"Stokrotki w deszczu" Anna Gratkowska

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 13.XI.2012 r. 
Ilość stron: 228
Źródło ilustracji: www.empik.com


"Boże dzięki Ci, że się odnaleźliśmy w gąszczu szukających miłości. Dziękuję za miłość, dzięki której nawet kosztowna lura smakuje jak prawdziwy włoski przysmak."


Spotkać kogoś w swoim życiu i nie wątpić w to, że to ta osoba jest niesamowitym uczuciem. Wielu o tym marzy, jednak często pojawiają się wątpliwości. Chociaż wszystko toczy się dobrze pojawia się jedna osoba, która niszczy ten spokój i wprowadza nieporządek. Sprawia, że wszystko, co dotąd było proste staje się skomplikowane i niszczy harmonie.

Główna bohaterka to szczęśliwa żona Jurka. Oboje są dosyć młodym małżeństwem, ale kochają się, jak wariaci. Chociaż mają problemu finansowe wspierają się nawzajem i w każdej sytuacji mogą na sobie polegać. Przerobili już trudne relacje z teściami, problemy mieszkaniowe i wreszcie mogą w spokoju cieszyć się własnym życiem. Jednak tą ciszę zakłóca kolega Jurka – Michał, który wprowadza się do młodych. Mężczyzna został zdradzony przez narzeczoną i nie miał się, gdzie podziać. W taki oto sposób wylądował w ich mieszkaniu. Sytuacja jest nieco napięta nowy domownik komplikuje codzienne zwyczaje. Sama gospodyni domu niechętnie patrzy na nowego lokatora. Z czasem ten zyskuje, jednak jej zaufanie. Ten w którymś momencie swoim zachowaniem daje jej do zrozumienia, że coś do niej czuje. Młoda kobieta zaczyna unikać niechcianego adoratora. Stara się nie reagować na jego zaloty. W tych trudnych sytuacjach może liczyć na swoje przyjaciółki. Annę, która za wszelką cenę szuka miłości, Marikę młodą matkę i Marlenę, kobietę, która więcej narzeka niż pomaga. Wszystkie tworzą wybuchową mieszankę i swoim zachowaniem wywołują uśmiech na buzi.

Autorka w swojej niewielkiej książeczce zawarła wszystkie niepokoje i wątpliwości, które trapią kobiety. Związane są z małżeństwem, macierzyństwem, pracą, teściami, mieszkaniem, przyjaciółmi i masą innych rzeczy. Największym problemem młodej mężatki jest bezrobocie, z każdym dniem traci wiarę we własne siły. Dodatkowym utrapieniem staje się Michał, który w perfidny sposób próbuje zakłócić spokój małżonków. Zwykłe problemy, zwykłych kobiet wraz z ciekawą narracją tworzą ciekawą książkę.

Niesamowite jest to, że wszyscy bohaterowie są nieco pokręceni. Ale w tym  pozytywnym znaczeniu tego słowa. Zachwycają swoją naiwnością, pomysłami i ludzkimi odruchami. Pisarce udało się trafnie przekazać wszystkie te rzeczy. Nie wiem czemu, ale ta książka kojarzy mi się z lodami, które są niezwykle pyszne. Sama pozycja jest niezwykle smaczna, a co najważniejsze nie przesadzono z żadnymi dodatkami.

Jeśli słyszę słowo debiut to bardzo chętnie sięgam po daną powieść. Ich wartość jest zawsze bardzo różna, jednak w tym przypadku nie zawiodłam się. Wystarczy słońce, ławka, świeże powietrze, książka i jesteśmy w raju.

2 komentarze:

  1. Hmm... nie wiem jeszcze, czy po nią sięgnę, ale na pewno się zastanowię. Być może kiedyś znajdzie się na mojej półce i zapoznać się z twórczością Pani Anny Gratkowskiej, ale na pewno nie w najbliższym czasie. Zbyt dużo książek czeka na mojej półce ;)
    Przy okazji zapraszam do sb na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie warto sięgnąć. Ta mała książeczka jest niezwykle treściwa. A dodatkowo wywołuje niekontrolowany uśmiech na buzi :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger