"Serenada zmierzchu" Tracie Peterson

Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 23.I.2014 r.
Ilość stron: 344
Źródło ilustracji: www.merlin.pl

„Serenada zmierzchu”, to trzecia część serii „Pieśń Alaski” amerykańskiej pisarki Tracie Peterson. Książka ta zamyka trylogię poświęconą rodzinie Lindquistów. Muszę przyznać, że ich dzieje mocno chwyciły mnie za serce i sprawiły, że chętnie przeczytałam całą powieść.

Akcja opowieści toczy się na początku XX wieku w Sitce. Britta młoda utalentowana skrzypaczka w wyniku zawodu miłosnego opuszcza swoje rodzinne strony. Pragnie uporać się ze swymi uczuciami. Podczas swojego wyjazdu do Europy poznaje znanego dyrygenta, który proponuje jej posadę pierwszej skrzypaczki oraz prosi o rękę. Dziewczyna bije się z myślami, nadal kocha dawnego ukochanego – Juriego. Z drugiej strony nie może na niego czekać musi zacząć żyć własnym życiem. Postanawia odwiedzić rodziców i zastanowić się nad własnymi rozterkami. Na miejscu przeżywa liczne rozterki wewnętrzne, zmaga się z nurtującymi ją wątpliwościami. Stara się za wszelką cenę znaleźć właściwe rozwiązanie. Podejmując decyzję o powrocie nie zdawała sobie sprawy jak bardzo zmieni się jej życie, ponieważ do Sitki przyjeżdża także Juri. Wygrał nierówną walkę z hazardem i alkoholizmem, powrócił, aby zaopiekować się własną rodziną, jednak nie była ona taka sama jak w momencie jego wyjazdu. Bohaterowie na nowo próbują ułożyć sobie życie, nie jest to takie proste po tym wszystkim co ich spotkało.

Tracie Peterson porywa swoim stylem, pomysłowością, ale przede wszystkim potrafi skłonić do myślenia. Nie pisze banalnej książki o miłości, pokazuje jak należy o nią dbać. Wydawać, by się mogło, że końcem każdego opowiadania jest małżeństwo, mało kto pisze o tym, że należy tą miłość chwycić w ręce i wspólnie nieść. Nie można się poddać i zdezerterować. Trzeba się wspierać i liczyć na pomoc Opatrzności. Autorka opowiedziała w piękny i porywający sposób o ludzkich uczuciach, pragnieniach i marzeniach. W życiu głównych bohaterów istotną rolę odgrywa Bóg, to w nim odnajdują zaufanie i nadzieje. To On jest dla nich bezpiecznym schronieniem, do którego mogą się udać w chwilach załamania.

Nie powiem dla mnie istotny jest wygląd okładki, a tutaj jest przepiękna. Sprawia, że nasz wzrok zatrzymuje się na niej na dłużej. Dodatkowo świetny styl pisarki czyni tą książkę niezwykle ciekawą. Oczywiście, pojawiają się treści religijne, które zapewne niektórym mogą przeszkadzać. W tym przypadku są one największą wartością, nadają sens całości. Podróż do Sitki była ciekawym doświadczeniem na pewno wrócę do tej pozycji jeszcze raz. Bo ciepło  jakie od niej bije ogrzewa serduszko w zimowe wieczory.


Pragnę serdecznie podziękować Wydawnictwu WAM za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

"CZERWONY NAMIOT" ANITA DIAMANT

"CZERWONY NAMIOT" ANITA DIAMANT
"Czerwony namiot" Anita Diamant


Wydawnictwo: REBIS
Data wydania: 2009
Ilość stron: 416
Źródło ilustracji: www.empik.com

Dina była jedyną córką czterech matek, żon Jakuba. Wszystkie razem miały dwunastu chłopców, lecz tylko jedną dziewczynkę. O którą dbały i troszczyły się. Od samego początku zaznajamiały ją z dziejami rodu i trudami jakie niesie za sobą kobiecość w świecie mężczyzn. Nigdy, jednak nie dały jej odczuć, że jest gorsza bądź niepotrzebna. Zawsze wspierały i były jej oddane. Choć nie było to łatwe.

Na kartach książki razem z Diną wędrujemy do Kanaanu, jesteśmy światkiem spotkania Jakuba z Ezawem oraz widzimy śmierć jej ukochanego. Do zbrodni doszło, bo zwyciężyła pycha i chęć zysku. Bracia dziewczyny nie liczyli się z uczuciami pary. Uznali, że został splamiony honor rodziny i w bestialski sposób pozbawili życia niewinnego człowieka. Dina pełna rozpaczy, uciekła do Egiptu, gdzie próbowała na nowo zorganizować sobie życie. Za wszelką cenę chciała zapomnieć o swoich najbliższych i o tym co ją spotkało. Jednak los bywa przewrotny i wszystko mogło się zdarzyć, a to od czego uciekała szybko ją doścignęło.

Tytułowy „Czerwony namiot” był symbolem kobiecej miłości i przyjaźni. Stanowił obszar niedostępny dla męskiego oka. W nim gromadziły się kobiety w czasie comiesięcznego krwawienia, tam rodziły, chorowały. W tamtym miejscu mogły płakać, żalić się sobie i  wzajemnie wspierać. Losy Racheli, Lei, Zilpy i Bilhy i Diny były ze sobą powiązane. Każda z nich wnosiła inną wartość, każda była odmienna, jednak wszystkie tworzyły niepodzielną całość. W każdej chwili mogły na siebie liczyć, nawzajem odkrywały przed sobą tajemnice małżeństwa i macierzyństwa. Stawały się dla siebie oparciem w trudnych chwilach i wspierały w świecie rządzonym przez mężczyzn.

Książka ma w sobie, to „coś” co sprawia, że lektura jest przyjemna i interesująca. Wielowątkowa fabuła o miłości, marzeniach, przyjaźni i rodzinie czyni ją niezwykle pasjonującą. Główne bohaterki mówią naszym językiem, mają podobne do nas problemy. Choć wszystkie wydarzenia zawarte w powieści miały miejsce kilka tysięcy lat temu, jednak niosą za sobą uniwersalne wartości. Przecież każda kobieta pragnie się spełniać w tym co kocha. Z czystym sumieniem polecam J

"Żona inkwizytora" Jeanne Kalogridis

Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 9.X.2013 r.
Ilość stron: 416
Źródło ilustracji: www.empik.com

Temat inkwizycji poruszano wielokrotnie, powstało mnóstwo książek typowo naukowych, czy powieści historycznych traktujących o niej. Oczywiści mniej, czy bardziej ciekawych. Powieść Jeanne Kalogridis pod tytułem „Żona inkwizytora” należy do tych, które zachwycają zarówno niezwykłą okładką, jak i samą treścią.

Akcja rozgrywa się w Sewilli pod koniec XV wieku. W Hiszpanii wówczas władzę sprawuje Izabela Kastylijska, surowa i nieprzejednana władczyni. Pod wpływem kleru i ludzi wysoko postawionych postanawia oczyścić społeczeństwo hiszpańskie z Żydów, którzy zamieszkiwali to państwo od wieków. Miasto zamienia się w arenę bratobójczych walk, gdzie sąsiad wydaje w ręce inkwizytora sąsiada, gdzie brat chcąc pozbyć się swego brata oskarża go o judaizm. Każdego dnia przelewa się krew niewinnych ludzi, których winą jest tylko to, że wyznają wiarę mojżeszową. Na tle tych wydarzeń rozgrywa się osobisty dramat Marisol. Dziewczyny, której matka jest nawróconą na chrześcijaństwo Żydówką. Inkwizycja wtrąca do więzienia jej ojca oskarżając go o praktyki pogańskie. Chcąc ratować córkę przed torturami, mężczyzna wydaje ją za mąż za Gabriela, który pełni funkcję inkwizytora. Młoda kobieta czuje się zraniona i zdradzona. Miała zostać żoną Antonia, dawnego ukochanego, który zaginął i wszelki ślad po nim zaginął, a wydano ją za nieznanego człowieka. Przełomem staje się dla niej niespodziewane spotkanie z Antonim w kościele, od tego momentu życie tych dwojga przewróci się do góry nogami.

Takie powieści są niezwykle potrzebne, choć nie zawierają wielu faktów naukowych, jednak popularyzują wiedzę historyczną. Wydaje mi się, że wielu czytelników chętnie sięgnie do kolejnych książek poświęconych samej inkwizycji, jak i powieści historycznych. Oczywiście, należy podkreślić, że nie jest to literatura zawierająca fakty, jednak obraz działań  organów inkwizycyjnych został przedstawiony doskonale. Autorka ciekawie opisała działania inkwizytorów oraz pobudki jakimi kierowali się w swoich działaniach.

Należy zaznaczyć, że powieść napisana jest lekkim, nie pozbawionym literackiego piękna stylem. Czytanie sprawia ogromną przyjemność. Pisarka poruszyła wątki historyczne i zrobiła to niezwykle interesująco. Psychologizm postaci został trafnie połączony z wielowątkową akcją.

Powieść ta stanowi kronikę życia zwykłych ludzi, którzy niezależnie od tego jaką religię wyznawali byli narażeni na oskarżenia o herezję. Każdy mógł stanąć przed sądem inkwizycji. A tortury sprawiały, że człowiek był gotowy przyznać się do tego czego nie popełnił. Tylko inkwizytor miał prawo pozostawić kogoś, czy życiu lub skazać go na stos. Autorka drobiazgowo opisała panujące wówczas zwyczaje, pokazała jak bawiła się arystokracja i możni. Doskonale ukazała złożone charaktery bohaterów. Wszystko to sprawia, że czytanie staje się przyjemnością.

"Przepiórki w płatkach róży" Laura Esquivel

Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 15.VII.2013 r.
Ilość stron: 240
Źródło ilustracji: www.empik.com

Jak to jest, kiedy dwoje kochających się ludzi, nie może ze sobą być? Kiedy los bądź inne osoby sprawiają, że nie mogą dzielić ze sobą życia? Czy mogą czekać na siebie? Jeśli tak to, jak długo? Jeśli nie to, czy możemy nazywać to prawdziwą miłością? Odpowiedzi na te pytania znaleźć możemy w książce  „Przepiórki w płatkach róży” Laury Esquivel. Nie jest to pierwsza powieść autorki, poprzednia „Malarka słów” osobiście mnie nie zachwyciła. Z tą było inaczej, bo okazała się strzałem w dziesiątkę.

Główna bohaterka Tita to wytrawna kucharka, ostatnia córka i piękna dziewczyna. Podczas przyjęcia spotyka Pedra, oboje zakochują się w sobie. Niestety, jako najmłodsza latorośl ma obowiązek opiekowania się matką. Wiąże się to z tym, że nie wolno jej wyjść za mąż. Rodzicielka dziewczyny nie zgadza się na małżeństwo w zamian, za to pozwala, aby Pedro ożenił się z siostrą Tity. Kiedy do tego dochodzi zakochani muszą mieszkać pod jednym dachem, nie mogąc ze sobą żyć. Każdy gest, słowo, czy mina jest rejestrowana przez czuje oko matki. Tita swoją nieszczęśliwą miłość przelewa w potrawy. Dania są przyrządzane z myślą o ukochanym. Ten delektując się pysznymi posiłkami rozumie, że znajdują się w nich wszystkie uczucia jakimi go darzy. Na przekór wszelkim okolicznościom, pomiędzy obojgiem wyczuwa się specyficzną więź. Ona z upływem czasu nie maleje, wręcz staje się głębsza i intensywniejsza.

Czytając zatracamy się w wybornych daniach, podziwiamy piękne widoki, oglądamy działania rebeliantów i jesteśmy świadkami pięknej miłości. Tym dwojgu ludziom nie było dane być razem przez co bardzo mocno cierpią. Żyją tak blisko, a nie mają do siebie żadnych praw. Muszę się przyznać, że trochę się im dziwię. Pedro zgodził się na małżeństwo z Rosaurą, nie podjął walki o szczęście swoje i ukochanej. Dziewczyna poddając się tradycji rodzinnej na własne życzenie zrezygnowała ze swego szczęścia. Nie potrafiła przeciwstawić się matce. Z drugiej strony trzeba wczuć się w atmosferę tamtych czasów. Wówczas ludzie, inaczej pojmowali małżeństwo, związki damsko-męskie, czy pozycję kobiet. Najczęściej decyzje były podejmowane przez głowę rodziny, a córki nie miały żadnych praw. Ich los zależał od zdania matki lub ojca. Patrząc z dzisiejszej perspektywy wydaje nam się to absurdalne. Warto o tym wspomnieć, że do tej pory istnieje zwyczaj aranżowanych małżeństw.

Choć znajdziemy w niej szereg niekiedy trudnych zagadnień, to jednak opowiadanie urzeka własną zwyczajnością i naturalnością. Zachwyca ukazaniem uczuć. Poprzez zwykłe codzienne czynności, trwanie i cierpliwość możemy powiedzieć ukochanej osobie więcej niż słowami. Można rzec, że taka zwyczajna miłość, a tak niezwykle piękna.

Książka porusza szereg zagadnień, przez jej karty przewijają się uczucia, konflikty rodzinne i państwowe. Ta panoramiczna powieść zadziwia. Pisarka włożyła dużo pracy, co trzeba docenić. Bo książek traktujących o miłości i romansach jest wiele jednak nie wszystkie tak wartościowe. 

"Z innej bajki" Jodi Picoult i Samantha van Leer

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2.IV.2013 r. 
Ilość stron: 312
Źródło ilustracji: www.empik.com

Jodi Picoult razem ze swoją córką Samanthą van Leer wprowadza Czytelnika w bajeczny świat pełen wróżek, książąt, najróżniejszych smoków i magicznych stworzeń. Przez kilkadziesiąt stron śledzimy z zapartym tchem historię księcia Oliviera i Delilah

Piętnastoletnia Delilah mieszka razem z mamą, nie jest lubiana w szkole, najchętniej całe dnie spędziłaby zatopiona w lekturze. Pewnego dnia w jej ręce trafia książka, w zasadzie bajka dla dzieci. Ku jej zdumieniu ma możliwość porozmawiania z głównym bohaterem – księciem Olivierem. Dziewczyna dowiaduje się, że chłopak planuje ucieczkę ze świata bajki i pomóc może mu tylko ona. Oboje bohaterowie zostają wciągnięci w szereg ciekawych i momentami dziwacznych sytuacji. Ta osobliwa przyjaźń stanowi dla nich obojga bezcenny dar, o który postanawiają zawalczyć.

Autorki postanowiły zamieszać i zmieniły zakończenie bajki. Bardzo rozsądnie każdy rozdział zaczęły od opowiedzenia bajki, następnie znajdują się części księcia Oliviera i Delilah. Mamy okazję zaznajomić się z przeżyciami i rozterkami bohaterów. Pozycja poraża swoją prostotą, jest pełna uczuć i emocji. Lekkie dialogi i nieskomplikowane opisy sprawiają, że akcja jest dynamiczna. Autorki zasługują na brawa, ich postaci są nietuzinkowe i pełne sprzeczności. Można powiedzieć, że to ludzie z krwi i kości, z którymi można się utożsamić. Znakomite opowiadanie utrzymuje swego rodzaju równowagę między tragizmem, a komedią, głębią i płytkością, pozwala odkryć ukryte w nas pokłady dzieciństwa.

Wzruszająca, humorystyczna, momentami także przerażająca historia pozostawia w sercu Czytelnika niezatarty ślad. Czytając obudziła się we mnie ta niezwykła ciekawość dziecka, zastanawiałam się, czy smok zje głównego bohatera, czy to może rozbójnik rozłoży na łopatki księcia. Z każdą kolejną stroną bawiłam się coraz lepiej. Wydawać, by się mogło, że powieść przeznaczono dla młodzieży, nic mylnego każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Spektakularne zakończenie wieńczy całe opowiadanie i sprawia, że chce się czytać od nowa. 

"Kogo kochają kobiety" o. Leon Knabit

Wydawnictwo: Nemrod
Data wydania: 2009
Ilość stron: 112
Źródło ilustracji: www.empik.com

Za każdym razem, kiedy spotykam o. Leona Knabita zachwycam się jego pogodą ducha i uśmiechem. Muszę przyznać, że jest to jednak moja pierwsza konfrontacja z jego twórczością. Na pierwszy rzut oka widać, że z książki bije entuzjazm i radość ojca. Na kilku stronach dzieli się swoimi spostrzeżeniami, radzi, a momentami nawet poucza.

„Kogo kochają kobiety” kierowana jest nie tylko do kobiet, ale również mężczyzn. Z zaskakującą otwartością zakonnik porusza kwestie spraw damsko-męskich. Nie boi się mówić o zakochaniu, randkach internetowych, seksie w Internecie, zauroczeniu, miłości, ślubie, czy zdradzie. Odpowiada na szereg wydawać, by się mogło kuriozalnych pytań dotyczących, na przykład tego, czy ładnym jest w życiu prościej? Czy małżeństwo może stać się nudne? Czy zawsze należy przyznać się do zdrady? Mnie najbardziej ujęły rozdziały poświęcone temu czego kobieta poszukuje w mężczyźnie i czego on szuka w niej. Autor w lekki sposób wymienia długą listę cech potencjalnego kandydata na męża. W odpowiedzi na pytanie dotyczące ewentualnej pretendentki na żonę, pisze „By była kobietą”. Te wypowiedzi pokazały złożoność natury męskiej i żeńskiej, podkreśliły ich niezwykłość, a do tego zostały napisane z niezwykłą lekkością.

Według mnie książka jest skierowana do mężczyzn i kobiet, młodych i troszkę starszych. Zawiera szereg ciekawych i trafnych przemyśleń. Może nie zgadzam się ze wszystkimi tezami o. Leona Knabita, jednak polecam jej przeczytanie. Spora dawna humoru sprawia, że czytanie staje się przyjemnością, Czytelnik ma szansę poszerzyć swoją wiedzę. To tylko od nas zależy, jak przyjmiemy odpowiedzi autora i czy wcielimy je w życie. 

"Ból kamieni" Milena Agus

Wydawnictwo: W.A.B
Data wydania: 2008
Ilość stron: 124
Źródło ilustracji: www.empik.com

Opowiadanie zostało napisane z wyczuciem i rozmysłem. Motywem przewodnim jest miłość, uczucie niezwykle istotne w naszym życiu. przecież, to na nim opiera się cała nasza egzystencja. Każdy człowiek kocha co innego, inaczej, kogo innego, kocha jednak i pragnie być kochany. Bo miłość jest tym uczuciem, które dajemy innym i chcemy być, nim obdarowani.

Tak samo było w przypadku głównej bohaterki książki, która wbrew siebie została wydana za mąż za czterdziestoletniego wdowca. Młoda dziewczyna pragnęła wielkiej miłości, a trafił się zwykły mężczyzna. Ich małżeństwo przypominało tragikomedię, sypiali po przeciwnych stronach łóżka, dbając o to, aby w żadnym razie się nie dotknąć. Nie czuli do siebie nic poza sympatią, czy przyjaźnią. Jednak w życiu kobiety nastąpił moment przełomowy. Podczas pobytu w sanatorium poznaje byłego pilota, który walczył podczas II wojny światowej. Po raz pierwszy w jej sercu budzi się miłość, po raz pierwszy pojawia się pragnienie bycia kochaną. Ale, z drugiej strony jej mąż, człowiek oddany i w gruncie rzeczy kochający swoją żonę.

Pozycja ta zachwyca ukazaniem postaci kobiecych, które tylko z pozoru są słabe i niewinne. Prawdą jest, że to one – niewiasty pełne siły, determinacji i szaleństwa – stanowią podstawę tej opowieści. Potrafią chwycić byka za rogi i walczyć o własne szczęście. Nie boją się popełniać błędów, żyją pełnią życia.

Narratorem jest wnuczka kobiety, która odnajdując pamiętnik babci poznaje ją na nowo. Opowiada o tym jak wyglądało życie na Sardynii, jak ludzie radzili sobie podczas II wojny światowej. Delektujemy się widokami nadmorskich miast i zachwycamy dzielnością pilotów. Siłą książki jest prostota i bezpretensjonalność. Krótka forma sprzyja temu, że opowiadanie nie jest przegadane. Wszystkie te elementy tworzą niezwykłą całość, która w pamięci pozostaje na długo. 

„Islamski bękart” Alexnader Khan

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 12.II.2013 r. 
Ilość stron: 312
Źródło ilustracji: www.empik.com

Alexander Khan urodził się 1975 roku w północnej Anglii. „Islamski bękart”, to jego pierwsza książka, została oparta na rzeczywistych wydarzeniach. Obecnie jest szczęśliwym mężem, pracuje w branży telekomunikacyjnej, nadal mieszka w Wielkiej Brytanii. Dramatyczne przeżycia z dzieciństwa autora zostały opisane z punktu widzenia dorosłego już człowieka. W powieści zawarto szokujące i brutalne zachowania jego opiekunów, ciągłą przemoc oraz opis życia muzułmańskiej rodziny.

Autor opowiada historię swego dzieciństwa. Jego młode życie nie należało do najszczęśliwszych. Pochodził z mieszanej rodziny, jego matka była Angielką, ojciec pochodził z Pakistanu. W wieku trzech lat został podstępnie wywieziony z ojczyzny do kraju taty. Przebywa tam kilka lat, następnie rodzic przywiózł go z powrotem do Wielkiej Brytanii, niestety nie kontaktował się z rodzoną matką. Ogromnym wstrząsem była dla niego śmierć ojca. Pozostawiony na pastwę rodziny, nie miał lekkiego życia. Brat jego macochy znęcał się nad nim psychicznie i fizycznie. Wypominał każdego dnia, że jest mieszańcem, bękartem zrodzonym przez „brudną” Angielkę. Kiedy został przyłapany na rozmowie z angielskimi dziewczynkami, opiekunowie wysłali go do ojczyzny jego ojca. Umieszczono go w obozie szkoleniowym ekstremistów, w którym to miano go nauczyć, jak powinien zachowywać się prawdziwy muzułmanin. Przebywając tam, doświadczył ogromnego poniżenia i przemocy, życie w tamtym miejscu było gehenną.

Fakty zawarte w tej książce są wręcz namacalne. Ciężko czyta się o przemocy jakiej doświadcza niewinne dziecko w imię pewnych ideologicznych i religijnych wytycznych. Gdzie kobieta i dziecko nie ma praw i zdane jest na łaskę mężczyzny, który w imię chorych zasad jest w stanie pozbawić je życia. To co mnie dotknęło najbardziej to myśl, że w społecznościach muzułmańskich nadal dochodzi o tego typu sytuacji. Nie ceni się życia kobiet i dzieci. Choć, z drugiej strony nie można generalizować, przecież nie wszyscy muzułmanie, to ludzie pozbawieni współczucia i gotowi pobawić życia bliskich osób.  

Autor przeżył piekło, jego dzieciństwo obfitowało w okrucieństwo. Pozbawiony miłości i opieki sam musiał walczyć o siebie. Zmuszany do aranżowanego małżeństwa miał tyle siły, żeby się z tym nie zgodzić. Mało brakło, a ten horror pochłonąłby także jego, jedynie wsparcie kilku osób podtrzymało go na duchu. Czytając zaznajamiamy się ze zwyczajami i tradycjami panującymi w krajach islamskich. Dowiadujemy się, jak wygląda życie dziewcząt i mężatek, tego jaką pozycję zajmują w społeczeństwie muzułmańskim. Poznajemy ich prawdziwe życie, niejednokrotnie zakryte dla zwykłego śmiertelnika.

Mnie osobiście historia wzruszyła. Brakowało, jednak dalszej opowieści o tym, jak wyglądało jego życie po powrocie do Anglii, jak bohater poznał swoją obecną żonę. Polecam pozycję wszystkim, którzy interesują się obyczajami panującymi w rodzinach muzułmańskich. 
Copyright © 2016 Recenzyjka , Blogger