"Dzień dobry, kochanie" Elisa Amoruso

Wydawnictwo: Wydawnictwo Ole
Data wydania: 21.05.2014 r.
Ilość stron: 352
Źródło ilustracji: http://www.empik.com/dzien-dobry-kochanie-amoruso-elisa,p1095090761,ksiazka-p

Poznali się całkowicie przypadkiem, gdyby On nie zabił jej kaczątka, może nigdy, by nie odegrał takiej roli w jej życiu. Agnese wychowuje się w babskim gronie, a mężczyźni nie są w tym wianuszku mile widziani. Lorenzo pojawia się nagle w jej życiu, ale i nagle znika. Oboje spotykają się znowu kilka lat później jako młodzi ludzie. Cały czas jakaś siła przyciąga ich do siebie, jednak zupełnie inna odpycha. Żadne nie chce zrobić tego pierwszego kroku, a kiedy do niego dochodzi Agnes ucieka. Bojąc się tego co ich spotkało. Drogi tych dwojga notorycznie się przecinają, ale oboje nie potrafią odczytać znaków jakie wysyła, im życie.

Powieść o miłości, która złączyła dwoje ludzi na całe życie. Na nieszczęście sami zainteresowani miotają się z własnymi uczuciami. Szukają szczęścia, gdzie indziej, w czymś innym. Tylko przypadkowe spotkania umacniają ich relacje.

Książkę pochłonęłam dosyć szybko. Początkowo z zaciekawieniem śledziłam losy Agnes i Lorenza. Jednak z czasem akcja zaczęła się ciągnąć w nieskończoność. Nie wiem, czy to kwestia tego, że brakło pomysłów, czy to zamierzony ruch pisarki. Niestety, cała fabuła przypominała tą, z którą spotkałam się w książce „Jeden dzień”. Wiele rzeczy się pokrywało, miałam wręcz wrażenie, że przepisano niektóre pomysły.

Może, to tyle marudzenia, bo jest kilka rzeczy, które mnie ujęły. Autorka umieściła niektóre wydarzenia w Polsce. Wspomniała kilka słów na temat Warszawy. Oczywiście, nie obyło się bez wytknięcia Polakom skłonności do pijaństwa. Ale generalnie bardzo ciekawie opisano kilka elementów naszej historii. Cała powieść została podzielona na rozdziały odzwierciedlające wiek głównych bohaterów. To jest niewątpliwie zaleta, bo dostrzegamy ich metamorfozę. Widziany jak zmienia się ich stosunek do siebie. Możemy śledzić ich losy z punktu widzenia jej, jak i jego. Ta wielopłaszczyznowość dodaje całej pozycji uroku. Analizujemy rozterki bohaterów, prosząc w duchu, aby wreszcie się skończyły, bo nie można tak długo się męczyć.

Nie chcę narzekać, ale niestety pozycja nie zagości na liście moich ulubionych książek. Ale liczę na to, że kolejne autorstwa Elisy Amoruso spotkają się z większym zainteresowaniem. I będą zawierały jakąś ciekawą historię. Niewątpliwie autorka ma lekkie pióro, tylko musi poszukać nowej inspiracji. To tyle, ale każdy ma prawo przekonać się na własnej skórze. I może znajdzie się ktoś, kto przekona mnie do tej opowieści.  

Dziękuję za udostępnienie egzemplarza do recenzji empik.com

Sklep internetowy empik.com 

1 komentarz:

  1. Wydaję mi się, że ta książka nie jest dla mnie. Rzadko sięgam po tego typu opowieści, a jeśli już to muszą być one naprawdę tego warte ;) Tę pozycję raczej sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger