"Lokatorka z Wildfell Hall" Anne Bronte


Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Data wydania: 22.III.2012 r. 
Ilość stron: 528
Źródło ilustracji: www.empik.com


Zachęcona sporą liczbą pozytywnych recenzji „Lokatorki z Wildfell Hall” postanowiłam zapoznać się z jej treścią. Długo walczyłam ze sobą, czy sięgnąć po nią Sama nie wiem, co mnie powstrzymywało, ale wrodzona ciekawość zwyciężyła i przeczytałam. Generalnie nieźle, chociaż nigdy nie pobije „Dumy i uprzedzenia”.

Może po krótce streszczę fabułę, bo nie ma najmniejszego sensu opisywać szczegółów. Cała fabuła powiązana jest z osobą młodej wdowy, która niespodziewanie pojawiła się w opuszczonej posiadłości Wildfell Hall. Nikt nie wie skąd pochodzi owa dama, dlaczego zamieszkała na takim odludziu, a co najważniejsze jak umarł jej mąż. Szerzą się plotki i domysły, a wiadomo tam, gdzie szaleje nuda tam trzeba znaleźć sobie temat do rozmowy. Takim łatwym kąskiem staje się główna bohaterka, której przyjdzie zmierzyć się z demonami przeszłości i ciekawskimi sąsiadami.

Powieść ukazuje w ciekawy sposób próby uniezależnienia się kobiet. Powszechnie wiadomo, że Anglia słynęła ze ścisłych reguł i sposobu zachowania się. Choćby niewielkie wyłamanie się z surowych zasad skutkowało odseparowaniem. Młoda dziewczyna, która wychodziła za mąż nie miała nic do powiedzenie w tej kwestii. Decyzję podejmowali za nią jej opiekunowie. W czasie panieństwa zależna była od rodziców, a w czasie małżeństwa od męża. Powszechnie uważano, że lepiej było mieć, byle jakiego męża niż nie mieć go wcale. W takiej sytuacji młode kobiety postawione pod ścianą brały za małżonka kogo popadnie (chociaż nie, to one były wybierane, co było dla nich ogromnym zaszczytemJ).

Główna bohaterka mieszkając tylko z synem, stroniąc od towarzystwa i pracując musiała budzić ogromne kontrowersje. Dla starszych matron było nie do pomyślenia, aby tak prowadziła się kobieta. Jednak tak rozpoczęła się walka kobiet o niezależność. Powolnymi krokami, a jak mówi klasyk „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”.

Co takiego ciekawego jest w powieści? Chociaż powstała wiele lat temu emanuje niezwykłą świeżością. Genialna warstwa językowa, stylistyka, literacka. Opowieść podkreśla ponadczasowe ideały i pragnienia. Począwszy od szlachetnej miłości, a skończywszy na oddanej przyjaźni. Książka oczarowuje i urzeka.

1 komentarz:

  1. Zapewne długo nic nie pobije "Dumy i uprzedzenia" :) Książka ma szczęście do okładki, bo pięknie się prezentuje. Obiecałam sobie ją przeczytać z ciekawości. Ogólnie ma dobrą prasę...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger