, nawiązuje do czasu, w jakim przyszło im żyć. Obawa przed napływem obcych osób z zewnątrz skutkowała tym, że mieszkańcy postanowili utworzyć własną partię nacjonalistyczną. Każdy z jej członków reprezentował inną grupę społeczną. W poszczególnych jednostkach autor zawarł wady i zalety poszczególnych warstw. Tak oto dostrzegamy, jak działali przedstawiciele kościoła, szkolnictwa, propagandy i wymiaru sprawiedliwości. Pewien porządek zaprowadzony przez grupę miejscowych należało za wszelką cenę utrzymać. Każdy chwyt był dopuszczalny. Podczas czytania miałam wrażenie, że autor wyśmiewa nacjonalistów, ich sposób działania i brak inteligencji. Z drugiej jednak strony pokazuje, jacy ludzie zasilali tą organizację, na czym im zależało i czym się kierowali w swoim życiu. Dlaczego zachowywali się tak, a nie inaczej. Pisarz skrupulatnie pokazuje sposób myślenia poszczególnych osób. Momentami miałam problem z językiem, pisarz pisze w specyficzny sposób. Co wymaga w większego skupienia.

Hans Hellmut Kirst w ciekawy sposób ukazał sposób działania nazistów. Widzimy, że każdy aspekt życia społeczeństwa został przez nich zagarnięty. Kontrolowano wszystko, począwszy od szkolnictwa, administracji a skończywszy na Kościele. Wydaje mi się, że pisarz poprzez swoich bohaterów pokazał, jak polityka wpływa na człowieka. Jak sprawia, że tradycyjne wartości odchodzą na boczny tor. Dla niej wielu jest w stanie poświęcić swoich najbliższych, byleby uratować „swój stołek”. Bohaterowie są odbiciem tego jak wyglądało społeczeństwo niemieckie w latach trzydziestych. Dostajemy całe spectrum wad i zalet. Jedni kierując się fanatyzmem są w stanie donieść na sąsiada, a drudzy kierując się dobrem ratują innych przed nimi samymi. W tym przypadku mam na myśli córkę policjanta, która pomagała tym, którzy tego potrzebowali. Nie chcąc niczego w zamian.

Warto sięgnąć, bo mało jest pozycji, które by w tak unikatowy sposób spisywały działania członków partii nacjonalistycznej. A w dodatku podejrzewam, że niewielu wie, jak wyglądała sytuacja mieszkańców Mazur w latach trzydziestych XX wieku. Polecam.

Doczekałeś się wreszcie...dziękuję :)
Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger