"Marek Piekarczyk. Zwierzenia kontestatora" Leszek Gnoiński, Marek Piekarczyk

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 19.XI.2014 r.
Ilość stron: 450
Źródło ilustracji: www.empik.com;

Marka Piekarczyka wszyscy kojarzą z głównie z zespołem TSA. Wielu nie wie o tym, że jest również autorem licznych tekstów, bywał aktorem i ostatnimi czasy stał się dosyć znaną osobistością telewizyjną. Piekarczyk zawdzięcza cały sukces przede wszystkim ogromnemu talentowi. Sam wywołuje różne emocje od skrajnego potępienia po uwielbienie i podziw. Postanowiłam sama wyrobić sobie zdanie na temat tego człowieka.

Z wywiad z wokalistą TSA przeprowadził Leszek Gnoiński, który ma ogromne doświadczenie dziennikarskie. Dodatkowo jest autorem wielu pozycji o tej tematyce. Chwilami, gdy Piekarczykowi zdarzą się jakieś odstępstwa od odpowiedzi potrafi go zdyscyplinować. Całą rozmowę prowadzi w logiczny i uszeregowany sposób. Z kart książki wyłania nam się niesamowita osobowość, wspaniały piosenkarz, aktor, ojciec, mąż, czy przyjaciel. Poznajemy człowieka, który bez wahania potrafi powiedzieć, co sądzi na dany temat. Nie owija w bawełnę. I nie boi się mówić o sobie tych dobrych, jak i negatywnych rzeczy.

Całość napisana jest prostym językiem, ale nie prostackim. Podoba mi się dosadny styl pana Piekarczyka. Nie chce się nikomu przypodobać, mówi jak było. Nic nie ukrywa. Historia rozpoczyna od dzieciństwa Marka Piekarczyka. Piosenkarz opowiada o swoich rodzicach, szkole, o tym, że był łobuzem i zdarzały mu się liczne ucieczki. Wspomina swoją matkę i czyni to w taki sposób, że człowiekowi robi się cieplej na sercu. Tematem przewodnim jest działalność muzyczna piosenkarza. Opowiada o niełatwych początkach swojej kariery, wielkim sukcesie i skutkach rozpoznawalności. Wokalista wspomina, również o trudach życia w Stanach Zjednoczonych i występach w the voice of Poland.  

Powstała niesamowita pozycja, fascynująca a do tego niezwykle rzetelna i prawdziwa. Nie ma w niej tanich sensacji, czy wymyślnych plotek. W tej dosyć pokaźnych rozmiarów książce przedstawiono całe życie wokalisty TSA. Przeanalizowano zarówno te popularne, jak i mało znane teksty piosenek.

W trakcie swojej działalności artystycznej Piekarczyk zetknął się z wieloma osobami, w tym z wieloma gwiazdami polskiej sceny muzycznej. Mówi z uznaniem o tych, których ceni, nie szczędzi uwag krytycznych tym, którzy go wystawili do wiatru.

Poznajemy go przede wszystkim, jako ojca i męża. Cały czas podkreśla czym są dla niego dzieci i żona. Nie wstydzi się przyznać do tego, że w jego życiu prywatnym bywało różnie. Nie zawsze dawał z siebie wszystko. Ale zawsze był gotowy na wielkie poświęcenie, byleby ratować swoich bliskich. Ten świetny człowiek, wyróżnia się niezwykłą odpowiedzialnością. Podkreśla wielokrotnie, że jego najmłodsze dziecko odkrywa przed nim nieeksponowane dotąd cechy. 

Czytając czujemy, że wszystko o czym opowiada Piekarczyk jest szczere. Nikomu nie chce się przypodobać. Jeśli ma wyrobione zdanie na dany temat mówi je otwarcie. Przykładem są władze komunistyczne, o których mówiąc lekko nie ma pochlebnego mniemania. Co jest całkowicie zrozumiałe.

Książkę czyta się niezwykle szybko. Tempo i wielowątkowość przysparza wielu emocji. Niektóre momenty, gdzie omawiano poszczególne utwory były dla mnie nieco nurzące, jednak pojawiały się bardzo szybko ciekawe anegdoty, które przyśpieszały narrację. Oczywiście, pojawiają się pełne sensacji plotki i opowieści z życia prywatnego wokalisty. Co dodatkowo dodaje pikanterii całości.


Warto wspomnieć o oprawę graficzną – niesamowita okładka. Prosta i ciepła. Piękne zdjęcia sprawiają, że książkę ogląda się z przyjemnością. Pozycja jest niewątpliwie wartościowym wkładem w historię polskiej sceny muzycznej. Dzięki takim książkom możemy się bliżej przyjrzeć tej dotąd zamkniętej strefie. 

                                            Dziękuję Redakcji Sztukater za udostępnienie egzemplarza do recenzji

Sztukater.pl

3 komentarze:

  1. Nie miałam z tym panem do czynienia za wiele, przez telewizję stał się dla mnie celebrytą, a tych książek nie lubię czytać.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tego pana jako jurora w jednym z programów rozrywkowych, ale chyba nie na tyle, żeby sięgnąć po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słuchałam kiedyś TSA, na koncertach Pan Piekarczyk zrobił na mnie bardzo miłe wrażenie. Chętnie przeczytam książkę:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger