"Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci" Scott Carney

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: II.2014 r.
Ilość stron: 240
Źródło ilustacji: www.empik.com 

ludzkie zawsze dla wielu było tylko i wyłącznie towarem. Począwszy od starożytności, poprzez następne epoki do czasów obecnych, sprzedawano je i maksymalnie wykorzystano. Podobno obecnie panuje większe niewolnictwo aniżeli w świecie antycznym. Kilka lat temu jedna z organizacji Global Slavery Index podjęła się trudu i określiła, gdzie obecnie nie ma niewolnictwo. Ich badania okazały się szokujące, ponieważ nie ma miejsca na świecie, gdzie nie wykorzystywano, by ludzi. Islandia i Irlandia, to kraje, gdzie ten współczynnik jest najmniejszy. Co z naszym krajem? Polska jest na 61 miejscu…..szok i niedowierzanie można rzec. Wszystko, to prowadzi do tego, że przestało się szanować życie. Można go wykorzystać i zbić na nim majątek. I to w imię chorych wyobrażeń. Obecnie bardzo popularny jest handel ludzkimi organami. Temat ten podjął dziennikarz Scott Carney. Śledzi i wyjaśnia poszczególne tematy. Momentami wprawia w osłupienie.

Autor przypadkowo zainteresował się tą kwestią. Gdyby nie śmierć jednej z jego studentek, może nigdy by nie podjął problemu. I prawdopodobnie nie poznalibyśmy tych wszystkich wstrząsających historii. „Czerwony rynek”, to zbiór kilku reportaży o handlu żywym towarem. I nie jest to sprzedaż ograniczająca się tylko do organów. Każda część ludzkiego ciała jest żywym złotem, pisarz sam obliczył, ile wynosiłaby cena za jego poszczególne narządy i ciało.

Czerwony rynek bazuje na założeniu, że działa, aby nieść pomoc potrzebującym, a tych, którzy oddają swoje organy wyciąga z trudnej sytuacji materialnej. Ale jest to tylko złudne myślenie, dawcy są oszukiwani. Niejednokrotnie umierają na stole operacyjnym. Dziennikarz przytoczył historię młodej dziewczyny, która oddając komórki jajowe omal nie umarła. Zszokowało mnie opowiadanie o ludziach więzionych w szopach, którym na siłę pobierano krew. Zamknięto ich w odosobnieniu i pod pozorem pomocy okradano z tego drogocennego płynu. Carney podkreślił, że jeśli chcemy żyć w świecie, w którym każde życie ludzkie jest ważne, to nie można dać pewnej grupie możliwości decydowania o istnieniu innych ludzi. Bo w wyniku takiego działanie człowiek stanie się narzędziem. Nie będzie mógł decydować o swoim życiu.

Nie chcę zdradzać wszystkich historii, bo myślę, że warto poznać je wszystkie. Autor w ciekawy sposób przedstawia poszczególne opowieści. Bazuje na fachowej literaturze, a dodatkowo omawia z medycznego i prawnego punktu widzenia poszczególne problemy. Podjął trud wyśledzenia i opisania często nieznanych prób wykorzystania ludzkiego ciała. Co ciekawe znajdziemy również ocenę takiego postępowania. Książka przestrzega przed złudnym działaniem niektórych szpitali i ośrodków medycznych. Sprawia, że otwieramy oczy na problemy dotąd nieznane. Myślę, że warto prześledzić razem z autorem próby manipulowania życiem ludzkim.



1 komentarz:

  1. Reportaże uwielbiam, nawet gdy poruszają tak trudne tematy jak ten. Tytuł mam już zapisany i mam nadzieję, że książka dość szybko wpadnie mi w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger