"Życie ma smak" Małgorzata Kalicińska


Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 21.V.2014 r.
Ilość stron: 265
Źródło ilustracji: www.empik.com


Dzisiaj będzie o tym co lubią wszyscy, czyli o jedzeniu. Małgorzatę Kalicińską zna wielu, autorka, między innymi „Domu nad rozlewiskiem” serwuje nam kolejną opowieść. Tym razem dzieli się z Czytelnikiem smakiem swego dzieciństwa, podróżami i własnym doświadczeniem kulinarnym.

Książka zawiera kilka opowiadań ukazujące życie zwykłych ludzi. Spotykamy kobietę od, której odszedł mąż, a ona sama nie potrafi sobie poradzić z tą stratą. Matkę, do której wraca na święta ukochany syn oraz niezwykłą ekipę remontową. Przeżywamy razem z bohaterami  troski, marzymy i gotujemy. Każdą tą historię łączy jeden niepowtarzalny element….zupa J

Książka kipi smakami i zapachami. Muszę przyznać, że moje dzieciństwo było naznaczone zupami. Nie było dnia, aby ten posiłek nie pojawił się na stole. Nie mówiąc o niedzieli i rosołku. Nie dostrzegałam tego i być może nie doceniałam. Dopiero teraz zabiegana siedząc w pracy, czy na zajęciach marzę o tej maminej zupce. Niby nic, a tak wiele. Autorka wplotła w opowieść przepisy na te cudowności. Dokładnie zaznaczyła jakie składniki się przydadzą a dodatkowo sprzedała wiele rad co do tego jak powinno się to pierwsze danie przygotować. Można poznać przepisy na nasze rodzime zupy, ale i te z Japonii, Korei, czy Gruzji. Do wyboru do koloru.

Historia pisana lekko, przyjemnie, momentami z humorem. Początkowo sądziłam, że kolejna książka kucharska, która jest podobna do wielu w księgarniach. A tu co? Zaskoczenie. Przepisy nie zaburzają całości. Sprawiają, że chce się wejść do kuchni i gotować. Jak dla mnie świetna pozycja dla tych, którzy nie do końca radzą sobie w kulinarnym świecie (mam tu na myśli oczywiście siebieJ)

„Życie ma smak”, to niezwykle apetyczna książka, przetykana wieloma historiami. lektura doskonała dla każdego miłośnika zup oraz tych, którzy mają ochotę przypomnieć sobie smak dzieciństwa. Bo nic bardziej nie kojarzy mi się z tymi czasami. Dodatkowo każdy, kto chciałby podszkolić się w pichceniu będzie miał ku temu okazję.

3 komentarze:

  1. Uwielbiam zupy, więc to chyba książka dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak w takiej sytuacji jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o tej książce. Samo "Rozlewisko" mnie nie pochłonęło, ale "smaki dzieciństwa" chętnie w książkach szukam:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger