"Mikołajek" Jean-Jacques Sempre, Rene Goscinny

Wydaawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 13.VIII.2014 r.
Ilość stron: 176
Źródło ilustracji: www.empik.com

Myślę, że Mikołajka znają wszyscy albo prawie wszyscy. To książka nie tylko dla dzieci, bo i dorośli docenią jej humor i świetne pióro. Mnie towarzyszyła w autobusie i muszę przyznać, że były to dwie najlepsze godziny w moim życiu.

Rene Gościnny przyzwyczaił nas do swoich historii o rezolutnych chłopcach. Mikołajek, Ananiasz, Joachim, czy Euzebiusz, to imiona niektórych bohaterów tej niewielkiej książeczki. Samo wydanie zostało wznowione i nieco zmodyfikowane. Jednak nadal można w niej znaleźć piękne ilustracje pana Sempre. Bez nich nie wyobrażam sobie tej pozycji. W książce możemy odnaleźć szereg historii. Są tak fantastycznie napisane, że razem z łobuziakami robimy sobie zdjęcie szkolne, palimy cygaro, czy gramy w piłkę. Mnie osobiście ujęła opowieść o tym, jak Mikołaj przygarnął pieska. Mama chłopca nie chciała się zgodzić na to, aby zwierz mieszkał z nimi w domu. Nie ma sytuacji bez wyjścia urwis bardzo szybko znalazł rozwiązanie. A we wszystkim maluchowi pomagał tata. Niestety, sam koniec historii był smutny. A to tylko dodaje uroku. Nie zawsze życie toczy się tak jakbyśmy tego chcieli.

Te książki mają coś takiego w sobie, że kocha się je. Prosty język, barwne postaci zostają z nami na długo. Oczywiście, w tej sytuacji brawa należą się również tłumaczom, którzy wykonali świetną robotę. Na mojej buzi królował uśmiech, a wybuchy śmiechu pojawiały się wielokrotnie.

Tekst przeznaczony jest głównie dla dzieci, jednak ja dzieckiem nie jestem, a zakochałam się w niej. Już sama koncepcja krótkich opowiadań jest świetnym pomysłem i daje masę literackich rozwiązań. Żadne z opowiadań nie jest do siebie podobne. Każdy problem, czy błahostka ma swoją osobną historię. Nie ma co zastanawiać się nad czytaniem. Trzeba dać się porwać grupce łobuzów i bawić razem z nimi.

                                    Dziękuję Redakcji Sztukater za udostępnienie egzemplarza do recenzji

Sztukater.pl

3 komentarze:

  1. Choć o Mikołajku słyszałam, to niestety nie czytałam o jego przygodach. Jak na razie mnie do nich nie ciągnie, ale może kiedyś, jak będę miała komu czytać to sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raz podeszłam do książki z tej serii i raczej nie ponowię próby. Zdecydowanie nie dla mnie, tym bardziej, że wtedy byłam jeszcze 10-latką, więc powinna mi lektura przypaść do gustu...
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Mikołajka a dzieckiem już dawno nie jestem. Za to mam nadzieję zapoznać moich dwóch łobuziaków z tym bohaterem:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger