"Zimowe sny" Richard Paul Evans


Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 4.XI.2013 r.
Ilość stron: 288
Źródło ilustarcji: www.empik.com


„Zimowe sny” to współczesna bajka do dorosłych, powieść o rodzinie i miłości, ale również o przeznaczeniu, które sprawia, że zawiłe ścieżki naszego życia mogą prowadzić do szczęścia i radości. Chociaż przestaliśmy wierzyć w pozytywne zakończenie, to jednak może ono mieć miejsce, jeśli się nie poddamy i będziemy walczyć z przeciwnościami.

Richard Paul Evans należy do grona tych pisarzy, którzy są powszechnie znani. Wiele osób miało w ręku jego „Stokrotki w śniegu”, czy „Bliżej słońca”. W każdej pozycji przekazywane są czytelnikowi wartości istotne w życiu każdego człowieka. Sam autor w dużej mierze bazuje na biblijnych historiach, które próbuje przedstawić w obecnych realiach. Mamy również do czynienia ze studium naszych relacji rodzinnych. Mówi się, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach, tak mógłby powiedzieć właśnie bohater opowieści, który został skrzywdzony przez najbliższych. Ale wcześniej o czym jest książka.

Autor przedstawia współczesne dzieje biblijnego Józefa. Główny bohater Joseph, tak jak Józef miał dar czytania przyszłości. Analizował sny i potrafił powiedzieć co się wydarzy, czym nie zaskarbił sobie sympatii najbliższych. Prywatnie mężczyzna to wschodząca gwiazda reklamy i powód do dumy ojca. Sprawia to, że jego bracia czują się zagrożeni i odnoszą się do niego z wrogością. Chłopak ma oparcie w swojej dziewczynie, którą kocha ponad wszystko. Jednak jedno nieoczekiwane zdarzenie i ląduje w obcym mieście. Pozostawiony sam sobie musi podjąć walkę o to, aby utrzymać się na powierzchni. Zmuszony do zapłaty za winy, powinien  pogodzić się z przewrotnym losem, który go nie oszczędza.

Muszę przyznać, że to jedna ze słabszych książek autora. Wydaje mi się, że poprzednie miały świeżość, której brakło tej.  Powieść dotyka tego wszystkiego co poprzednie, tylko ubrano to w inną historię. Chciałabym odnieść się to wątków polskich. Myślę, że każdy wie, że Chicago to miasto poza Polską, gdzie mieszka najwięcej Polaków. A pisarz wspomniał tylko o tym, że mieszka tam wielu naszych rodaków i polskiej restauracji (skądinąd faktycznie całkiem niezłej). Nie zachwycałabym się tym, bo to wyłącznie kilka mało znaczących zdań. Bohaterowie zostali ukazani w miarę wiarygodny sposób, mają swoje problemy i rozterki, ale podobni są do tych z poprzednich prac pisarza.

Oczywiście, pozycja moralizuje i podkreśla wartości takie jak rodzina, miłość, małżeństwo i szczerość. Co jest niewątpliwie zaletą, bo obecnie na rynku jest mnóstwo książek pustych i nic nie znaczących. Warto podkreślić, że autor jest gawędziarzem, który opowiada ciekawie. Sprawia, że zatracamy się w jego opowieści. Mnie jednak to nie wystarcza, czuję ogromny niedosyt, bo cenię sobie Richarda Paula Evansa. A ta pozycja mnie nie urzekła. Przeczytałam, bo byłam ciekawa, ale nie wrócę do niej ponownie. Ma się rozumieć, że to tylko i wyłącznie moje zdanie, zachęcam do tego, żeby się przekonać na własnej skórze 

2 komentarze:

  1. U mnie książka czeka na swoją kolej.

    pisanyinaczej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę to przeczytać koniecznie :) Fajnie dzięki Tobie otworzę się na wiele ciekawych pozycji.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger