"Wnuczka Raguela" Krzysztof Koehler

Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Data wydania: 14.X.2014 r.
Ilość stron: 248
Źródło ilustracji: http://www.mwydawnictwo.pl/

Krzysztof Koehler posiada ogromny dar, potrafi oddać na kartach swoich książek prawdziwe życie. Muszę przyznać, że widząc na ulicy bezdomnego najczęściej przychodziło mi na myśl „nie chce się pracować woli żebrać, a to co dostanie przepije”. Nie mogłam zrozumieć, że przyczyn bezdomności może być wiele. A przywołane przeze mnie pijaństwo jest jedną z wielu. O takim właśnie życiu pisze autor. Dotyka mało poruszanych zagadnień, bo niewielu pisze o takich historiach.

Cała akcja toczy się wśród ludzi z marginesu społecznego. Spotykamy wielu pijaków, bandytów, sadystów. Spośród wszystkich tylko dwoje wyraźnie się wyróżnia, chłopak i dziewczyna. Oboje bardzo młodzi, samotni i zdesperowani. Nie mają rodziny, nie mają nikogo. Spotykają się zupełnie przypadkowo. Kiedy Ona nagle znika, On jej szuka. Znajduje po jakimś czasie, okazuje się, że jest w ciąży. Młoda kobieta, która nie ma, gdzie mieszkać, co jeść, nie dba o siebie jest zdana tylko na łaskę i niełaskę innych osób. Młody mężczyzna bierze ją pod opiekę, może ofiarować jej tylko wsparcie. Kiedy dziecko przychodzi na świat zaczynają się kłopoty, bo oboje nie są w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa. A, kiedy tego nie ma pojawia się rozgoryczenie i rozpacz. Młoda matka podejmuje najtrudniejszą decyzję w jej życiu. Decyzję, która zaważy na życiu kilku osób, a przede wszystkim na jej przyszłości.

Autor opowiada nam losy osób wykluczonych ze społeczeństwa, pozbawionych godności i szacunku. Ludzi na widok, których odwracamy wzrok albo udajemy, że nie istnieją. Co mnie zdumiało, to to, że tak naprawdę wielu z nich nie trafiło na ulicę z powodu picia, ale dlatego, że ciężar problemów jaki na nich spadł był nie do udźwignięcia. Do bezdomności prowadzi tylko i wyłącznie samotność. To z nią nie potrafimy sobie poradzić. To ona sprawia, że dalsza egzystencja przestaje mieć sens. To tylko krok do pogrążenie się w marazmie.

Autorowi udało się wiarygodnie oddać klimat życia ludzi naznaczonych bezdomnością. Mroczność i brzydota jaka panuje w książce wpływa na wszystkie zmysły. Momentami byłam wstrząśnięta tym co czytam. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak ten świat jest okrutny. A zatarcie pewnych granic prowadzi do upodlenia.

Kluczowe dla całej pozycji jest ukazanie bohaterów. Są, to zwykli ludzie, którym coś się nieudało. Ale tak samo, jak my kochają, tęsknią, wspierają się. Mają ogromną determinację i sprawiają, że, inaczej patrzy się na życie. Bardziej szanujemy je i dziękujemy niebiosom, za to co mamy.

Po przeczytaniu tej pozycji przyszedł czas na refleksję. Cała dawka emocji jakie się pojawiły wywołały w mojej głowie burzę. Od teraz staram się nie oceniać bezdomnych. Każdy z nich jest człowiekiem i, dlatego należy mu się szacunek. Bo, choć nie mają pieniędzy, domu, czystych ubrań mają coś najcenniejszego godność. To ona sprawia, że człowiek jest człowiekiem. Za to jestem wdzięczna autorowi, bo otwarł mi oczy na rzeczy, których nie dostrzegałam. I podziękuje mu, za to. Kiedy? Na Targach Książki w Krakowie 26 października 2014 r. Już nie mogę się doczekać J

Pragę podziękować Wydawnictwu M za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

1 komentarz:

  1. Słyszałam o książce i muszę przyznać, że mnie zaciekawiła. Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że chciałabym ją poznać.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger