"Niewierność" Charles Dubow


Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 376
Data wydania: 15.X.2014 r.
Źródło ilustracji: www.empik.com


Kwestię relacji damsko-męskich poruszano nie jeden nie dwa razy. Wielu w takich pozycjach szuka ucieczki od swojego może nie do końca udanego życia uczuciowego. Inni z kolei czytają je, aby dowartościować się. Jednak książka ma w sobie jedną istotną rzecz, uczy tego jak należy dbać i pielęgnować o uczucia. Nawet w tych najlepszych związkach trzeba pracować nad relacją. Nic nie przychodzi prosto, nic nie ma za darmo. I nic nie jest dane stałe.

Harry i Madelaine Winslow, to kochające się małżeństwo. Każde z nich jest w stanie oddać życie za drugie. On jest popularnym pisarzem, Ona poświęciła się najbliższym. Oboje realizują swoje marzenia. Można powiedzieć „szczęściarze”. Jednak w ich życie wkracza młodziutka Clarie, która ulega czarowi rodziny Winslowów. Niestety, ma to zgubny wpływ na dotychczasową egzystencję małżonków.

Oglądamy świat zarówno oczami kobiet, jak i mężczyzn. Ich temperamenty, bezwzględność powodują, że pozycja staje się pasjonująca. Widzimy jak przypadkowe spotkanie może wywołać lawinę wydarzeń. Dostrzegamy jak wielu nie docenia tego co ma, gotowi są postawić wszystko na jedną kartę. Potrafią zaryzykować i przekreślić dotychczasowe życie.

Język powieści cechuje się soczystością i wyrazistością. Autor nie boi się poruszać kwestii intymnych. Wszystkie opisy zawarte w książce zostały przemyślane. Chociaż pojawia się wiele scen erotycznych nie ma w nich wulgarności. Więcej w nich strachu, potrzeby bliskości i akceptacji niż wyuzdania. Zaletą opowieści są postaci. Pieczołowicie dopracowane. Posiadają wady i zalety zwykłych ludzi. Mają swoje troski i radości. Kochają i chcą być kochani. Cieszymy się razem z nimi,  ale zdarza się uronić łzę.

Niesamowite zakończenie. Sięgając po książkę myślałam, że będzie to typowy romans okraszony seksem. Oj, pisarz nieźle mnie zaskoczył, koniec był zdumiewający. O mało mi serce nie pękło. Oczywiście, było to możliwe dzięki stworzeniu świetnej historii, genialnych postaci i intrygującej akcji. Chciałoby się więcej. Mnie osobiście brakuje takich książek (chociaż może słabo szukam), bo albo trafiają się typowe romansidła albo wulgarne pozycje. A ważne, aby wszystko było wypośrodkowane. Polecam i szukam dalej podobnych historii.

"Droga do zapomnienia" Eric Lomax

Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 17.III.2014 r.
Ilość stron: 352
Źródło ilustacji: www.empik.com; film.interia.pl


Erich Fromm stwierdził kiedyś, że „Nie tylko historia urabia człowieka – człowiek urabia historię”. Wiele epizodów i wydarzeń historycznych jest chowanych i pielęgnowanych w ludzkiej pamięci. Zazwyczaj są to wielkie wojny i ludobójstwa. Jednak skupiając się na niektórych wydarzeniach pomijamy inne, co prowadzi do tego, że spychany je daleko. Ma to miejsce również z ludobójstwem dokonanym podczas II wojny światowej. Każdy z nas pamięta Holocaust, obozy koncentracyjne i nazistów. Jednak mało, kto wie o tym czego dopuścili się Japończycy podczas tego konfliktu i dużo wcześniej na Dalekim Wschodzie. Czy wiemy coś więcej o rzeźni w Nankinie, czy zbrodniach na jeńcach alianckich? Pewnie bardzo niewiele, bo nie uczy się tego w szkołach, a powinno. Tam także mordowano ludzi w imię chorych ideałów. A sposób, w jaki tego dokonywano był stokroć gorszy od działań nazistów.

Eric Lomax od dziecka kochał kolej i lokomotywy. Znał na pamięć wszystkie połączenia w Edynburgu. Będąc już dorosłym chłopakiem postanowił rzucić szkołę i podjął pracę jako telegrafista. Zaczynał oczywiście od roznoszenia przesyłek, a później piął się po kolejnych szczeblach kariery. Chłopak podjął służbę wojskową, podczas II wojny światowej trafił na Malaje. Niestety, Japończycy w tym czasie wygrywali starcie po starciu w wyniku czego Lomax trafia do niewoli. Początkowo nie jest źle, sytuacja się zmienia, gdy Japończycy odkrywają u jeńców radio. Zaczynają się tortury i prześladowania. Równie okrutnie zostają potraktowani jego towarzysze. Głodzony, okrutnie bity, przesłuchiwany i torturowany trafił do najgorszego obozu jaki istnieje. A ludzie traktowani są tam gorzej niż robactwo. Bohater musiał kombinować i oszukiwać, aby przeżyć. Przed śmiercią ratuje go koniec wojny i pononanie wojsk japońskich. Kilkanaście lat po wyzwoleniu jeńców, Lomax spotka człowieka, który go prześladował i przesłuchiwał. Sytuacje się odwracają, bo teraz on ma większą władzę niż jego oprawca. Pojawia się pytanie, czy powinien mu wybaczyć, czy może wreszcie się zemścić? Odpowiedź jest niesamowita, warto sięgnąć po książkę, aby poznać odpowiedź.


Do dzisiaj w Wielkiej Brytanii, Australii, Holandii mieszkają weterani, którzy przeżyli koszmar w obozach. Poddawani okrutnym torturom, głodzeni, zastraszani nie doczekali się sprawiedliwości i spokoju ducha. Niejeden z nich, tak jak autor książki cierpi na zespół stresu pourazowego. Prześladuje ich przeświadczenie, że znowu mogą trafić do niewoli. Wielu oprawców uszło przed sądem i karą. Po II wojnie światowej skupiono się głównie na procesie norymberskim i osądzeniu nazistów. Wprawdzie wszczęto proces tokijski, ale zrobiono, to po łepkach oraz, aby uspokoić opinię publiczną. W tamtym okresie zajęto się głównie narastającym konfliktem amerykańsko-radzieckim. A ludzi pozostawiono samych sobie.

Wszystkie wydarzenia jakie opisuje autor są suche. Mało w nich wybujałych emocji, ale tematyka sprawia, że nie są one potrzebne. Można bez problemu wyobrazić sobie to czego doświadczyli jeńcy, bo sposób opisu jest naturalny, prosty. Zapewne, jest to zasługa również tłumacza, który zasługuje na brawa. Trochę nużące były pierwsze rozdziały na temat lokomotyw, za dużo tego. Można było szerzej opisać losy jeńców, którzy budowali kolej birmańską. No cóż myślałam, że książka będzie ciekawsza. Lekko się zawiodłam, nie rozumiem zachwytów nad nią. W sumie wielka szkoda, bo temat niezwykle ciekawy i w zasadzie mało znany, a mógł być, inaczej przygotowany.

"Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci" Scott Carney

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: II.2014 r.
Ilość stron: 240
Źródło ilustacji: www.empik.com 

ludzkie zawsze dla wielu było tylko i wyłącznie towarem. Począwszy od starożytności, poprzez następne epoki do czasów obecnych, sprzedawano je i maksymalnie wykorzystano. Podobno obecnie panuje większe niewolnictwo aniżeli w świecie antycznym. Kilka lat temu jedna z organizacji Global Slavery Index podjęła się trudu i określiła, gdzie obecnie nie ma niewolnictwo. Ich badania okazały się szokujące, ponieważ nie ma miejsca na świecie, gdzie nie wykorzystywano, by ludzi. Islandia i Irlandia, to kraje, gdzie ten współczynnik jest najmniejszy. Co z naszym krajem? Polska jest na 61 miejscu…..szok i niedowierzanie można rzec. Wszystko, to prowadzi do tego, że przestało się szanować życie. Można go wykorzystać i zbić na nim majątek. I to w imię chorych wyobrażeń. Obecnie bardzo popularny jest handel ludzkimi organami. Temat ten podjął dziennikarz Scott Carney. Śledzi i wyjaśnia poszczególne tematy. Momentami wprawia w osłupienie.

Autor przypadkowo zainteresował się tą kwestią. Gdyby nie śmierć jednej z jego studentek, może nigdy by nie podjął problemu. I prawdopodobnie nie poznalibyśmy tych wszystkich wstrząsających historii. „Czerwony rynek”, to zbiór kilku reportaży o handlu żywym towarem. I nie jest to sprzedaż ograniczająca się tylko do organów. Każda część ludzkiego ciała jest żywym złotem, pisarz sam obliczył, ile wynosiłaby cena za jego poszczególne narządy i ciało.

Czerwony rynek bazuje na założeniu, że działa, aby nieść pomoc potrzebującym, a tych, którzy oddają swoje organy wyciąga z trudnej sytuacji materialnej. Ale jest to tylko złudne myślenie, dawcy są oszukiwani. Niejednokrotnie umierają na stole operacyjnym. Dziennikarz przytoczył historię młodej dziewczyny, która oddając komórki jajowe omal nie umarła. Zszokowało mnie opowiadanie o ludziach więzionych w szopach, którym na siłę pobierano krew. Zamknięto ich w odosobnieniu i pod pozorem pomocy okradano z tego drogocennego płynu. Carney podkreślił, że jeśli chcemy żyć w świecie, w którym każde życie ludzkie jest ważne, to nie można dać pewnej grupie możliwości decydowania o istnieniu innych ludzi. Bo w wyniku takiego działanie człowiek stanie się narzędziem. Nie będzie mógł decydować o swoim życiu.

Nie chcę zdradzać wszystkich historii, bo myślę, że warto poznać je wszystkie. Autor w ciekawy sposób przedstawia poszczególne opowieści. Bazuje na fachowej literaturze, a dodatkowo omawia z medycznego i prawnego punktu widzenia poszczególne problemy. Podjął trud wyśledzenia i opisania często nieznanych prób wykorzystania ludzkiego ciała. Co ciekawe znajdziemy również ocenę takiego postępowania. Książka przestrzega przed złudnym działaniem niektórych szpitali i ośrodków medycznych. Sprawia, że otwieramy oczy na problemy dotąd nieznane. Myślę, że warto prześledzić razem z autorem próby manipulowania życiem ludzkim.



"Dziecko pokuty" Francine Rivers

Wydawnictwo: Polskie Wydawnistwo Encyklopedyczne
Data wydania: 2009
Ilość stron: 432
Źródła ilustacji:  www.empik.com


„Dziecko pokuty”, to niesamowita książka. Dopracowana i przemyślana. Udowadnia, że literatura popularna nie musi być płytka. Może dotykać tematów ważnych i trudnych. Autorka postawiła przed sobą niesłychanie trudne zadanie. Bo problematyka jest skomplikowana, a o jej wielkim talencie świadczy fakt, że uporała się, z nim wyśmienicie. Chociaż słyszałam dużo dobrego, ale i nieco negatywne komentarze o samej autorce. Jakoś nigdy nie byłam przekonana do jej twórczości. Co było błędem. Nie mam pojęcia jakie są pozostałe pozycje pisarki, ale myślę, że ta zachęciła mnie do zapoznania się z jej pozostałymi publikacjami.

Dina jest młodą, wierzącą dziewczyną. Studiuje i planuje ślub z poznanym na uczelni chłopakiem. Chcąc zarobić dodatkowe pieniądze pracuje w domu pomocy społecznej. Bardzo lubi swoją pracę. Pewnego wieczoru wracając do akademika, zostaje zgwałcona. Wszystko co miało do tej pory jakikolwiek sens przestaje mieć znaczenie. Dina nie potrafi poradzić sobie z tragedią jaka ją spotkała. Nie ma wsparcia u narzeczonego, a rodzicom nie chce zdradzić swej tajemnicy. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że jest w ciąży. I w tym momencie pojawia się pytanie, jak powinna postąpić, przecież zaszła w ciążę w wyniku gwałtu, ale, z drugiej strony zawsze występowała przeciwko aborcji. Dziewczyna musi zmierzyć się z wieloma dylematami i uprzedzeniami.

Obserwujemy rozpadające się na kawałki życie młodej dziewczyny. Widzimy jak boryka się z tym co przyniosło jej życie (a raczej niespodziewanie wtargnęło w nie). Dina szybko odkrywa, że ci, których uważała przyjaciół i bliskich odwrócili się od niej. Nie chcą się zadawać ze „splugawioną” dziewczyną. Niestety, sam temat nie jest prosty i łatwy. Czasami trudno uznać, co powinno się wybrać. Zdarza się bowiem, że wiedza może siać zniszczenie, a może również budować. Rivers nie moralizuje, jej bohaterowie są czarno-biali. Od samego początku wiemy jak się zachowają, jaką przyjmą postawę. Autorka przedstawia rozterki bohaterów, daje, im również możliwość wypowiedzenia się. Dzięki tym, że poznajemy myśli i uczucia wielu postaci mamy okazję zagłębić się w historię z różnych perspektyw. Sama Dina, miota się pomiędzy tym co mówi jej sumienie, a tym co mówią inni. Czytelnik poznający świat jej oczyma, odkrywa jak okrutny potrafi być świat.

Dużym atutem powieści jest próba uchwycenia dylematów ludzi wierzących, którzy stykają się z różnorakimi dylematami moralnymi. Autorka ciekawie komplikuje losy wspomnianych bohaterów, unika powszechnych wszędzie romansów. Postaci muszą zmierzyć z tym co przyniosło życie. Podobno Pan Bóg daje tyle, ile człowiek umie unieść. Czy tak samo jest w tej sytuacji? Przecież Dina nie była niczemu winna, zawsze ufała i wierzyła. Nigdy się nie zachwiała. A tu taka kara, za co? Jaki jest sens w takim działaniu, a może nie ma żadnego? Na te pytania próbuje opowiedzieć pisarka. Warto docenić trud pani Rivers, bo wykonała dobrą robotę i zasłużyła na duże oklaski. 

"Madeleine" Consilia Maria Lakotta

Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Data wydania: 5.VI.2014 r.
Ilość stron: 260
Źródło ilustracji: www.empik.com

Powstały takie książki, przez, które się brnie i końca nie widać. Ale są i takie, które sprawiają, że człowiek się zatrzymuje. Stają się powietrzem, bez, którego nie można żyć. Wraca się do nich wielokrotnie, dlaczego? Bo mają, to „coś” co sprawia, że nie można obejść obok nich obojętnie. Do takich należy „Madeleine”. Jest wielowymiarowa opowieść, w której zazdrość wystawia na próbę miłość, a duma sprawia, że rodzi się dobro.

W kolejnej swojej książce Consilia Maria Lakotta opowiada historię niezwykłego uczucia, które zostanie wydane na ciężką próbę. Tylko czas pokaże, czy było ona na tyle silne, by nazwać je prawdziwą miłością. Helier i Madeleine to para, która nie widzi świata poza sobą. Młodzi ludzie są sobą zafascynowani, planują przyszłe życie i sądzą, że nikt ani nic nie jest w stanie, im zagrozić. Dziewczyna jest niezwykle ambitna, uczy się i pragnie realizować swoje marzenia. Wychowywał ją ojciec, gdyż jej matka zmarła wcześnie. Straciła również braci, których zabrała woda. Choć kobieta boryka się z duchami przeszłości, to, jednak nie zamyka się w sobie i snuje plany. Jednym z nich jest życie z Helierem. Studentem medycyny, niezwykle oddanym i pomocnym mężczyzną. Sytuacja nieco się komplikuje, gdy pojawia się kuzynka Madeleine Yvonne. Młoda kobieta jest pełna czaru i uroku osobistego. Każdego potrafi zaczarować, nikt nie przejdzie obok niej obojętnie. Mężczyźni lgną do niej jak muchy do lepu. Zastawia również sidła na narzeczonego swojej kuzynki. Dodatkowo splot nieszczęśliwych wydarzeń sprawia, że młodzi ludzie będą musieli podjąć decyzje, które wpłyną na ich dalszą egzystencję.

Autorka nie tworzy typowego romansu dla znudzonych kobiet. Starannie od samego początku do końca buduje swoją historię. Sięga po prawdy ludzkie i boskie. Bohaterowie wierzą, że wszystko to co się dzieje ma jakiś sens, że wszystko, co ma miejsce jest po coś. Chociaż pytają dlaczego…to jednak są pewni, że nie są sami ze swoimi kłopotami.

W opowieści pojawia się intryga, zabójstwo, próba gwałtu i rodzinne tajemnice. Odkrywanie tych elementów sprawia, że zaczyna się czytać coraz prędzej i prędzej, aby pozwać finał. A, kiedy osiągnie się zamierzony cel, czuje się ogromne zadowolenie, ale i żal, że to koniec. Każdy, kto będzie miał okazję sięgnąć po pozycje zetknie się z intrygującymi bohaterami. Dodatkowo autorka tak dawkowała emocje, że nie można się nudzić. Wszystko zostało dopieszczone i dopracowane.

Consilia Maria Lakotta z pewnością zasługuje na spore uznanie za styl pisania i historie, które tworzy. Wydawać się może, że porusza lekkie tematy, które pojawiały się niejednokrotnie. Jednak radzi sobie z nimi doskonale. Każdy moment jest przemyślany. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej książki pisarki. Pewnie znowu porwie mnie wir ludzkich dramatów i przeżyć. Bo każda jej pozycja, to naprawdę kawał dobrze opowiedzianej historii. 

Pragę podziękować Wydawnictwu M za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


"Tortuga. Dzieje wyspy piratów" Kacper Nowak


Wydawnictwo: Nowy Świat
Data wydania: 14.X.2013 r.
Ilość stron: 181
Źródło ilustacji: www.empik.com

Każdy z nas pamięta opowieści z dzieciństwa o krnąbrnych korsarzach szerzących terror. Niejeden chłopiec chciał być piratem, a każda dziewczynka marzyła, aby takiego nicponia spotkać. Generalnie wielu kojarzy ich z rabunkiem, strzelaniną, morzem i okrętami. Niewielu, jednak wie, że budzili postrach nie tylko na wodach, lecz i na lądzie. Niczym wikingowie siali i tam spustoszenie. Dzieje piratów z wyspy Tortuga przybliżył nam pan Kacper Nowak.

Autor rozpoczyna od krótkiego nakreślenia ogólnej o dziejach owych ludzi. Dalsza część traktuje o codzienności wilków morskich. Bardzo podobało mi się, że ujęto sposób w, jaki żyli, jak się nosili, i to, czy mieli własny kodeks moralny. Po czym opisano dzieje wyspy i jej mieszkańców, ich potyczki i działania. Ostatnia część traktuje o największych piratach, jakich nosiła tamta ziemia. Zawiera wiele ciekawostek, momentami niezwykle zabawnych. Brakuje zakończenie, ale, za to znajdziemy kalendarium, które systematyzuje wszystkie informacje.

Oceniając publikację należy zwrócić uwagę na to, że nie zawiera ona przypisów, co dla mnie jest lekkim mankamentem. Znajdziemy oczywiście bibliografię i to obcojęzyczną co dowodzi wnikliwości pisarza i znajomości tematyki. Pozycja należy do tych z działu popularnonaukowych. Co w żaden sposób jej nie uwłacza, a pozwala na możliwość zetknięcia się z nią szerszemu gronu odbiorców.

Jedna rzecz budziła moją irytację, mianowicie częste wkręty z mowy potocznej. Człowiek zastanawia się, po co to? Rozbijają one nieco czytanie. Dodatkowo ilustracje powinny posiadać dopisek skąd pochodzą. W sumie na końcu jest zaznaczone, że te z okładki zostały pozyskane w mojej kochanej Jagiellonce. Jednak nie wiadomo co z resztą. Ale nie można odmówić autorowi jednego, ma dar opowiadania, czarowania. Czyni, to z niezwykłą lekkością, dlatego jego książka jest przeznaczona dla młodszego czytelnika i trochę starszego.

Zaintrygowało mnie porównanie piratów i ich zasad to mafii, gangsterów. Ładnych parę minut zachodziłam w głowę, czy faktycznie można dokonać takiego zestawienia. Bo przecież mamy zupełnie inne czasy, myślenie, sposób działania, ludzi. I muszę się zgodzić z autorem, jednak nie zdradzę jak wyszedł bilans, bo zachęcam do czytania.

Książkę mogę polecić każdemu, kto chociaż trochę interesuje się tematyką piractwa. Możemy poznać piratów z Tortugi. Niewielkiego skrawka, który stał się schronieniem dla tych rozbójników. Szkoda, że nie poruszono szerzej kwestii kobiet jako żon, córek, matek piratów. Ale zawsze może być to zachęta dla autora do tego, żeby podjął i ten temat.

Pragnę podziękować autorowi Panu Kacprowi Nowakowi i Wydawnictwu Nowy Świat za udostępnienie egzemplarza do recenzji
Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger