„Pierścionek z cyrkonią” Krzysztof Piotr Łabenda

Wydawnictwo: Nowy Świat
Data wydania: 2013 r.
Ilość stron: 203
Źródło ilustracji: www.empik.com 

Prawdziwa miłość jest tematem niezliczonej liczby książek. I w tych o tematyce wojennej, przygodowej, czy fantastyce pojawia się jakiś wątek miłosny. Słowem „kocham” rzuca się na lewo i prawo, nie bacząc na jego wagę. Na szczęście książka Krzysztofa Piotra Łabenda nie jest taka. Oczywiście, mamy wątek romantyczny, jednak jest ona niezwykle dojrzała i piękna. To powieść o wielkim uczuciu, stracie, bólu, beznadziejności, poczuciu zawodu. Czyli o wszystkim tym co dotyka człowieka w codziennym życiu.

Głównego bohatera – Piotra – poznajemy w momencie śmierci żony. Nie jest tym faktem jakoś szczególnie poruszony. Razem z żoną nie stanowili szczęśliwego małżeństwa, każde żyło własnym życiem. Ona siedziała w domu i piła, on zdolny wykładowca realizował się zawodowo. Wypadek samochodowy Ewy zakończył ich związek. Mężczyzna wspomina czasy młodości, kiedy to będąc w liceum zakochał się Gosi – koleżance z klasy. Oboje pochodzili z innych światów. Dziewczyna była córką wpływowego działacza, chłopak synem zwykłych obywateli. Jej ojciec sprzeciwił się tej więzi i surowo zakazał młodym spotykania się. Ale młodzi ludzie bardzo mocno walczyli o to, żeby być razem. Niestety, Małgosia musiała wyjechać do Maroka razem z rodzicami i wielka miłość się skończyła. Załamany chłopak nie mógł się pogodzić z jej odejściem, porównywał wszystkie kobiety do niej, w każdej szukał, choćby cząstki dawnej sympatii. Jako dorosły mężczyzna i w dodatku wdowiec, analizował dlaczego tak się stało, czy, aby na pewno dobrze zrobił próbując zapomnieć.

To co mnie zaskoczyło, to to, że mężczyzna tak pięknie może opisywać miłość. Rzecz jasna nie dyskryminuję Panów, jednak to kobiety wiodą prym literaturze kobiecej. A według mnie to błąd, bo potrafią kapitalnie mówić o uczuciach i nie wstydzą się ich.

Recenzowaną pozycję umieściłabym na półce podpisanej „ciekawe”, chociaż fabuła jest nieco przewidywalna i może oryginalnością nie grzeszy, to całość sprawia, że urzeka. Składnia do zastanowienia się nad tym jak długo należy czekać na swoją miłość i czy warto jej wyczekiwać. Nie mam tu na myśli chwilowej miłostki, tylko tą pełną, w której bierzemy tego człowieka z jego wadami i zaletami, z jego przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Autor stwierdza, że warto czekać, bo nasze życie ma tylko, wtedy sens, kiedy kochamy i jesteśmy sami kochani. Bo przecież każdy z nas marzy o tej wielkiej miłości i możliwości oddania swego serca w dobre ręce.  

2 komentarze:

  1. Ta recenzja pojawiła się w dniu moich urodzin. Dziękuję za ten przesympatyczny prezent.
    Krzysztof P. Łabenda

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger